Romowie – tak inni, tak blisko

Dzisiaj przypada Międzynarodowy Dzień Romów, co daje świetną okazję, aby omówić tę ciekawą grupę, o której wiemy stosunkowo mało. Mamy nawet problem z ustaleniem rzeczywistej liczby Romów na świecie.

Według różnych źródeł populację możemy określić od 7 aż do 15 milionów. Tak duża dysproporcja bierze się z trudów w określeniu przynależności do tej grupy etnicznej. Skąd się wzięło określenie „Romowie”? Wiele osób próbowało wiązać je z miastem Rzym (wł. Roma) lub Rumunią. Pomiędzy tymi słowami nie ma jednak żadnego związku, a prawda jest dużo prostsza. W języku romani słowo „Rom” oznacza po prostu mężczyznę.

Warto przy tym zauważyć, że Kongres Cygański uznał słowo „Cygan” za poniżające i zalecił jego niestosowanie. Jego pochodzenia możemy upatrywać w języku kipczackim (jeden z grupy języków tureckich), gdzie oznaczało biedaka. Ciekawa jest natomiast etymologia określeń wiążących Romów z Egiptem (np. w języku angielskim – Gypsy lub francuskim – Gitan). Wynikała z błędnego przeświadczenia, że Romowie pochodzą z tego kraju.

Romskie kobiety

Romskie kobiety

No właśnie, jeśli nie z Egiptu, to właściwie skąd wzięli się Romowie? Nie ma co do tego pewności, jednak współczesne badania genetyczne wskazują, że Romowie przybyli z Indii, z których nie wiedzieć czemu, uciekli około IX wieku. Zresztą jeśli oprzemy się tylko na powierzchownym wrażeniu zauważymy silne podobieństwo Hindusów i Romów. Po długiej wędrówce, dotarli do Europy i osiedli praktycznie we wszystkich zakątkach Starego Kontynentu. Szczególnie upodobali sobie Bałkany, dlatego dzisiaj głównie kojarzymy Romów z Rumunią lub Bułgarią.

Zadajmy sobie jednak kluczowe pytanie w kontekście tej grupy – co łączy tak różnorodną kulturę Romów?

Na pewno nie wspólne terytorium. Jest to jedna z niewielu grup etnicznych, która nie rości sobie żadnych praw do ziemi. Zresztą jeszcze w latach 80. w Polsce można było spotkać prawdziwe tabory cygańskie. Jednak władze, nakładając obowiązek meldunkowy, utrudniły wędrowanie Romom. Skąd bierze się u Romów tak luźne podejście do tematu własnej ziemi? Romska tradycja podsumowuje to bardzo krótko – świat nie jest i nie może być niczyją własnością.

Jeśli więc nie wspólne terytorium to może wspólną cechą jest właśnie nieustanne przemieszczanie się? Statystyka pokazująca, że dzisiaj tylko 5% Romów to nomadzi (gr. nomas – „wędrujący w poszukiwaniu pastwisk”) każe porzucić tę hipotezę.

Tradycyjny tabor cygański

Tradycyjny tabor cygański

To w takim razie weźmy często spoiwo narodów, czyli religię, może tym razem trafimy? Historia wędrówek Romów pokazuje, że niestety i tym razem się nie uda. Romów cechuje silny politeizm, który wynikał często z konieczności podporządkowania się pod konkretną religię, obowiązującą na terenie, na którym aktualnie przebywał tabor. Często Romowie zmieniali praktykowaną religię jeśli bóstwo, do którego się modlili nie “wywiązywało” się z próśb zanoszonych w modlitwach. Co ciekawe, w wielu domach ważną pozycją jest Biblia, której cytaty głoszą nawet najbardziej niepraktykujący Romowie. Natomiast podsumowaniem ogólnego stosunku Romów do chrześcijaństwa może być powiedzenie, o tym, że “Cygan idzie dwa razy do kościoła; pierwszy raz – żeby być ochrzczonym, drugi – żeby być pochowanym.” Oczywiście, nie przeszkadza to Romom w posiadaniu własnych wierzeń, takich jak wiara, że po śmierci dusza opuszcza ciało, ale wraca na pogrzeb (stąd hulanki na cygańskich grobach).

Także język nie spaja wszystkich grup romskich. Przez tak bogatą historię związaną z „globalną turystyką” Romowie poprzejmowali wiele słów z języków krajów, w których mieszkali. Co ciekawe, sam języki romani wbrew nazwie nie należy do grupy języków romańskich, a jako jedyny w Europie reprezentuje nurt indoaryjski.

Darujmy sobie dalszą zgadywankę, co do wspólnego elementu i zdradźmy tajemnicę. Właściwie jedynym spoiwem wszystkich Romów jest Romanipen, czyli cygańskie prawo zwyczajowe, które reguluje podobnie jak Ruhnama, reguluje praktycznie każdy element życia. Nawet najmniejsze uchybienie zasadom powoduje naruszenie romskiego porządku i może prowadzić do wykluczenia z grupy.

Zawiera w sobie wiele elementów, które mogą być dziwne dla świata zewnętrznego, ale to właśnie one spowodowały, że naród pozbawiony najważniejszego elementu wspólnego, jakim jest terytorium, przetrwał do dzisiaj.

"Te czarne oczy..."

„Te czarne oczy…”

Przyczyniło się do tego jedno z postanowień Romanipenu, który zabrania odwoływania się do interwencji sądów i policji w sprawach wewnętrznych Romów, dzięki czemu władze danego kraju są odsunięte od ingerowania w sprawy romskie. Poza tym, Romanipen reguluje sprawy bardziej przyziemne, jak na przykład zasady higieny, które różnią się od ogólnie przyjętych. Romowie bardzo dbają o brak kontaktu z elementami nieczystymi, takim jest na przykład dolna część ciała. Dlatego używa się dwóch zestawów ręczników, tak aby górna część nie miała kontaktu z położoną niżej. Podobnie preferowany jest prysznic, ponieważ w wannie ta sama woda dociera do wszystkich zakamarków. Trzeba również pilnować, aby nie obrócić kołdry, bo przez przypadek możemy mieć kontakt z częścią, która dotykała wcześniej nóg.

Co może wydawać się szokujące, innym kalającym elementem jest… kobieta. Wszystko czego dotknie butem lub nogą staje się nieczyste, dlatego romskie kobiety chodzą w długich spódnicach (dla ochrony mężczyzn). Podobnie jak w kulturze hinduskiej, powodem dla którego kobieta jest w hierarchii niżej są jej stany „nieczyste”, takie jak menstruacja, czy ciąża. Przekonanie o nieczystości jest tak silne, że jeśli romska kobieta znajduje się w stanie zagrożenia, np. w obliczu gwałtu to wystarczy, że rzuci butem w kierunku napastnika i może liczyć na to, że taka forma obrony skutecznie go odstraszy. Oczywiście dla posiadania potomstwa niezbędna jest prokreacja i tym samym przekroczenie pewnych barier, co jest dopuszczalne, ale tylko w zaciszu domowym. Jakiekolwiek rozmawianie o tym w gronie osób różnej płci nie jest dobrze widziane.

Romskie dzieci

Romskie dzieci

Podział wszystkiego na sferę czystą (uźo) oraz nieczystą (marime) spowodował, że dzisiaj Romowie nie mogą wykonywać wielu zawodów, m.in. medycznych, prawniczych, prac porządkowych, czy innych uważanych za „brudne”. Dlatego Romowie parają się specyficznymi, a bardzo zbliżonymi do hinduskich profesjami, takimi jak wróżenie, tresowanie zwierząt, handel, czy muzykowanie. Niestety, często utrzymanie się na standardowym poziomie z takich zajęć nie jest możliwe, dlatego wielu Romów żyje w ubóstwie, np. w Bułgarii jest to 84% całej społeczności (wg badań UNICEFu). Niektórzy nie akceptują niskiego poziomu życia i uciekają się do kradzieży. O ile w Polsce nie rejestruje się pochodzenia etnicznego przy odnotowywaniu przestępstwa to już na Węgrzech odsetek Romów przebywających w więzieniach jest 25-krotnie wyższy niż odsetek pozostałych mieszkańców Węgier.

Jednak powtarzanie, że „każdy Cygan to żebrak lub złodziej” nie ma żadnego sensu. Zamiast tego państwa, w których mieszkają Romowie powinny skuteczniej pomagać w obalaniu tych stwierdzeń na przykład poprzez skuteczniejszą edukację romskich dzieci. Na Węgrzech połowa cygańskich dzieci uczy się w klasach specjalnych, głównie przez to że mają problemy z językiem węgierskim, co powoduje, że mniej niż 1% takich uczniów kończy studia. Wtedy być może takie osoby mogłyby wyrwać się z ubóstwa by w normalnych warunkach kultywować swoją piękną i barwną kulturę.

Źródła:
– Maciej Nikodemski, „Ludzie innej bajki”, Focus grudzień 2009r.
– Angus M. Fraser, Dzieje Cyganów, Warszawa, PIW, 2001r.
– Wikipedia.org, dostęp kwiecień 2013

Udostępnij: