Amerykańskie znaki prawdy

Co znaki drogowe lub przydrożne tablice mówią o Amerykanach? Okazuję się, że bardzo wiele. Na ich podstawie możemy wyczytywać aktualne emocje lub trendy społeczne. I wreszcie, za ich sprawą amerykański rząd komunikuje się z wyborcami, a oni nie pozostają dłużni – piszą co im leży na sercu.

Zacznijmy od tego, że historia takiej formy dialogu jest tak stara, że pojawiła się prawie od razu z masowymi migracjami ludności. Kiedy pojawiły się samochody zaczęto od razu zachęcać do bezpiecznej jazdy.

„Czarne punkty” w Polsce pojawiły się dopiero w latach dziewięćdziesiątych. W Stanach Zjednoczonych znano je już dużo wcześniej.

"10 osób zginęło na tym skrzyżowaniu"

„10 osób zginęło na tym skrzyżowaniu”

Ale okazało się, że był to zbyt łagodny przekaz, więc pojawiły się znaki „nieco mocniejsze”.

"Czy ta zaoszczędzona minuta jest warta tego?"

„Czy ta zaoszczędzona minuta jest warta tego?”

Albo znacznie mocniejsze.

"Wyluzuj, cmentarz może poczekać, jest tuż za rogiem"

„Wyluzuj, cmentarz może poczekać, jest tuż za rogiem”

Dzisiaj do tematu prędkości na drodze podchodzi się już nieco łagodniej. Na przykład można go wykorzystać do zwiększenia przychodów lokalnej stacji benzynowej.

Planujesz pościg? Będziesz potrzebował paliwa i przekąsek.

Planujesz pościg? Będziesz potrzebował paliwa i przekąsek.

Paliwo jest coraz droższe, więc faktycznie potrzebuje lepszej reklamy. Zdaje sobie z tego sprawę również „Taco Bell”, czyli znana sieć restauracji oferującej meksykańskie jedzenie. Oto sposób, w jaki próbuje przyciągnąć młode dziewczyny do pracy.

Twój chłopak i tak w końcu poprosi o pieniądze na paliwo, złóż swoje CV teraz!

Twój chłopak i tak w końcu poprosi o pieniądze na paliwo, złóż swoje CV teraz!

A jeśli nie uda się dostać pracy tam to może chociaż angaż w dość nietypowym sklepie?

Rzeczy zmarłych ludzi na sprzedaż

Rzeczy zmarłych ludzi na sprzedaż

Możemy się śmiać z obrazka powyżej, ale nic tak bardzo nie wskazuje na pragmatyzm amerykańskiego społeczeństwa, jak sklepy tego typu. Zobaczcie sami, umiera nam bliska osoba i często nie ma co zrobić ze wszystkimi rzeczami, które pozostawiła. A tutaj powstała firma, która z troski o innych zajmie się naszym problemem. Chociaż mam wrażenie, że czasami troska o innych ludzi jest interpretowana za szeroko.

Uwaga! Ten znak ma ostre krawędzie. Nie dotykaj brzegów tego znaku.

Uwaga! Ten znak ma ostre krawędzie. Nie dotykaj brzegów tego znaku.

Lub…

Nie oddychaj pod wodą

Nie oddychaj pod wodą

Zostajemy w wodnym klimacie.

Proszę nie rzucać niczego lub nikogo do stawu.

Proszę nie rzucać niczego lub nikogo do stawu.

I faktycznie możemy uważać, że czasami podobne ostrzeżenia nie są potrzebne, ale chyba nikt nie obraziłby się widząc następny znak.

Zwolnij! Policjanci chowają się za tym znakiem.

Zwolnij! Policjanci chowają się za tym znakiem.

Czasami jednak informacje dla kierowców są nieco mniej przyjemne.

Nigdy nie zdążysz do pracy na czas! Haha!

Nigdy nie zdążysz do pracy na czas! Haha!

Jaki w takim razie możemy wyciągnąć wniosek z amerykańskich znaków drogowych? Chyba podobny do jakich często dochodził duet Asterix i Obelix – „ale dziwni ci Amerykanie…”

zywiolbanner

Udostępnij: