Antek zwany Rozpylaczem

Niektórzy żołnierze walczący w Powstaniu Warszawskim dorobili się miana chodzących legend jeszcze podczas trwania tragicznego zrywu. Ich dokonania opisywano na łamach powstańczej prasy, sławiła je w eterze radiostacja „Błyskawica”. Jedną z takich żywych legend był Antoni Godlewski zwany Antkiem Rozpylaczem.

Kiedy wybuchło Powstanie miał 21 lat i ukończony drugi rok Politechniki, który zaliczył na tajnych kompletach. Działał też w konspiracji – należał do Korpusu Bezpieczeństwa AK. W Powstaniu walczył w stopniu kaprala jako żołnierz kompanii szturmowej baonu „Sokół” działającego w Śródmieściu. Był jednym z najlepiej uzbrojonych ludzi w swoim oddziale. Jego pseudonim wziął się od posiadanego przez niego pistoletu maszynowego sten pochodzącego z alianckich zrzutów i zwanego w powstańczym slangu „rozpylaczem”. Antek i jego pomalowany na zielono „rozpylacz” stanowili zabójczy duet. W ciągu pierwszego tygodnia Powstania Antek zastrzelił z niego 18 Niemców.

Antoni Godlewski "Antek Rozpylacz" 1923-1944

Antoni Godlewski „Antek Rozpylacz” 1923-1944

Najchętniej polował na „gołębiarzy” – niemieckich snajperów strzelających z dachów. Nie działał sam – jego wiernym towarzyszem był osierocony żydowski chłopiec „Miki Bandyta”. Kiedy Antek skakał po dachach likwidując snajperów „Miki” biegał z meldunkami do dowództwa i organizował mu amunicję.

„Miki”, a właściwie Hochman Zalman był jednym z najmłodszych żołnierzy Powstania – miał zaledwie 13 lat. Stracił rodziców podczas okupacji i ukrywał się pod fałszywym nazwiskiem jako Zenon Borkowski. Słynął z niesamowitej odwagi. Często był wysyłany jako emisariusz do Niemców. Było to niebezpieczne zadanie, bowiem ci mieli zwyczaj strzelania do powstańczych posłańców. Wysyłano go w nadziei, że jako dziecko ma większe szanse przeżycia takiej misji. Niemcy zwracali się do niego per „Ty mały bandyto”. Wkrótce przylgnęło to do jego pseudonimu i tak „Miki” został „Mikim Bandytą”.

„Miki Bandyta” przeżył Powstanie i po wojnie wyjechał z Polski. Zmarł w 1996 roku w Izraelu.

Antek miał niesamowite powodzenie u dziewczyn. Zresztą wyglądał imponująco jak na powstańca – hełm z biało-czerwoną opaską, panterka, przepasany taśmą nabojów do rkm-u, w butach z cholewami… No i ten słynny pistolet maszynowy… W trakcie Powstania związał się z „Niną” – łączniczką swojego oddziału.

Walczył w niezwykle brawurowy sposób. Był bardzo szybki i stanowił sól w oku „gołębiarzy”, wśród których dorobił się złowrogiej sławy. Mówiono, że kule się go nie imają. Na lufie swojego stena zaznaczał rysami każdego zabitego Niemca. Do dnia 8 sierpnia tych rys było osiemnaście.

Pogrzeb Antka Rozpylacza

Pogrzeb Antka Rozpylacza

We wtorek 8 sierpnia 2. kompania szturmowa baonu „Sokół” otrzymała rozkaz zdobycia „Cafe Cristal” mieszczącego się na rogu Alei Jerozolimskich i Brackiej. Powstańcy dotarli do kamienicy przy Alejach Jerozolimskich 23 i tam przygotowywali się do szturmu. Dochodziła godzina 16. Powstańców ogarniało coraz większe zdenerwowanie, ponieważ ostateczny rozkaz do szturmu nie nadchodził. Jak zwykle niecierpliwy Antek Rozpylacz wyskoczył na moment z bramy. W tej samej chwili z domu po przeciwnej stronie ulicy odezwał się ckm. Antek upadł na bruk wypuszczając broń z ręki. Za nim wyskoczył inny powstaniec. Kiedy schylał się po antkowego stena rozległa się kolejna seria. Padł tuż obok kolegi.

Antka pochowano dzień później w podwórku kamienicy przy Brackiej 5. Pogrzeb zgromadził tłum powstańców i cywilów. „Miki Bandyta” długo stał nad mogiłą przyjaciela i płakał jak bóbr.

Antek Rozpylacz stał się legendą Powstania. Jego słynny pistolet maszynowy otoczyła jednak bardzo ponura sława…
Po śmierci Antka pistolet przypadł łączniczce „Klarze”. Zginęła dwa dni później. Po niej rozpylacz dostał podchorąży „Ksiądz”. Poległ tego samego dnia. Taki sam los spotykał każdego kolejnego użytkownika pechowego stena.

Zupełnie jakby broń nie mogła pogodzić się z utratą właściciela i ściągała śmierć na każdego, kto po nią sięgał…

Jej ostatnim posiadaczem był „Cybuch”. Zginął pod gruzami zbombardowanego domu. Razem z nim przysypany został pechowy sten.
W 1945 roku ekshumowano Antka Rozpylacza i przeniesiono na Powązki. Do dzisiaj na ścianie domu w podwórzu przy ulicy Brackiej 5 widnieje napis wykonany ręką matki Antka – „Antek Rozpylacz pochowany został na cmentarzu Powązki Wojskowe”.
Imię Antka nosi jedna z ulic na warszawskiej Woli.

Napis z 1945 roku wykonany przez matkę Antka na ścianie domu przy ulicy Brackiej 5. / fot. Cezary Piwowarski

Napis z 1945 roku wykonany przez matkę Antka na ścianie domu przy ulicy Brackiej 5. / fot. Cezary Piwowarski

Źródła:
Marek Władyka, Antoś kosi Niemców rozpylaczem, http://www.tvnwarszawa.pl, Dostęp 15.08.2010
Antoni Szczęsny Godlewski, http://pl.wikipedia.org, Dostęp 15.08.2010
Relacja Stefana Laube, Archiwum Historii Mówionej Muzeum Powstania Warszawskiego, 30 czerwca 2006

Udostępnij: