Autostopowicze w służbie USA

Czasy drugiej wojny światowej to okres nieustannych poświęceń. Czynili je żołnierze, ale również zwykli ludzie. Cała uwaga była skierowana na walczących na froncie, więc mieszkańcy Stanów Zjednoczonych musieli zagryźć zęby i swoimi działaniami wspierać działania U.S. Army.

Jednym z najlepszych przykładów takich działań była kultura autostopowiczów (hitchhicking). Największym czynem patriotycznym było oczywiście podwiezienie żołnierza, ale w tamtym czasie znacznie częściej brano również innych stojących przy drodze. Częściej niż kiedykolwiek indziej w historii. Dlaczego tak się działo?

Autostopowicz z lat 40. XX wieku

Autostopowicz z lat 40. XX wieku

Pomimo tego, że Stany Zjednoczone nie przystąpiły oficjalnie do światowej wojny we wschodnich stanach wprowadzono racjonowanie paliwa. Było to spowodowane coraz większymi potrzebami przemysłu wojennego. Kiedy USA przystąpiły oficjalne do największego konfliktu w dziejach ludzkości zupełnie wstrzymano produkcję samochodów na potrzeby prywatne. Do tego doszło oczywiście pełne racjonowanie benzyny.

Figura amerykańskiego żołnierza czekającego na podwiezienie

Figura amerykańskiego żołnierza czekającego na podwiezienie

Podobne działania wprowadzono również w krajach wcześniej zaangażowanych w wojnę, np. Wielkie Brytanii, Niemczech czy Włoszech. Natomiast tylko amerykańska propaganda owiała autostopowiczów romantyczną otoczką. I zrobiła to na tyle skutecznie, że pamięta się o tym do dzisiaj.

zywiolbanner

Udostępnij: