Mit ścinanych włosów

„Włosy częściej ścinane będą gęstsze, ciemniejsze i grubsze”. Jest to mit często powtarzany i zdumiewająca ilość osób w niego wierzy. Może stoi za tym jakieś fryzjerskie lobby?

Należy przede wszystkim zwrócić uwagę na oczywisty fakt, że włosy rosną od cebulki (znajdującej się w skórze, np. głowy), a nie w przeciwną stronę. W związku z tym obcięcie włosa, załóżmy w połowie, nie może wpłynąć na jego gęstość czy inne parametry, ponieważ zupełnie nie zaingerowaliśmy w miejsce skąd włos wyrasta, czyli w cebulkę. Włos będzie po prostu dalej rósł, nie wiedząc o tym, że został gdzieś dalej tak bestialsko potraktowany.

Wytarta końcówka włosa

Wytarta końcówka włosa

Drugi z walorów, który miałby ulec zmianie jest tak popularny ze względu na to, że bardzo łatwo możemy go potwierdzić przy pomocy zwykłej obserwacji. Kiedy ktoś długo nie ścinał włosów i w końcu to zrobi zauważamy, że odrastające włosy są ciemniejsze od tych, które zostały obcięte. Ma to jednak związek z tym, że włosy zwyczajnie rozjaśniają się ze względu na ekspozycje na słońce oraz wycierają się na końcach, na przykład w trakcie spania. Działanie słońca szczególnie widoczne jest wówczas, kiedy spotykamy znajomego po wakacjach. Od razu widzimy, że jego włosy są jaśniejsze niż wcześniej. Samo ścinanie jednak, nie ma na to żadnego wpływu.

W przypadku golenia włosów, np. na nogach, efekt ich pogrubienia wynika z budowy włosa – rośnie on zawsze będąc najgrubszym u podstawy, a zwężając się ku końcowi. Z tego względu ścinając go przy nasadzie, czyli w najgrubszym miejscu, narażamy się niestety na to, że właśnie ta najgrubsza część stanie się jego nową końcówką. Możemy więc odnieść wrażenie, że włos uległ pogrubieniu, ale wynika to z samej metody golenia.

Udostępnij: