• 0

W przyrodzie nic nie ginie

main_1200-1

czytaj dalej

  • 7 grudnia 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Przyroda

Krąg życia w naturze jest bezlitosny. Oto kolejny dowód w sprawie.

Na zdjęciu widzicie owcę, która utonęła w trakcie nieudanej próby pokonania mokradeł w południowej Danii. Gdy zastygła już tak w bezruchu, niemal wszystkie części ciała wystające ponad powierzchnię zostały zjedzone przez ptaki i inne żyjątka. Zostały same kości. Za to pod powierzchnią zachowała się niemal nienaruszona sylwetka owcy.

Brutalny i spektakularny pokaz sił natury.

(czytaj dalej)

  • 0

5 mitów o alkoholu | Polimaty #84

minialkogoooood

czytaj dalej

Dlaczego Rosjanie nie uważali piwa za alkohol? Czy Polacy najbardziej kochają wódkę? Czy to prawda, że od piwa rośnie brzuch, a sam alkohol zawsze szkodzi zdrowiu? Przyjrzyjmy się pięciu ciekawym mitom z % w tle!

Zapraszam! Podobało Ci się? Udostępnij odcinek znajomym! To motywuje do dalszej pracy! :)

(czytaj dalej)

  • 0

Jak smakuje ludzkie mięso? | Polimaty Plus #83

minipluskanibalegood

czytaj dalej

Jakie są zdrowotne skutki jedzenia ludziny?  Czy ludzkie mięso jest pożywne? Jakie kąski upodobali sobie kanibale?

Zapraszam na odpowiedzi na Wasze pytania na temat zjawiska kanibalizmu!

Jeśli masz ochotę pomóc w tworzeniu polskich napisów do archiwalnych odcinków Polimatów, napisz na redakcja@polimaty.pl! Mamy ich już blisko 30 i ciągle rośnie! :)

Podobało Ci się? Udostępnij odcinek znajomym! To motywuje do dalszej pracy!

  • 2

Rozwiązanie konkursu o mowie ciała

boy-language-job-interview

czytaj dalej

Przyszedł czas na rozstrzygnięcie kolejnego konkursu. Tym razem pytaliśmy w sprawie nauki o pozawerbalnych metodach komunikacji z tekstu dotyczącego mowy ciała.

Aby wziąć udział w konkursie wystarczyło odpowiedzieć na jedno pytanie, stąd nie dziwi wielki odzew z Waszej strony. Dostaliśmy mnóstwo odpowiedzi, które napływały regularnie w ciągu całego tygodnia.

Jak nazywa się nauka o pozawerbalnych metodach komunikacji?

Prawidłowa odpowiedź to: kinezyka. Wg Słownika Języka Polskiego: kinezyka – nauka zajmująca się pozawerbalnymi sposobami komunikacji międzyludzkiej, badająca w jaki sposób człowiek przekazuje informacje za pomocą gestów, mimiki itp. Wg słownika PWN: kinezyka «nauka o pozawerbalnych sposobach komunikowania się między ludźmi».

Sporo osób wysłało odpowiedź „synergologia”. Szybkie wyszukiwanie w Internecie faktycznie potwierdzi, że takiego słowa używa się na określenie dziedziny badawczej skupiającej się na analizie języka ciała i komunikacji niewerbalnej. Jednak istnieje sporo zastrzeżeń co do podstaw naukowych tej dyscypliny. Już samo, równie szybkie, wpisanie obu terminów wyszukiwarkę Google Scholar potwierdza, że i po polsku, i po angielsku, to termin kinezyka jest właściwą nazwą nauki badającej pozawerbalne metody komunikacji. Zresztą tego pojęcia używa także Remigiusz Mróz, autor książki „Behawiorysta”, o którą walczyliście w konkursie. Stąd uznanie tylko słownikowej definicji – kinezyki właśnie.

Z nadesłanych prawidłowych odpowiedzi wylosowaliśmy trzy. Ich autorów prosimy o kontakt mailowy w sprawie adresu do wysyłki. Szczęśliwcy (Dorota J., Paulina K. i Aleksandra N.) zgarną po egzemplarzu „Behawiorysty” od Wydawnictwa FILIA. Oby był to miły prezent mikołajkowy! :) Dziękujemy wszystkim za udział, laureatom gratulujemy i powodzenia w kolejnych konkursach.

  • 0

Zachowane przed zapomnieniem #63

17630062_303

czytaj dalej

  • 2 grudnia 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Historia

W dzisiejszej odsłonie archiwalnych zdjęć: radziecka flaga na Times Square, rzut przez Mur Berliński i powstańcze obrazki.

Poprzednią część cyklu znajdziesz tutaj.

Niemieckie dzieci bawią się latawcami zrobionymi z bezwartościowych pieniędzy w czasie hiperinflacji, 1923 rok.

Ostrzelana flaga Polski pod koniec powstania warszawskiego, 1944 rok.

15-letnia uczestniczka powstania węgierskiego, 1956 rok.

Raper Eminem z kolegami z grupy D12, lata 90. XX wieku.

Przywitanie Michaiła Gorbaczowa na Times Square, Nowy Jork, 1988 rok.

(czytaj dalej)

  • 0

Sprawdź jak zmieniła się twoja okolica w ciągu ostatnich 32 lat!

zrzut-ekranu-2016-12-01-o-15-08-16

czytaj dalej

  • 1 grudnia 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Świat

Trzy dekady to bardzo dłuuuuugi czas. Trudno rozpoznać wiele miejsc na Ziemi po upływie ponad 30 lat. Szczęśliwie dostaliśmy narzędzie, które potrafi pokazać te zmiany w imponującej skali.

W tym czasie powstały gigantyczne miasta, stopniało wiele lodowców, kilka rzek drastycznie zmieniło bieg. Możemy to zaobserwować dzięki nowej opcji w Google Earth. Pozwala na stworzenie przedziału czasowego zgrabnie pokazującego ostatnie 32 lata w dowolnie wybranym miejscu na Ziemi. Żeby nie nadwerężać cierpliwości – tu znajdziecie odnośnik do tego narzędzia: https://earthengine.google.com/timelapse/

Przykład? Spektakularny znajdziemy w Dubaju, gdzie na pustyni rozrosła się ultranowoczesna metropolia.

Choć chyba jeszcze większe wrażenie robią zmiany przeprowadzone w Kuwejcie…

Smutno robi się na widok Jeziora Aralskiego w Kazachstanie i Uzbekistanie, które drastycznie „schudło” przez działalność człowieka:

(czytaj dalej)

  • 0

Rozwiązanie konkursu na anagram!

zrzut-ekranu-2016-11-29-o-12-45-23

czytaj dalej

Minął termin przesyłania anagramów na „symboliczny” konkurs. Mieliśmy niezłą zabawę z rozszyfrowywaniem kilkudziesięciu propozycji. Z nich wybraliśmy pięć najciekawszych. Oto i one.

Główne kryteria to oryginalność i jak największy sens nowego tworu. Ideałem było stworzenie zagadki, wzorem „Kodu Leonarda da Vinci”. W końcu o tę książkę toczyła się gra.

Stąd za najlepszą propozycję uznaliśmy anagram stworzony z imienia i nazwiska Kasi S. Z niego powstały słowa SIOSTRA JANKA. Kasia dodała pikanterii tej sytuacji przez rozwinięcie historii. Otóż jej dziadek to Janek, który miał siostrę o imieniu… Kasia! Intrygujące. Aż prosi się o odkrywanie tożsamości postaci z anagramu oraz rodzinnej historii. Kasia, naturalnie, zgarnia jeden z pięciu egzemplarzy „Kodu”.

Inne nagrodzone propozycje to:

  1. testuj opiłek = piekło jest tu, propozycja Kuby.
  2. Bardzo chciałabym to wygrać = Ta rdza w grach by obmyć ciało, propozycja Sary.
  3. Oj, na konia, pusta = imię i nazwisko Joanny.
  4. Kod Leonarda Da Vinci = van odda ci akord i len, propozycja Wojtka.

Zwycięzcom gratulujemy, a wszystkim uczestnikom konkursu dzięki za kreatywność i udział. Do laureatów zwróciliśmy się już z prośbą o przesłanie danych, aby Wydawnictwo Sonia Draga mogło przekazać konkursowe nagrody.

Tekst o symbolach w Kodzie Leonarda da Vinci (krzyż, pentagram, człowiek witruwiański, święty Graal) znajdziesz tutaj: http://polimaty.pl/2016/11/symbole/

  • 0

Wsiąść do pociągu… Ile ujedziesz koleją w Europie w ciągu jednego dnia?

zrzut-ekranu-2016-11-27-o-18-23-26

czytaj dalej

Podróż koleją to kamień milowy w historii transportu. Niektórzy pierwszych kolei się bali i głosili teorie, że pociągi spłoszą zwierzęta i zwiększą liczbę poronień u kobiet. Inni – tradycjonaliści przyzwyczajeni do dyliżansów – uznali pociągi za… zbyt szybkie. 

Ale lokomotywy ze składami na dobre zadomowiły się w naszym świecie. Do dziś stanowią solidną alternatywę dla podróżujących choć każdy kolejowy turysta ma świadomość, że pociągi nie mogą się równać z samolotami pod względem szybkości i zasięgu.

Sprawę na warsztat wziął doktorant z wiedeńskiego uniwersytetu. Stworzył mapę dla kilkudziesięciu europejskich miast, w którym pokazał jak daleko z danego miejsca da się dotrzeć pociągiem w ciągu 24 godzin. Co mu wyszło?

promo-image2

Czerwonym kolorem zaznaczone są miejsca, w które da się dotrzeć w ciągu jednego dnia z miasta startu. Im bardziej intensywna barwa, tym krótszy czas przejazdu (najbardziej intensywny czerwony = 2 godziny jazdy)

Najlepszą siatkę połączeń znajdziemy, co nie powinno specjalnie dziwić, na zachodzie Europy. W okolicach Londynu, Paryża i Brukseli znajduje się duża liczba szybkich pociągów. Autora szczególnie zadziwiła sprawność komunikacyjna Paryża, z którego w mniej niż cztery godziny dotrzemy i do Londynu, i do Morza Śródziemnego. Taki sam dystans (Paryż – Londyn) w niektórych miastach Europy Wschodniej pokonuje się w grubo ponad 20 godzin. Zauważcie też jak odizolowany jest np. estoński Tallinn lub czarnogórska Podgorica.

Jak to wygląda w przypadku polskiej stolicy?

zrzut-ekranu-2016-11-27-o-18-23-26

(czytaj dalej)

  • 0

Zbędne głowy, przebite kręgosłupy. Jak grzebano podejrzanych o wampiryzm?

Vampire series

czytaj dalej

  • 27 listopada 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Historia

Trzy średniowieczne groby osób podejrzewanych o wampiryzm odkryli niedawno archeolodzy w Górzycy (woj. lubuskie). O tym, że zmarli budzili wśród lokalnej społeczności strach, świadczą nietypowe zabiegi w postaci odrąbywania głowy i przebijania ciał po śmierci kołkami.

– Odkryte przez nas pochówki znajdowały się na skraju cmentarza i były wkopane bardzo głęboko pod powierzchnię ziemi. Jeden z nich miał aż ponad dwa metry głębokości – opowiada archeolog Krzysztof Socha z Muzeum Twierdzy Kostrzyn, kierownik właśnie zakończonych wykopalisk w Górzycy.

Socha uważa, że taka lokalizacja i potraktowanie zwłok świadczy o tym, że nie były to zwykłe pochówki. Spostrzeżenie potwierdza analiza odkrytych szkieletów – złożono je do grobów w nietypowy sposób. W dwóch przypadkach odkryte przez archeologów kości nie spoczywały w zwykłym porządku – były przemieszane, przykładowo prawa noga położona była w miejscu lewej i na odwrót

– Wskazuje to na specyficzne potraktowanie zmarłych po śmierci. Prawdopodobnie jakiś czas po ich pogrzebie szczątki przeniesiono w inne miejsce – na obrzeża cmentarza. Wtedy też zaburzono ich układ anatomiczny, ale również dokonano szeregu innych zabiegów – opowiada Socha.

W dwóch przypadkach zmarłym odcięto głowy. Archeolodzy znaleźli też ślady przebicia ciała w rejonie kręgosłupa, w jednym przypadku w kości krzyżowej, w drugim – na kręgu.

(czytaj dalej)

  • 0

Kryminalna mowa ciała. Obalamy mity wokół niewerbalnej komunikacji

FILE - In this May 16, 2012 file photo, Mick Philpott, right, and wife Mairead react during a news conference at Derby Conference Centre following a fire at their home  which claimed the lives of six of his children, Derby, England.  A jury found Mick and Mairead Philpott guilty of the killing of their six  children, aged 5 to 13, in a house fire in Derby, central England, in May 2012. Paul Mosley, a friend of the couple, was also convicted of manslaughter Tuesday April 2 2013.  (AP Photo/PA, Rui Vieira, File) UNITED KINGDOM OUT, NO SALES, NO ARCHIVE

czytaj dalej

Mick Philpott to obrzydliwy typek spod ciemnej gwiazdy. Sąsiedzi z angielskiego Derby mówili o nim „Bezwstydny Mick”, bo nigdy nawet nie chciał skalać rąk pracą i od zawsze żył na koszt podatników. Na usta całej Anglii trafił we wstrząsających okolicznościach.

Wraz z żoną ze smutkiem rozprawiali na konferencji prasowej o tragicznym pożarze, który zabrał ich szóstkę dzieci…

Pokaz nie zrobił wrażenia na lokalnej policji, która uznała występ Philpotta za żenujący. Ba, policjanci stali się jeszcze bardziej podejrzliwi. – W ciągu 30 lat służby nie widziałem nikogo, kto doznał takiej straty i radził sobie z nią w podobny sposób – powiedział Steve Cotterill z Derbyshire Police.

Policja zwróciła uwagę na podejrzaną mowę ciała Philpotta w czasie konferencji.  Steve Cotterill z miejsca zauważył, że podobno cierpiący „Bezwstydny Mick” nie potrafił nawet wyksztusić z siebie jednej szczerej łzy, a chusteczkę wykorzystywał raczej do chowania przed kamerami. Pytani później eksperci od mowy ciała wskazali też na zupełnie nieruchome czoło podejrzanego, na którym nie pojawiła się żadna zmarszczka. Takie rzeczy rzadko zdarzają się, gdy wyrażamy głęboki żal. Sporo dało się również wyczytać z ekspresji żony Philpotta, która nie odezwała się przez całą konferencję, a tylko zagryzała wargi i trzymała dystans. Tak, jakby chciała za wszelką cenę uniknąć wypowiedzenia słów, których pożałuje.

Philpott uznał, że konferencja prasowa i odegranie roli zrozpaczonego ojca zrzuci z niego cień podejrzeń. Jakże się pomylił…

Dochodzenie policji bez wątpienia wskazało, że pożar był nieudolnie przeprowadzonym planem zemsty na byłej dziewczynie (!), który popchnął Philpotta do rozlania benzyny i podłożenia ognia (!!) w domu, gdzie znajdowały się jego dzieci (!!!). Miał bohatersko je uratować i zrzucić winę na eksdziewczynę. Plan, brutalnie mówiąc, spalił na panewce, odbierając życie szóstki dzieci w wieku od 5 do 13 lat. Philpott usłyszał wyrok dożywotniego więzienia. Za kratki trafiła także jego żona i wspólnik działający przy realizacji tego przerażającego planu.

Philpotta pogrzebała konferencja prasowa, na której miał zbudować swoją niewinność. Nie przewidział, że policja będzie śledzić nie tylko jego słowa, ale także ruchy. Zdradziła go mowa ciała, a dalej przygniótł ciężar dowodów. To tylko jeden z wielu przypadków, w którym obserwacja zachowań podejrzanego pomaga rozwikłać zagadki kryminalne. Dlaczego? Ludzie mają coś takiego jak „emocjonalne odpowiedzi”. Na pytanie: „Posiada pan broń?” inna będzie reakcja osoby niewinnej, a inna mordercy, który pociągał za spust.

Istnieją sygnały, które są uniwersalne dla ludzkości i występują pod każdą szerokością geograficzną. Wliczamy do tego m.in. potrząśnięcie barkami na znak niewiedzy, ściśniętą szczękę lub głębokie przełykanie śliny przy niekomfortowej, stresującej sytuacji. Ale trzeba uważać! Gest uniesionego kciuka w Polsce zrozumiemy raczej jako dobrze wykonane zadanie. Tradycyjnie w Grecji lub na Bliskim Wschodzie oznaczałby jednak wulgarną obrazę dla adresata sygnału.

Mową ciała posługujemy się nieustannie – chcąc coś wskazać palcem, mrugając porozumiewawczo ze znajomym lub uśmiechając na widok słodkiego kotka z Internetu. Ta powszechność sprawia, że wielu z nas widzi się w roli ekspertów w tej dziedzinie. Pewnie dane było ci zasłyszeć „niezawodne” sposoby na rozpoznanie np. wierutnego kłamcy.

Jak to działa w rzeczywistości? Czas rozprawić się z kilkoma popularnymi mitami wokół mowy ciała!

MIT 1 – Kłamca nie patrzy prosto w oczy i często dotyka twarzy

Czy twoja mama lub babcia też weryfikowała prawdziwość słów wypadających z ust za sprawą testu na patrzenie w oczy. Testu, którego nie dało się przejść bez rozbrajającego śmiechu. Z dziećmi idzie dość łatwo, ale czy podobnie jest z dorosłymi? Paul Ekman, specjalista i klasyk w zakresie mowy ciała, potwierdza powszechną wiarę, że z oczu da się wyczytać prawdę. Jednak on i inni badacze tematu znaleźli zupełnie odwrotną zależność.

Patologiczni kłamcy są mistrzami w łganiu prosto w oczy! Ich przetrwanie zależy od tego, aby kłamstwo uszło im na sucho. Świadomie wykorzystują nasze przekonanie na swoją korzyść. Dlatego dla dodania sobie wiarygodności patrzą w oczy i w ten sposób weryfikują, czy kupujemy ich bujdy.

(czytaj dalej)

  • 0

Zachowane przed zapomnieniem #62

82009-4

czytaj dalej

  • 24 listopada 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Historia

W dzisiejszej odsłonie archiwalnych zdjęć galeria znanych postaci w młodości, rozbrajające reakcje dzieci oraz nietypowy automat z papierosami.

Poprzednią część cyklu znajdziesz tutaj.

Reakcja młodego chłopca na widok Andre Giganta, lata 70. XX wieku.

Kobiety z Armenii pozują z bronią przed ruszeniem do walki z oddziałami Imperium Osmańskiego, 1895 rok.

18-letni Mike Jordan, 1982 rok.

Za moment ten chłopczyk dostanie pieska na urodziny, 1955 rok.

Automat sprzedający odpalone (!) sztuki papierosów, 1931 rok.

(czytaj dalej)

  • 0

Ocean jest głęboooooooki. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo

what-happens-at-deep-ocean-trenches_743fe738-9a9e-44ef-a769-12c46302a520

czytaj dalej

Podziwiamy największe szczyty na świecie, gdy majestatycznie piętrzą się na horyzoncie. Ale chyba nie doceniamy innego cudu naszej natury – głębokości oceanów. A przecież najgłębsze miejsce na Ziemi przykrywa czapką ogrom Mount Everest!

Zapraszamy na podróż wgłąb najdalszych zakątków naszej planety!

Po drodze napotkamy na kilka punktów orientacyjnych:

40 metrów – maksymalna głębokość rekreacyjnego nurkowania

301 metrów – wysokość Wieży Eiffla

500 metrów – maksymalna głębokość zanurzenia płetwala błękitnego

1000 metrów – najgłębiej docierające promienie słoneczne

1828 metrów – najniższy punkt Wielkiego Kanionu Kolorado

4267 metrów – średnia głębokość oceanów. Ale my schodzimy głębiej!

8850 metrów – wysokość Mount Everest

10898 metrów – głębokość na jaką zszedł reżyser James Cameron w 2012 roku

10994 metry – głębokość jaką osiągnęli Don Walsh i Jacques Piccard w 1960 roku

11034 metry – dno Rowu Mariańskiego (choć często podaje się wymiar 10994 metrów)

(czytaj dalej)