Jak Picasso może zachwycać?

Przecież dziecko w przedszkolu namalowałoby to lepiej – właśnie w ten sposób ludzie często reagują oglądając obrazy Picassa. Mimo wszystko, gdy chcemy wyrazić zachwyt lub ironizujemy, gdy komuś lekko mówiąc nie wyszły artystyczne zamiary, oznajmiamy: Ale z Ciebie Picasso! Skąd biorą się dwie, tak skrajne opinie?

Zacznijmy od tego, kim był Picasso (1881-1973) i nie chodzi o regułkę: malarz i rzeźbiarz hiszpański, jeden z najwybitniejszych artystów XX w., co jest prawdą, lecz to już wiemy. Pytanie: czy rozumiemy? Jeśli maluje gorzej od dziecka, ciężko nazwać go wybitnym. Z całą pewnością na zainteresowania młodego Pabla miał wpływ jego ojciec, który malował oraz wykładał w Szkole Sztuk Pięknych w Maladze. Picasso zaczął tworzyć bardzo wcześnie, robiąc błyskawiczne postępy. Zajmował się wieloma dziedzinami sztuki wizualnej. Uprawiał malarstwo, rzeźbę, ceramikę, grafikę.

Niezrozumienie sztuki Picassa wynika z braku wiedzy i nieznajomości jego twórczości. Otóż, Picasso, już jako dziecko, malował na najwyższym poziomie. Osiągnął mistrzostwo porównywalne z wielkimi autorytetami malarskiego świata. Trudno w to uwierzyć, prawda? Ciężko jest dotrzeć do obrazów z początku jego twórczości. Udało mi się odnaleźć blog doktora socjologii – Donalda Pittengera z Seattle, który publikuje reprodukcje z tego okresu. Zobaczmy:

The Old Fisherman, 1895

The Old Fisherman, 1895

Jeśli obraz pochodzi z 1895 roku, nie trudno policzyć, że Picasso malując go miał 14 lat! Teraz nie można mieć już wątpliwości, że świetnie opanował warsztat malarski, genialnie operując nie tylko światłem i cieniem, ale oddając precyzyjnie najdrobniejsze detale.
Picasso przedstawiając rzeczywistość w ten sposób, nie oddawał tego, co rzeczywiście chciał przekazać. Warto wspomnieć, że dopiero impresjoniści zaczęli stawiać pytanie: jak? W pierwszej połowie XIX w. w sztuce dominowało pytanie: co? Picasso bez wątpienia był niezwykle utalentowany i pracowity. Być może odziedziczył po ojcu pasję. W zasadzie wydawałoby się, że do 15 roku życia osiągnął wszystko, co mógł. Oczywiście, był to dopiero początek. Pamiętajmy więc, że choć dziś najbardziej znane dzieła artysty reprezentują kubizm, nie są jedynym nurtem, w którym tworzył, gdyż jak widzimy powyżej: genialnie opanował znajomość anatomii, harmonię barw i kompozycji.

Zajmijmy się teraz kubizmem, kierunkiem w sztuce, którego twórcą był właśnie Picasso i obok niego – Georges Braque. To nurt, który narodził się we Francji ok. 1907 roku. Jego nazwa pochodzi od francuskiego słowa le cube (sześcian). Na czym polegała rewolucyjność tego kierunku? Otóż odrzucał on całkowicie tradycyjny, stosowany od wieków sposób przedstawiania na obrazie przedmiotów oraz stosunków w przestrzeni (czyli po prostu trójwymiarową perspektywę zbieżną). Wielką inspiracją dla kubistów był Paul Cézanne. To właśnie on po raz pierwszy podważył przekonanie, że perspektywa renesansowa oddaje prawdziwy wygląd rzeczy rozlokowanych w przestrzeni. Nie zgadzał się z założeniem, że malując dany fragment natury obserwuje się go nieruchomym spojrzeniem, utkwionym w jeden punkt, sądził, że wzrok malarza nieustannie błądzi, a więc z każdym spojrzeniem zmienia się perspektywa. Spójrzmy na obraz Cézanne’a Góra św. Wiktorii:

Paul Cézanne - Góra św. Wiktorii

Paul Cézanne – Góra św. Wiktorii

Zobaczmy, deformacje w obrazach Cézanne’a nie wynikały z jego dziwactwa! Były sumą różnych kierunków i spojrzeń, a więc – różnych perspektyw. Patrząc na obrazy malarza mamy więc wrażenie, że przedmioty oglądamy naraz z przodu, z dołu, z góry. Owe przedmioty są także poddane geometrycznym uproszczeniom, gdyż malarz jest przekonany, iż całą naturę można przedstawić za pomocą systemu kul, walców, stożków (myśl tę rozwiną później kubiści, którzy będą ją silnie akcentować). Takie przedstawienie natury przez Cézanne’a już było ewenementem (stąd tez sprzeciw przedstawicieli akademickich wobec twórczości impresjonistów).

Picasso i Braque wyciągnęli z tej nauki wiele wniosków, na których oparli założenia tego rewolucyjnego kierunku. Na czym on właściwie polegał? Wyróżniamy dwie fazy kubizmu. Pierwszą z nich jest kubizm analityczny. Wiąże się on z pojęciem analizy – rozkładu, a więc przedmiot zostaje rozłożony i ukazany z kilku stron równocześnie, co ma służyć jego głębszemu poznaniu. To tak jak z kartonowym pudełeczkiem po zapałkach. Dostrzegamy trzy jego krawędzie: przednią, boczną i górną. Dopiero, gdy je rozdepczemy i położymy na podstawie, zobaczymy je w całości.

Teorię już znamy, zobaczmy jak kubizm analityczny wygląda w praktyce:

Pablo Picasso - Ma Jolie (1911)

Pablo Picasso – Ma Jolie (1911)

Kolejną fazą, do której obaj panowie zaczęli przechodzić ok. 1911 roku, był kubizm syntetyczny. Czyli uwaga skupia się wokół ponownego scalania przedmiotów. Są wciąż silnie uproszczone, pozbawione modelunku światłocieniowego (co sprawia wrażenie płaskich), czytelne, łatwe do nazwania, zapewne dzięki wyróżniającemu je kolorowi. Artyści lokując przedmioty w przestrzeni w miejsce trójwymiarowej perspektywy zbieżnej stosują system planów. Głównie chodziło nie o wierne odzwierciedlenie przedmiotu, ale o przedstawienie go w sposób umowny.

Pablo Picasso, Skrzypce i gitara, 1913

Pablo Picasso, Skrzypce i gitara, 1913

W okresie, gdy powyższy obraz powstał, Picassa szczególnie interesowała trójwymiarowość przestrzeni. W poprzednim okresie twórczości (kubizm analityczny) przedmiot „rozpadał się” na kawałki, tu natomiast wg założeń kubizmu syntetycznego forma przedmiotu została uproszczona, ale tematyka obrazu jak najbardziej została zachowana. Jesteśmy w stanie rozpoznać tytułowe instrumenty oraz ich charakterystyczne elementy, takie jak: gryfy, pudła rezonansowe, struny. Motyw ten często pojawia się w twórczości artysty. Gitara i skrzypce mają symbolizować kobiece ciało.

Pablo Picasso, Panny z Awinionu, 1907

Pablo Picasso, Panny z Awinionu, 1907

Natomiast następny obraz spotkał się z wielką falą krytyki. Okazał się dla sztuki europejskiej prawdziwym wstrząsem. Była to artystyczna i obyczajowa prowokacja. Tytuł dzieła wcale nie pochodzi od nazwy miasta na południu Francji, ale odnosi się do ulicy w Barcelonie, gdzie gromadziły się prostytutki. Picasso początkowo planował przestawić scenę w domu publicznym, ale ostatecznie namalował 5 nagich kobiet i niewielką martwą naturę u ich stóp.

Trzy kobiety po lewej stronie są silnie zgeometryzowane, ale przedstawione na stojąco, co było charakterystyczne dla malarstwa europejskiego znanego od czasów renesansu. Picasso jednak kolejne dwie kobiety przedstawił w dzikich, wyzywających pozach (reguły sztuki prymitywnej, np. afrykańskiej), przemieścił też rysy ich twarzy i części ciała. Był to więc jawny atak na klasyczne wyobrażenie piękna. Niweczył proporcje, zaprzeczał naturalnym zasadom budowy ludzkiego ciała. Ale pamiętajmy! Nie robił tego dlatego, że nie potrafił inaczej, ale dlatego, że nie chciał i właśnie na tym polega jego fenomen.

Picasso odrzucił dawne wzorce, techniki malarskie i w ich miejsce zaproponował nowe. Na obrazie kobiety zostały rozbite na trójkąty, romby, kliny, które z pozoru są płaskie, ale dzięki cieniowaniu wklęsłe lub wypukłe. Artysta, malując, przedstawia każdy element ciała ujęty jakby z innej perspektywy, jak gdyby obserwował każdą część ciała kobiet z innego miejsca. I właśnie to jest widoczne na obrazie, stąd ta nietypowa kompozycja!

Fernand Leger - La Joconde aux Clés

Fernand Leger – La Joconde aux Clés

Zbliżając się do końca, chciałabym przytoczyć jeszcze jedno wydarzenie z życia artysty. Otóż w 1911 roku z Luwru została skradziona Mona Lisa. O tym, że wcale nie jest trudno wynieść coś z muzeum wiedział także Picasso. Wraz ze swoim przyjacielem, poetą Guillaume’m Apollinaire sprzedawali statuetki, które wynosił ich znajomy o niezbyt przychylnej reputacji. W obliczu narodowej katastrofy (zniknięcie Giocondy) sprawa ta odżyła. Apollinaire stał się podejrzanym i pod zarzutem kradzieży obrazu trafił do więzienia. Picasso obciążył zeznaniami swojego przyjaciela. Wspólni znajomi długo nie mogli mu tego zapomnieć, ale przyjaźń artystów przetrwała tę ciężką próbę. W końcu zostali uwolnieni od oskarżeń. Picasso jednak popadł w depresję i jeszcze przez wiele miesięcy zrywał się na każdy hałas w obawie, że idzie po niego policja!

Kubiści bardzo szybko znaleźli naśladowców. Zwróćmy uwagę na Fernanda Légera. Artysta także sprowadzał przedmioty do podstawowych brył geometrycznych. Później był zafascynowany nowoczesną cywilizacją do tego stopnia, że do swego malarstwa wprowadzał części rozmaitych maszynerii (formy kół, przekładni, buforów kolejowych). Traktował je jako luźne elementy plastyczne, pozbawiając je wszelkiego sensu użytkowego.

Zanim więc porównamy obrazy Picassa do prac przedszkolaków, powinniśmy pamiętać nie tylko o świetnym warsztacie twórcy, ale również genialnych, przełomowych założeniach, które ogromnie wpłynęły na sposób myślenia artystów XX w. Warto też zapamiętać słowa malarza, który powiedział:

Czym innym jest widzieć, czym innym – malować.

Udostępnij: