Powszechna Historia Alkoholizmu

Alkohol przez kilka tysięcy lat towarzyszył ludziom ukrywając swoje prawdziwe oblicze. Jego związku z człowiekiem nigdy nie dało opisać się jednoznacznie. Jak wyglądała jego droga, krok za krokiem, u boku człowieka?

„Świat się zmienia, słońce zachodzi, a wódka się kończy.”
A. Sapkowski

Starożytność

Alkohol towarzyszy nam od epoki neolitu. Gdy tylko nasi przodkowie zmienili tryb życia na osiadły i zaczęli uprawiać roślinność, prawdopodobnie przez przypadek odkryli mechanizmy jego produkcji. Wiadomo, że już 4000 lat przed Chrystusem, w Mezopotamii znane i cenione było piwo. Uważano wtedy nawet, że ma ono właściwości nadające cechy ludzkie zwierzętom. O jego powszechności świadczą zapisy w kodeksie Hammurabiego, który pod groźbą surowych kar zawiera dużo restrykcji dotyczących sprzedaży alkoholu.

Tabliczka opisująca przydziały piwa (Mezopotamia)

Tabliczka opisująca przydziały piwa (Mezopotamia)

W Egipcie 3000 lat p.n.e. piwo uchodziło za trunek narodowy. Tworzono je przez rozpuszczenie słodu w ciepłej wodzie, fermentacji i dodaniu olejków zapachowych. Jego pospolitość podkreśla fakt, że złożony wyraz, który można przełożyć dosłownie na „chlebopiwo” oznaczał wtedy posiłek. Wino natomiast było napojem przeznaczonym wyłącznie dla kapłanów i wysoko urodzonych. Już w Egipskim poradniku savoir vivre’u z XV w p.n.e. możemy znaleźć jeden z pierwszych ostrzeżeń przed nadmiernym spożywaniem alkoholu.

Zgodnie z zapiskami Herodota, w plemionach Scytów szczególną rolę odgrywało wino. Używano go podczas rytuałów wojennych np. podczas składania przysięgi bitewnej. W czasie corocznej uczty stanowiło ono także nagrodę dla wojowników, którzy wykazali się największymi osiągnięciami podczas walk. Spełniało także istotną rolę w rytuałach religijnych – polewano nim ofiary z ludzi i razem z krwią spalało się na stosach ofiarnych. Wedle przekazów wino przyczyniło się także do ich zguby. Kyaksares – król Medów – zorganizował ucztę dla Scytów, na której upili się oni do nieprzytomności i zostali przez Medów wyrznięci. W ten sposób alkohol przyczynił się do uwolnienia Medów spod okupacji Scytów.

Indianie peruwiańscy stworzyli swój własny alkohol – chichę, powstałą z kukurydzy lub kosmy ryżowej (na terenach dzisiejszej Boliwii z owoców). Proces jego tworzenia rozpoczynał się przeżuwaniem ziaren przez kobiety, które następnie wypluwały je do specjalnych dzbanów z ciepłą wodą, w których ulegały one fermentacji. Trunek ten miał dodawać wojownikom siły w walce, był używany także w tanecznych rytuałach. Miał tworzyć siłę łączącą mistyczny świat duchów z naszym, ludzkim. Sposób przyrządzania chichy został niezmieniony aż do naszych czasów, choć początki jego przyrządzenia datuje się już na okres między 1000 do 300 r.p.n.e.

Już w starożytności podejrzewano, że alkohol może szkodzić. W Starym Testamencie znajdziemy fragment o tym, jak anioł mówi do ciężarnej matki Samsona: „Lecz odtąd strzeż się: nie pij wina i ani sycery”. W Sparcie natomiast zabraniano wypijać napoje alkoholowe parze młodej, w obawie przed zdrowiem ich przyszłego potomstwa.

Średniowiecze

Mnisi przy piwie

Mnisi przy piwie

W tym okresie najważniejszymi ośrodkami produkcji alkoholu były klasztory. Posiadały one liczne winnice i browary. W Anglii produkowano tzw. piwo kościelne, które można było spożywać na terenie Domu Bożego. Wierni, którzy byli w stanie wypić największą ilość, byli uważani za najbardziej pobożnych. Oprócz klasztorów, zaczęły powstawać pierwsze gospodarstwa rolne specjalizujące się w sezonowej sprzedaży alkoholu. Takie gospodarstwo łatwo było poznać -jego właściciele wywieszali na zewnątrz miotłę. Alkohol stawał się coraz ważniejszym źródłem zarobku i coraz bardziej powszechnym produktem. Właśnie w tych czasach zaczęto nagradzać parobków „napiwkami”. Z średniowiecza pochodzi także źródło określenia poniedziałku „dniem dzbana” lub „dniem piwa”.

W tamtych czasach farbiarze używali roślin z barwnikiem indygo. Gotowali je przez trzy dni, aby uzyskać odpowiedni kolor. W trakcie oczekiwań odpoczywali, a ponieważ kolejnym produktem niezbędnym do farbienia był mocznik, od soboty do niedzieli rozkoszowali się moczopędnym piwem. Inne cechy rzemieślnicze biorąc z nich przykład, także „świętowały” poniedziałki rezygnując z pracy i urządzając piwne uczty.

W 800 r.n.e. cesarz Karol Wielki jako pierwszy w historii zakazał picia alkoholu. Jego dekret obejmował sędziów, którzy coraz częściej pod wpływem alkoholu wydawali błędne decyzje w ważnych sprawach.

Kryzys piwny

Nawet w wiekach średnich alkohol nie był jeszcze wielkim problemem, głównie dlatego iż pito napoje niskoprocentowe, często tworzone tylko sezonowo. Nie znano także sposobów ich dłuższej konserwacji. Problem nadmiernego picia kończył się więc wraz z końcem zapasów. Wszystko zmieniło wydestylowanie wódki. Wesołe uczty przerodziły się w libacje pełne szybko upijających się do nieprzytomności biesiadników. Wódkę dodawano do wina, zwiększając tym jego trwałość, alkohol stał się dostępny w każdej chwili i możliwy do posiadania przez każdego. Trwały alkohol łatwiej było przewozić, stał się więc zyskownym produktem. W czasie wojny trzydziestoletniej żołnierzom wydzielano porcje alkoholu, zachęcając ich tym do walki. Przemarsze wojsk przez całą Europę wraz z zachwalanym przez nich trunkiem stał się pierwszą i skuteczną kampanią reklamową tego produktu.

Wojna trzydziestoletnia - pierwsza kampania marketingowa wódki

Wojna trzydziestoletnia – pierwsza kampania marketingowa wódki

Problem alkoholizmu zaczął wymykać się spod kontroli. Na ulicach pełno było pijących do nieprzytomności ludzi, coraz więcej z nich umierało z przepicia. W Norymberdze po ulicach jeździł nawet pojazd, który miał za zadanie odwozić nietrzeźwych do domu. Marcin Luter w kazaniu z 1534 roku nazwał alkohol „narodowym, nienasyconym diabłem”. Z alkoholizmem walczono na wiele sposobów. W 1517 roku powstało pierwsze stowarzyszenie ludzi niepijących, pod patronem św. Krzysztofa. W Hesji nadawano specjalny order osobom, które nie upijały się wódką i ograniczały tylko do wina i piwa. W Polsce obyczaje nie ulegały jednak zmianie. Nie dostrzegano złej strony picia. Ksiądz Jędrzej Kitowicz opisywał w „Opisie Obyczajów”, iż największym komplementem dla gospodarza było to, że żaden z gości nie opuścił uczty jako trzeźwy. Na zachodzie zaczęto wprowadzać pierwsze kary pieniężne za upijanie się oraz podatki alkoholowe. W Prusach taki podatek stał się ważnym źródłem dochodów państwa.

Pierwszy kryzys alkoholowy zaczął mijać po 150 latach, wraz z powolnym procesem zmian manier – umiejętność panowania nad piciem była od tego czasu w dobrym tonie, tak samo jak używanie noża i widelca. W Polsce przełomem stało się panowanie Stanisława Augusta Poniatowskiego, który nie ukrywał, że brzydzi się pijaństwa. Właśnie wtedy w Europie ukształtował się dzisiejszy stosunek do alkoholu – jedna z trzech kultur picia.

Trzy kultury picia

Obok kultury abstynencyjnej – muzułmańskiej, dwie pozostałe rozwinęły się w Europie. Pierwsza z nich środkowoeuropejska, akceptująca konsumpcję alkoholu, lecz posiadająca jasne i obowiązujące reguły jego konsumowania. Nawet nieznaczne łamanie tych reguł jest oceniane jako niemęskie i charakteryzujące słabe charaktery. Mimo powszechnego i codziennego spożywania alkoholu mało kto się od niego uzależnia. Trzecia kultura picia to kultura zaburzona. Nie ma w niej jasnych granic między tym, co jest normą, a co należy uznać za patologię. Krytyka pojawia się za późno – wtedy, kiedy problem jest już w pełni rozwinięty. Właśnie przez ten brak sensownych zasad postępowania z alkoholem, to w tych krajach zdecydowanie najczęściej rozwijają się uzależnienia.

Bibliografia:
Lindenmeyer J. (2010). Ile możesz wypić? O nałogach i ich leczeniu. Gdańsk: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.
Fouquet P., de Borde M. (1990). Podwójny agent. Łódź: Wydawnictwo Łódzkie.
Wald, I. (1986). Alkohol i związane z nim problemy społeczne i zdrowotne. Warszawa: PWN.

Udostępnij: