Kwiatki amerykańskiego prawa

Minęło już parę miesięcy od mojej wyprawy po Route 66, ale w ostatnim czasie wzięło mnie na jej wspominanie. Może powodem jest polska pogoda i świadomość, że w Teksasie właśnie panuje upał i pełne słońce? Cokolwiek by to nie było, to myślę, że warto wrócić myślami na ten ciekawy szlak.

To z czym (na szczęście) się nie spotkałem w trakcie ekspedycji to osławione prawa stanowe. Dokonajmy przeglądu praw, których egzekucja mogłaby mnie wpędzić na wiele lat do więzienia :)

Moja podróż rozpoczęła się w Wietrznym Mieście i równie wietrznym stanie Illinois. Tutaj mogłem poczuć się jak król, ponieważ na fali supremacji mężczyzn (oj dawno temu to było!) prawo stanowe nakazywało, aby kawalerowie byli nazywani przez panny „master” (pan – władca), a nie „mister” (pan – forma grzecznościowa).

Ale już następnego dnia, wjeżdżając co Wisconsin, z żadną damą nie mogłem napić się wieczorem kawy i być może usłyszeć z jej ust określenia „master”, ponieważ w XIX wieku ustalono tam prawo, które nie pozwala kobietom na picie kawy w miejscach publicznych po godzinie 19:00.

Nie zostało dużo czasu, moja droga.

Nie zostało dużo czasu, moja droga.

Nic dziwnego, że byłem tam tak krótko i przenieśliśmy się szybko do następnego stanu, a więc Missouri. Tutaj jednak wcale nie było lepiej. Znowu uwzięli się na kobiety, które do dzisiaj nie mogą nosić kapeluszy, które mogłyby przerazić dzieci, osoby wrażliwe i zwierzęta. Ale nie myślcie sobie, że rząd Missouri dba o wszystkich tylko nie o kobiety! Nic bardziej mylnego. Stan stoi na straży ich przyzwoitości i uchwalił prawo, które nie pozwala strażakowi wynieść kobiety z płonącego budynku jeśli nie jest kompletnie ubrana!

Co prawda w stanie Kansas byłem tylko przez jakieś 3 minuty, ponieważ przejeżdżaliśmy zaledwie przez jego skrawek, to nie mogę odmówić sobie przyjemności wspomnienia o dwóch przepisach, które znowu odnoszą się do uciskanych kobiet. W mieście Wichita w Kansas najbardziej chronioną instytucją jest… teściowa. Jeśli mąż zdradzi z nią żonę nie będzie to podstawa do rozwodu. Ale niech teściowe się nie cieszą, bo pobicie teściowej również nie wystarczy, aby zerwać święty związek małżeński. Po to, aby żony mogły lepiej pilnować swoich mężów na wszelki wypadek w 1901 roku ustanowiono prawo mówiące o tym, że samotna kobieta złapana po zmroku na ulicach Kansas City może zostać aresztowana na podstawie przepisu obowiązującego do dzisiaj.

W Oklahomie czułem się już dużo bezpieczniej, ponieważ ustanowiono tu oficjalny zakaz rzucania czarów na nauczycieli przez uczniów. Ale to właśnie w tym stanie swego czasu głośnym echem odbiła się całkowicie poważna propozycja jednego ze stanowych senatorów, aby nałożyć na mężczyznę obowiązek poinformowania kobiety o niebezpieczeństwie zajścia w ciążę oraz obowiązek uzyskania jej pisemnego zapewnienia, że przyjęła to do wiadomości przed planowanym poddaniem się uciechom cielesnym. Dziwnym trafem prawo nie zostało wprowadzone.

Nie od dzisiaj wiadomo, że w Teksasie wszystko jest większe. Co ciekawe, prawa stanowe również są głupsze niż gdziekolwiek indziej. Zostawmy na chwilę temat kobiet i doceńmy pracę legislacyjną teksańskich władz, która stoi na straży obywateli, co zaowocowało przepisem, który nakazuje przestępcom powiadomić swoje ofiary na minimum 24 godziny przed jego popełnieniem o charakterze, rodzaju i przebiegu planowanego czynu. Może być bezpiecznie? Może.

Czy powiadomił?

Czy powiadomił?

Ale to nie koniec, bo dba się również o bezpieczeństwo w transporcie. Jeśli dwa pociągi spotykają się na skrzyżowaniu torów, oba muszą się zatrzymać i oczekiwać aż ten drugi przejedzie. Poza tym, wiadomo, że widoczność w czasie jazdy samochodem w deszczu jest bardzo ważna. Wie o tym również stan Teksas, który w obowiązkowym wyposażeniu samochodu słusznie nakazał posiadanie przednich wycieraczek, ale zapomniał niestety o… szybie.

W Teksasie mają niestety również problem z piwem. Obowiązuje na przykład oficjalny zakaz sprzedaży Encyklopedii Britannica, ponieważ w haśle „Piwo” można znaleźć uproszczony przepis na jego samodzielne produkowanie. Poza tym w barze możemy wypić tylko trzy łyki tego trunku stojąc. Jeśli chcemy kontynuować konsumpcję musimy… usiąść.

I na koniec, perełka z ostatniego stanu, który odwiedziłem, czyli Nowego Meksyku. Tutaj osoby, które zostały uznane za idiotów nie mają prawa głosu. Tak po prostu. Bez zbędnych wyjaśnień.

I jak tu nie tęsknić za Stanami Zjednoczonymi?

zywiolbanner

Udostępnij: