Śląska Transylwania

Transylwania, zwana także Siedmiogrodem od niemieckiego słowa Siebenbűrgen – oznaczającego siedem wartowni – to historyczna kraina położona na Wyżynie Siedmiogrodzkiej w centrum Rumunii. Po raz pierwszy o Transylwanii można przeczytać w średniowiecznym dokumencie pisanym łaciną z roku 1075. Mowa tam o ultra silvan, czyli o terenie „za lasem” lub „poza lasem”.

Literacko i filmowo, Transylwania kojarzy się jednak głównie z wampirami. Przede wszystkim z transylwańskim arystokratą, hrabią Draculą. Bram Stoker, irlandzki pisarz i jak to się ładnie mówi, jeden z twórców światowej literatury grozy, ubrał hrabiego w kły, pelerynę i upoważnił go do spijania niewinnej ludzkiej krwi.

Jak zatem Śląsk ma się do rumuńskiej Transylwanii?

Marchwicki na ławie oskarżonych

Marchwicki na ławie oskarżonych

Na Śląsku wampirów nigdy nie brakowało. Może nie doczekali się tak fantastycznego uosobienia, jakim był hrabia Dracula, o którym można pisać książki i kręcić filmy, ale swoich wampirów, jak pokazuje historia mieli. Wampir z Zagłębia czyli Zdzisław Marchwicki, który wciąż nazywany jest domniemanym seryjnym mordercą. Wampirowi przypisuje się ponad dwadzieścia morderstw na tle seksualnym. Marchwicki, prawdopodobnie niesłusznie uznany za winnego, stracony został w roku 1977.

Niedługo później, Joachim Knychała – Wampir z Bytomia. Seryjny morderca, znany również jako Frankenstein. W latach 1975-1982 zamordował na Śląsku pięć kobiet. Podczas śledztwa zeznał, iż inspirował się Wampirem z Zagłębia i tym, co usłyszał na jego procesie. Podobnie jak Marchwicki, skazany na śmierć.

Kończąc typowo kryminalną historię „Wampirów” z różnych części Śląska, warto wspomnieć o gliwickim odkryciu sprzed kilku dni. Na budowie Drogowej Trasy Średnicowej, budowlańcy znaleźli cztery osobliwe groby. Odnalezione szkielety, pozbawione były wszelkich przedmiotów codziennego użytku, a ich głowy oddzielone od tułowia, umieszczone były w nogach. Archeologom bardzo trudno jest określić czasy w jakich dokonano pochówków, jednak ich stan wskazuję na datę nowożytną.

Naukowcy są przekonani, że tak właśnie wyglądały praktyki antywampiryczne na terenach słowiańskich. Czy zatem możliwe jest, by odkopane właśnie groby były pochówkami wampirów? Jest to tylko jedna z teorii. Podejrzanym o wampiryzm, odcinano głowę i układano ją w nogach, by po śmierci, wampir nie mógł jej odnaleźć. Czasem przybijano ich także do ziemi drewnianym kołkiem, a wszystko po to, by ustrzec mieszkańców danego terytorium.

Okazuje się więc, że Śląsk jest bardziej związany z wampirami niż się nam wydawało.

Udostępnij: