Brakujący łącznik

Historia odkryć i wypraw obfituje w nieszczęśliwe wypadki. Człowiek, brnąc w nieznane, zawsze naraża się na utratę życia. Wielu podróżników zginęło, chcąc odnaleźć cieśniny, kontynenty lub skarby istniejące tylko w legendach. Inni, tacy jak Burke i Willis, kapitan Scott czy Mallory, oddali życie, próbując dotrzeć tam, gdzie nie stanęła jeszcze ludzka stopa. Tragedią kończyły się również wyprawy w kosmos.

Katastrofy były na ogół wypadkową ludzkiego błędu i niedoskonałości czy awarii sprzętu, czasem jednak okazywały się efektem karygodnego niedbalstwa wynikającego z cięcia kosztów. Jako przyczynę niepowodzenia kilkunastu misji kosmicznych można wskazać ludzkie lenistwo. Niewiele brakowało, by pewien wypadek doprowadził do zakończenia wypraw międzyplanetarnych. Niestety, nie był to wypadek ostatni, a zadziwiające podobieństwo do tych, które wydarzyły się później, po raz kolejny potwierdza słuszność powiedzenia, że ci, którzy nie uczą się na błędach z przeszłości, są skazani na ich powtarzanie.

Lata 50. i 60. XX wieku to okres wzmożonego wyścigu kosmicznego pomiędzy Związkiem Radzieckim a Stanami Zjednoczonymi. Obu mocarstwom marzyła się dominacja w kosmosie. Stąd coraz większe środki przeznaczane na rozwój astronautyki. Po ogromnym sukcesie propagandowym ZSRR jakim było pierwsze wysłanie człowieka w kosmos, amerykański program kosmiczny znacząco przyspieszył. Ów pośpiech, połączony z niedbalstwem, kosztował amerykańskich podatników kilkaset milionów dolarów.

Start Mariner 1

Start Mariner 1

Jednym z sztandarowych projektów NASA był program Mariner. Zakładał on prace nad serią zaawansowanych technicznie międzyplanetarnych sond kosmicznych, których celem było bezzałogowe zbadanie planet usytuowanych najbliżej Ziemi: Wenus, Merkurego i Marsa. Wystrzelenie tak dużych kosmicznych próbników wymagało opracowania nowego, bardziej wytrzymałego silnika rakietowego, Atlas–Centaur. Założenia opracowane przez NASA okazały się jednak zbyt trudne. Ostatecznie musiano wykorzystać mniej zaawansowany model, przeznaczony do prostszych sond Ranger. Zubożona wersja otrzymała miano Mariner Ranger (w skrócie Marine R) i miała być wystrzelona przy użyciu dostępnego silnika Atlas Agena B. Mimo poczynionych oszczędności program Mariner i tak okazał się niezwykle kosztowny – pochłonął ponad 500 milionów dolarów.

Sondę wyposażono w specjalne skrzydła z ogniwami słonecznymi, które miały zasilać statek podczas podróży oraz w przyrządy do przeprowadzania badań nad Wenus. Finał przygotowań Mariner 1 nastąpił wraz z wystrzeleniem rakiety na której znajdowała się sonda, 22 lipca 1962 roku o godzinie 09.21.26. Po czterech minutach od startu, rakieta wykonała niezaplanowany manewr schodzenia z kursu. Pracownik NASA miał mniej niż minutę na podjęcie decyzji: przerwać misję (niszcząc tym samym rakietę) czy też pozwolić jej na kontynuowanie lotu, co mogło grozić katastrofą w miejscu zamieszkanym. Ostatecznie wybrał pierwsze rozwiązanie.

Jak wykazało późniejsze śledztwo NASA, wypadek nastąpił z dwóch powodów. Po pierwsze, zaraz po starcie okazało się, że antena rakiety odbierająca komendy kierujące z Ziemi działa niepoprawnie. W pewnym momencie kontakt został zupełnie zerwany. Inżynierowie przewidzieli taką możliwość, stąd opracowano możliwość sterowania rakietą przez komputer. W takim przypadku sygnały z anteny miały być ignorowane, a lot kontynuowany za pomocą planu zapisanego w pamięci maszyny. Misja niemal zakończyła się powodzeniem. Niestety, do programu komputera wkradł się trywialny błąd: brakowało pojedynczego znaku, łącznika.

Został on popełniony podczas ręcznego przepisywaniu kodu. W wyrażeniu „R-dot-bar sub n” („n” to wartość pochodnej promienia) został pominięty łącznik (oznaczający wyrównanie). Prawidłowy zapis powinien wyglądać tak: „R-dot-bar sub-n”. Brak jednej małej poziomej kreseczki spowodował, że drobne zmiany prędkości były traktowane przez program jako poważne, przez co komputer niepotrzebnie korygował tor lotu maszyny. Błąd nie został wcześniej dostrzeżony, ponieważ podczas testów komunikacja radiowa działała bez zarzutu.

Sonda Mariner 2 w kosmosie

Sonda Mariner 2 w kosmosie

W sporządzonym później raporcie napisano: „W jakiś sposób łącznik zniknął z programu sterowania wprowadzonego do komputera pokładowego, pozwalając na błędne komendy sterujące, które skręciły rakietę w lewo i ustawiły nosem w dół […]. Można właściwie powiedzieć, że pierwsza amerykańska próba lotu międzyplanetarnego nie udała się z powodu łącznika”. Arthur C. Clarke, znany pisarz fantastycznonaukowy słusznie nazwał ten błąd „najdroższym łącznikiem w historii”. Po takiej kompromitującej porażce, cały program lotów międzyplanetarnych stanął pod znakiem zapytania. Jak na ironię, zanim jeszcze tak naprawdę się zaczął. Na szczęście dla NASA, bliźniacza maszyna Mariner 2 była już gotowa, a jej start zakończył sukcesem. Druga sonda z powodzeniem wykonała swą misję.

Warto dodać, że nie była to ani pierwsza ani ostatnia tak poważna wpadka amerykańskiej agencji kosmicznej. Nie bez powodu prawo Murphy’ego upowszechniło się podczas testowania szybkości sań rakietowych, na wczesnym etapie programu kosmicznego w latach 50. XX wieku. Edward Murphy Jr. był inżynierem uczestniczącym w tych testach. Zganił wówczas swojego asystenta, porucznika Stappa, który zamontował czujniki odwrotnie. Podobno Murphy powiedział o asystencie: „Jeśli ten facet ma jakąkolwiek możliwość zrobienia błędu, zrobi go”, co my dziś znamy pod wersją „Jeśli coś może zawieść, to zawiedzie”. Co ciekawe, podobny błąd został popełniony podczas lądowania sondy kosmicznej Genesis w 2004 roku na pustyni w Utah – silniki spowalniające umieszczono tyłem do przodu.

Amerykańska agencja kosmiczna, dzięki swoim licznym wpadkom, jest najlepszym przykładem na to, że przy bardzo drogich konstrukcjach pośpiech nigdy nie jest wskazany. Oprócz ogromnych strat materialnych, naraża się również życie ludzkie, co pokazują tragedia promów kosmicznych Challenger w 1986 r. i Columbia w 2003 r. Co gorsza, niemal zawsze okazuje się, że katastrof można uniknąć przykładając się trochę bardziej swojej pracy. Trudno o lepsze uzasadnienie twierdzenia, że ci którzy nie wyciągają wniosków z błędów z przeszłości, są skazani na ich powtarzanie.

Źródła:
• http://nssdc.gsfc.nasa.gov/nmc/spacecraftDisplay.do?id=MARIN1
• http://www.edn.com/electronics-blogs/edn-moments/4418667/Mariner-1-destroyed-due-to-code-error–July-22–1962
• http://www.wired.com/thisdayintech/2009/07/dayintech_0722/
• http://en.wikipedia.org/wiki/Mariner_1 [dostęp 12.09.2013]

Udostępnij: