Polski superbombowiec

Był to najnowocześniejszy i najbardziej udany polski samolot w okresie międzywojennym. Spokojnie można zaliczyć go do grona najlepszych. Mowa tu o samolocie bombowym PZL-37 „Łoś”. W czasach przedwojennych nie miał sobie równych, co powodowało, że interesowały się nim inne państwa.

Głównym konstruktorem „Łosia” był inż. Jerzy Dąbrowski. Wzorował się na amerykańskich samolotach pasażerskich, które w tamtym okresie cechowały się niezwykłą efektywnością. Wkrótce konstruktorzy opracowali średni bombowiec PZL-37 „Łoś”, przeznaczony dla czterech osób. Konstrukcja „Łosia” miała być całkowicie metalowa (wtedy w Polsce budowano bombowce o konstrukcji drewnianej i metalowej). Prędkość maszyny wynosiła 400 km/h, zasięg ok. 3000 km oraz udźwig bomb do 3000 kg. Ale co powodował, że możemy nazwać „Łosia” niezwykłym bombowcem?

W PZL-37 „Łosiu” po raz pierwszy zastosowano laminarny profil skrzydła. Dzięki takiej budowie, samolot posiadał mniejszy opór aerodynamiczny, a skrzydła były cieńsze niż w typowych myśliwcach. Ponadto płat posiadał konstrukcję kesonową, przez co były one mocniejsze i sztywniejsze. Wynalazcą tego skrzydła był inż. Franciszek Misztal.

Bombowiec był wyposażony dwa silniki gwiazdowe, dziewięciocylindrowe. Były to silniki produkcji angielskiej, Bristol Pegazus XII, bądź Bristol Pegazus XX (w zależności od prototypu), wyposażone w trójłopatowe śmigła metalowe. Takie silniki były lekkie, wydajne, tanie w produkcji oraz odporne na uszkodzenia bojowe.

Schemat działania podwozia samolotu PZL-37

Schemat działania podwozia samolotu PZL-37

Oprócz ciekawej konstrukcji skrzydeł „Łosia”, bombowiec mógł lądować na nierównej powierzchni. Stało się to dzięki podwoziu, skonstruowanemu i opatentowanemu przez inż. Piotra Kubickiego. Zawieszenie było konstrukcji wahadłowej, a koła osadzone przegubowo, dzięki czemu, koła były zawsze w pozycji równoległej do podłoża. Oprócz tego wstrząsy oddziałujące na samolot po lądowaniu, na nierównej powierzchni, były praktycznie nieodczuwalne.

Większość samolotów bombowych posiadało jedną dużą komorę bombową. Ale jak można się domyśleć „Łoś” był inny. Posiadał dwie średnie komory oraz osiem małych. Mieściły się one w środkowej części płata oraz w kadłubie. Z racji tego, że mógł wnieść bomby o wadze do 3 ton, wybierano te o różnej wadze, 50, 110 i 300 kg.

Oprócz uzbrojenia bombowego, „Łoś” posiadał uzbrojenie strzeleckie. W jego skład wchodziły trzy karabiny maszynowe tzw. „szczeniaki”. Była to lekka, poręczna i celna broń produkcji polskiej. Pierwszy karabin znajdował się przy kabinie dowódcy, drugi ustawiony był na grzbiecie, a trzeci był wysuwany spod dołu kadłuba.

Samoloty były produkowane w dwóch zakładach, w PZL WP-1 (Warszawa) i w PZL WP-2 (Mielec). W marcu 1939 wstrzymano produkcję „Łosia”. Przed wojną wojsko dysponowało 80 samolotami. Były używane podczas kampanii wrześniowej. Straconych zostało 26, a po klęsce Polaków, maszyny przejęło wojsko III Rzeszy. Do dziś niestety nie zachował się żaden kompletny bombowiec PZL-37 „Łoś”.

Źródła:
Jerzy Domański – Samolot bombowy PZL-37 „Łoś”
Andrzej Morgała – Polskie samoloty wojskowe 1918 – 1939
D. Bernard, B. Braniewski, J.B. Cynk, A. Glass, T.J. Kopański – Monografie lotnicze „PZL.37 Łoś”
Było… nie minęło – Kronika zwiadowców historii – prow. Adam Sikorski
wikipedia.org

Udostępnij: