• 1

Premortem, czyli pacjent żyje

View_of_Chernobyl_taken_from_Pripyat

czytaj dalej

Katastrofa w Czarnobylu, zatonięcie Titanica, wybuch wahadłowca Challenger. Po tragicznych wpadkach wyciągamy wnioski, aby nigdy więcej nie dopuścić do czegoś podobnego. Zwykle nieudolnie. Czy do rozwoju potrzeba nam bolesnych pomyłek?

- An ounce of prevention is worth a pound of cure – mówił Benjamin Franklin, co można przetłumaczyć na nasze „lepiej zapobiegać niż leczyć”. Podobną drogą poszedł twórca metody premortem, która służy lepszemu podejmowaniu trudnych decyzji i pomaga uniknąć Czarnobyli, Titaniców, Challegerów…

(czytaj dalej)

  • 2

Dwie twarze upiora

upiór

czytaj dalej

… Młodą wdowę budzi w nocy lodowaty pocałunek. Wokół rozchodzi się zapach cmentarnej ziemi. Niewidzialne ręce zaczynają zdzierać z niej nocną koszulę, niewidoczny ciężar męskiego ciała przygniata do łóżka…

… Matka niedawno zmarłego syna podczas porannych prac gospodarskich zauważa, że w ciągu nocy została wyręczona z wielu obowiązków. Ktoś, gdy spała narąbał drew na opał, urżnął sieczki i zajął się końmi…

Choć wydaje się to nieprawdopodobne, w obu przypadkach mowa o tej samej istocie. To wywodzący się z kręgu demonologii słowiańskiej upiór. Jeśli do tej pory kojarzyliście go jak najgorzej, wkrótce przekonacie się, że nie zawsze taki upiór straszny jak go malują.

(czytaj dalej)

  • 1

Brygada potworów

Twarda_22_w_Warszawie_po_wojnie

czytaj dalej

  • 22 lipca 2014
  • Mateusz "Biszop" Biskup
  • Historia

Uwaga! Tekst jest wyjątkowo drastyczny!

Warszawa, Wola, sierpień 1944 roku.
- Kryć się!

Kilkudziesięciu ludzi w brudnych mundurach SS rozbiegło się kryjąc w bramach, podwórzach i za załomami murów. Do masywnych, podwójnych drzwi podbiegło dwóch chłopaków. Przy zawiasach z obu stron założyli ładunki, po czym jeden z nich rozwinął z przenośnego kołowrotka kilka metrów kabla, który pociągnął wzdłuż muru. Schował się za rogiem budynku i przykręcił końce kabli do detonatora. Wyjrzał zza rogu i krzyknąwszy „Uwaga!” przekręcił rączkę.

Wybuch odrzucił drzwi na bruk. Na ulicy zaroiło się od SS-manów. Byli brudni, zarośnięci i cuchnący. Większość z nich zataczała się i czuć było od nich przetrawiony alkohol. Trzeźwy był jedynie dowodzący nimi oficer w czarnym płaszczu – wysoki, chudy mężczyzna o nieprzyjemnej twarzy z zapadniętymi oczami.

Esesmani wpadli do wnętrza budynku. Pokonali kilka schodów i znaleźli się w olbrzymiej sali. W oczy uderzył ich niezwykły widok. Sala była pełna dzieci w wieku od czterech do dziewięciu lat. Na widok żołnierzy jednocześnie podniosły rączki do góry. Esesmani zawahali się.

Do sali wpadł ich dowódca.

- No co tak stoicie jak barany! Wiecie, co macie robić!

(czytaj dalej)

  • 2

Koncert, który pozwolił odetchnąć

Woodstock_redmond_hair

czytaj dalej

Nigdy wcześniej i nigdy później hasło „muzyka łagodzi obyczaje” nie oddawało rzeczywistości lepiej niż w przypadku festiwalu Woodstock z 1969 roku. Choć nie był największym świętem muzycznym w historii, jak żadne inne wpłynął na całe pokolenie Amerykanów.

Końcówka lat 60. XX wieku była momentem wchodzenia w dorosłość generacji wybuchu demograficznego zwanej „baby boomers”. W 1969 roku najstarsi z nich mieli 23 lata. Żyli w erze pigułki antykoncepcyjnej, niesegregowanych rasowo szkół, ze swobodnym dostępem do szalenie popularnych narkotyków – zupełnie inaczej niż ich rodzice. Lato ’69 zaserwowało im wiele przełomowych momentów. Lądowanie na Księżycu misji Apollo 11, symboliczny początek walki o równouprawnienie homoseksualistów po zamieszkach w Nowym Jorku. W jedno miejsce wielu z nich zebrała impreza, która do historii przeszła jako Woodstock. Do dziś kojarzy się z hasłem ją promującym – „muzyka i pokój”.

Wszystko zmierza ku katastrofie

- Woodstock był przypadkiem, który bardzo spodobał się Bogu – powiedział krytyk muzyczny Dave Marsh. Jego słowa wiernie oddają ducha całej inicjatywy.

(czytaj dalej)

  • 0

Kreatywni do dzieła

 
  • 17 lipca 2014
  • Radosław Kotarski
  • Nauka

NESCAFÉ ogłosiło konkurs dla osób, które są kreatywne i mają pomysły, które czekają jedynie na swoją realizacje. Wystarczy, że wejdziecie na stronę https://creatorsacademy.nescafe.pl i wypełnicie formularz zgłoszeniowy, a 100 000 zł na realizacje Waszego projektu może trafić właśnie do Was :)

  • 2

Upiorna cisza Maracany

Maracanã_Stadium_in_Rio_de_Janeiro

czytaj dalej

  • 11 lipca 2014
  • Andrzej Kotarski
  • Historia

W niedzielę 13 lipca 2014 roku stadion Maracana (nazwa od pobliskiej rzeki) znów będzie epicentrum świata, na które skierują się oczy setek milionów ludzi czekających na nowego mistrza futbolu. Arena piłkarska w Rio de Janeiro to legenda zbudowana głównie przez jedno wydarzenie sprzed 64 lat.

Chodzi o „Maracanazo”, czyli w dosłownym tłumaczeniu „cios z Maracany”. Mecz z 16 lipca 1950 roku brazylijski pisarz Nelson Rodrigues nazwał „naszą katastrofą, naszą Hiroszimą”. Przesadził? Paulo Pedrigao wysnuł tezę, że właśnie tamto spotkanie przegrane przez Brazylię z Urugwajem stanowiło początek bajecznego mitu, który przerodził się w ogólnonarodową obsesję na punkcie futbolu. Brazylia nigdy więcej już nie zagrała w białych koszulkach, tak jak w trakcie feralnego dnia w Rio. Na Maracanę wróciła dopiero po czterech latach. Pasję do piłki zachowali na zawsze.

(czytaj dalej)

  • 1

A kleszcze nadal atakują

kleszcz

czytaj dalej

  • 26 czerwca 2014
  • Radosław Kotarski
  • Przyroda

Od ostatniego odcinka Polimatów o kleszczach minęło już trochę czasu, a ciągle dostaję od Was pytania na temat tych groźnych pasożytów. A że jest to temat ważny to postanowiłem zebrać je w jedno miejsce i odpowiedzieć na nie w formie krótkiego artykułu.

Dzięki temu wyszły nam z tego Polimaty Plus Plus ;) Zaczynamy! (czytaj dalej)

  • 3

Prawdziwy, sowiecki sen

zhuk

czytaj dalej

  • 10 czerwca 2014
  • Radosław Kotarski
  • Historia

Listopadowy wieczór był wyjątkowo zimny. Świeży śnieg chrzęścił pod stopami chłopa zmierzającego do domu przyjaciela. We wsi Striełkowka, w guberni kałuskiej, rzadko działo się coś nowego, ale tym razem 50-letni, świeżo upieczony ojciec ma do przekazania ważną informację. Urodził mu się długo wyczekiwany syn.

Pomimo, że codzienne życie na XIX-wiecznej, rosyjskiej wsi było nieustanną walką o przeżycie taką okazję trzeba było uczcić butelką samogonu. Syn, jak dorośnie, będzie pomagał w gospodarstwie, a w końcu je przejmie. Ojciec nie wiedział jednak, że malutkiemu Gieorgijowi Żukowowi pisana jest inna przyszłość. (czytaj dalej)

  • 1

Statek – lodówka

Zrzut ekranu 2014-05-12 16.05.37

czytaj dalej

  • 12 maja 2014
  • Grzegorz Ptasiński
  • Historia

Na morale żołnierzy na polu walki nie wpływają wyłącznie sukcesy bojowe, przemowy generałów czy też wieści o bohaterskich czynach ich kolegów. Już Sir Arthur Wellesley wygłosił myśl, która pozostaje aktualna po dziś dzień – ‘Wojsko maszeruje na brzuchu’.

Jak wiadomo, żadna armia świata nie wyruszy do boju, nie zabierając ze sobą racjonowanego pożywienia. Ale jak długo można jeść suchary i preparowane racje, pozostając jednocześnie w pełni sił i gotowości do walki? Na słabym wikcie żołnierski duch może szybko upaść, a we wrogim kraju warunki nie zawsze pozwalają na „nieregulaminowe” urozmaicanie diety.

Mniej więcej w takiej sytuacji znalazły się wojska amerykańskie podczas wojny na Pacyfiku. Żywność i woda, były im co prawda dostarczane w miarę regularnie, jednakże klimat robił swoje. Gorące, wilgotne powietrze na pewno w żaden sposób nie polepszało jakości i smaku dostarczanego pożywienia. (czytaj dalej)

  • 1

Atak kleszczy

kleszczeGOOD

czytaj dalej

  • 12 maja 2014
  • Radosław Kotarski
  • Przyroda

W trakcie majówek i letnich spacerów bardzo dokładnie będzie szukał Cię kleszcz, bezlitosny pasożyt, którego jedynym celem jest zdobycie krwi. Przyjrzymy się lepiej tym fascynującym zwierzętom!

Zapraszam do obejrzenia najnowszego odcinka! :) (czytaj dalej)