Pożegnanie z Route 66

Czas pożegnać się ze Stanami Zjednoczonymi, moja wyprawa dobiega końca. Jest to więc świetna okazja do tego, aby wspomnieć o końcu legendarnej „Drogi Matki”.

Na początku należy jasno zaznaczyć – droga, która narodziła się w 1926 roku, a przetrwała właściwie tylko do końca lat 50. XX wieku nie miała zbyt długiego życia. A okazuje się, że winna temu wszystkiemu była pewna miłość prezydenta Dwighta D. Eisenhowera.

W czasie gdy był Naczelnym Dowódcą Alianckich Ekspedycyjnych Sił Zbrojnych w trakcie II wojny światowej zakochał się bez pamięci w… niemieckich autostradach. Po tym, gdy stał się 34. prezydentem USA postawił sobie za cel wybudowanie w swoim kraju podobnych, ponieważ uznał to za ważne z wojskowego punktu widzenia.

Za znakami stara droga jest już... prywatna.

Za znakami stara droga jest już… prywatna.

I faktycznie – trzeba przyznać, że stara Route 66 do najbardziej przepustowych nie należała. Standardem było przechodzące przez drogę bydło, przejazdy przez miasta i sygnalizacja świetlna wstrzymująca ruch. A z drugiej strony wybudowane 20 lat po decyzji Eisenhowera nowe drogi (m.in Interstate 40) radziły sobie z każdym z tych problemów. Co ciekawe, nowych dróg w większości nie wybudowano na starej Route 66, dzięki czemu jej główne fragmenty można dzisiaj odtworzyć.

Rozbiórka Route 66

Rozbiórka Route 66

Jednak niestety dzisiaj nie jest możliwe przejechanie z Chicago do Los Angeles po „Głównej ulicy Ameryki”. Pozostały tylko niektóre odcinki. Razem ze wspomnieniami.

zywiolbanner

Udostępnij: