Biegiem przez życie

Biegając czujemy prąd rześkiego powietrza, które otacza nasze ciało. Jednak po kilkunastu, kilkudziesięciu kilometrach w ciele przeciętnego człowieka zaczynają się pojawiać pewne blokady, odruchy bezwarunkowe: płytki, nieregularny oddech, czy kolka żebrowa. Ale dla ludzi mieszkających gdzieś w meksykańskich górach to dopiero początek wędrówki.

Tarahumara, a dokładnie plemię Raramuri, jak sami siebie nazywają to ludność zamieszkująca stan Chihuahua. W wysokich, ciężko dostępnych górach Sierra Madre osiedliło się około 77 tysięcy Raramuri. Pierwsze wzmianki o tym biegającym plemieniu datuje się na XVII wiek, kiedy to jezuici przybyli do wiosek rdzennych mieszkańców. „Biegacze” lub „Lekkostopi”, bo tak w wolnym tłumaczeniu brzmi nazwa plemienia Raramuri, nie wyszli w góry z własnej woli. Najazd konkwistadorów spowodował wycofanie się ludności, która przymusowo została włączona do pracy w kopalniach. Po wielu, krwawych buntach Tarahumara zdecydowali się odejść tam, gdzie żadna ręka po nich nie sięgnie.

Plemię Tarahumara

Plemię Tarahumara

Przenosimy się w czasie do lat dwudziestych XX wieku. Władze Meksyku zdecydowały się wystawić przedstawicieli plemienia Tarahumara na igrzyskach olimpijskich w roku 1928 w Amsterdamie. Wszystkie oczy skierowane w stronę skąpo ubranych Indian. Ciemnoskórzy mężczyźni z czarnymi, jak węgiel oczami i włosami, z ręcznie robioną opaską przewiązaną przez czoło, ubrani w obszerną szatę oraz spodenki, które z daleka przypominają raczej białe mini. Największe zainteresowanie wzbudzają huaraches, czyli buty, a raczej, dwa rzemyki podpięte do skórzanej podeszwy i nic więcej, żadnych gumek sznurówek, nowoczesnych amortyzatorów. Rozpoczyna się bieg na dystansie 42km 195m. Dla większości ludzi długość nieosiągalna, dla Tarahumara początek.

Naturalnym dla większości ludzi jest wstać rano wsiąść do auta, autobusu czy innego środka komunikacji i udać się do pracy. Dla „Lekkostopych naturalnym” jest bieganie. Praca jest dodatkiem, niepotrzebną koniecznością, a handel polega na wymianie, czyli barterze. Rzecz za rzecz, tak utrzymują się przez lata.

Czemu zatem ludność Tarahumara jest tak doskonale fizjologicznie przystosowana do biegania? Istnieje wiele książek, które opowiadają o plemieniu Raramuri. Wniosków jest dużo, jednak jeden wspólny. Bieganie to powrót do korzeni, Raramuri nigdy tych korzeni nie opuści. Wiele osób próbowało spisać rekordy jakie w swoim życiu osiągają Tarahumara. Dla „Biegaczy” nie wynik jest najważniejszy. Istnieją jednak oficjalnie potwierdzone osiągnięcia. Luis Rojas przebiegł 560 kilometrów w niecałe 72 godziny, Jose Torres 51 mil czyli dokładnie 82.11 kilometrów przebiegł w 6.46 godzin. Wyniki są niewyobrażalne, a to tylko część z niesamowitych osiągnięć Raramuri.

Tradycyjne huaraches

Tradycyjne huaraches

Tarahumara uwielbiają pokazywać dominacje siły, sprawności i wytrzymałości. Od pokoleń plemię polując na zwierzęta, zaganiało je na śmierć, jak gepard, dla którego zamęczenie swojej ofiary jest konieczne. Jednak skąd tak wielka siła napędowa? Producenci obuwia sportowego twierdzą, że to przez super lekkie buty (które teraz można oczywiście kupić). Dietetycy mówią o idealnym żywieniu w prawie 100% wegetariańskim. A ja uważam, że jest trzeba się bardzo głęboko wejść w ich mentalność, aby zrozumieć skąd brak ograniczeń. Raramuri twierdzą, że „kiedy biegniesz po ziemi i biegniesz razem z ziemią, możesz biec bez końca”. Bieganie jest całą filozofią życia plemienia Tarahumara. Wyznają zasadę, że człowiek może przybiec ostatni, ale nigdy nie może się poddać.

Jeżeli jednak Tarahumara są tak wspaniałym plemieniem i biegaczami dlaczego większość ludzi nie słyszała nawet o ich istnieniu? Po pierwsze, nie szukają rozgłosu. Gdyby mogli, żyliby tak jak 400 lat temu. Po drugie, musimy się cofnąć do czasów igrzysk w Amsterdamie, gdzie Ci wspaniali biegacze… przegrali. Jedynym błędem, który zdecydował o tym, że „Lekkostopi” nigdy już nie wystąpili igrzyskach (przynajmniej nieoficjalnie) była informacja, a raczej… jej brak. Nikt nie powiedział tym dalekosiężnym ludziom, że bieg kończy się już po 42 kilometrach. Tarahumara byli zdruzgotani. To zaprzeczenie ich filozofii życiowej.

Na przełomie XIX/XX wieku nastąpił renesans Raramuri przez coraz większą popularność ultramaratonów, biegów powyżej 50 mil. Zawodnicy plemienia zapraszani są na najcięższe wyścigi i kończą je, nie zawsze wygrywając. Ważne jest jednak żeby zapamiętać najważniejszą tezę „Lekkostopych” – granice nie istnieją, dopóki sami ich nie stworzymy.

Udostępnij: