Niemcy – Anglia 3:2? Nie o wynik tu chodziło

Najważniejszy mecz piłkarski początków XX wieku jest nie do otworzenia. Ile wspomnień, tyle wersji. Rozgrywany w fatalnych i przygnębiających warunkach stał się dowodem na istnienie człowieczeństwa – nawet w trakcie pożogi światowego konfliktu.

Tommy wyszedł z piłką, kopiąc ją radośnie. Zaczęliśmy mecz, a za bramki posłużyły nasze czapki. Szybko zebraliśmy drużyny na spotkanie rozgrywane na zmrożonym błocie. Drużyna Fritzów pokonała Tommych 3:2 – wspominał w liście Niemiec Johannes Niemann.  Ten sam wynik w noworocznym wydaniu z 1915 roku powtórzył The Times powołując się na opowiadanie anonimowego żołnierza z Anglii. Za piłkę posłużyć miała stara puszka, a grano w okolicach miasta Le Touquet.

Oto jeden z przejawów „bożonarodzeniowego rozejmu” w 1914 roku, który zawarły walczące ze sobą armie I wojny światowej.

Spoiwo ze wspólnego rozczarowania

Zawieszenie broni absolutnie nie było zaplanowanym działaniem. Już wcześniej pojawiały się podobne czasowe rozejmy, choć naprawdę taki rozmiar przybrały właśnie w końcówce grudnia. Szacuje się, że wówczas broń na bok odłożyło około 100 tysięcy żołnierzy. Malcom Brown z Imperial War Museum twierdzi, że rozejm objął około 2/3 linii okopów zajmowanych przez Anglików.

Sprzyjała temu codzienność w okopach, w których wraz z oczekiwaniem i mało efektywną walką ulatywał romantyzm wielkiej wojny. W 1914 roku spodziewano się szybkiego zakończenia konfliktu. Żołnierze posyłani latem na front raczej widzieli święta już z powrotem u siebie. Jednak przelew krwi nie ustawał i zimą trzeba było tkwić w okopach, z dala od bliskich. Tuż obok wrogo nastawionych i zupełnie obcych ludzi, którzy… mieli podobne odczucia.

Wspólna fotka z ziemi niczyjej

Listy z frontu dają pogląd jak mogło wyglądać takie pojednanie. Niemcy z Anglikami jeszcze w okopach wymieniali się świątecznymi pozdrowieniami, śpiewali kolędy, a nawet ozdabiali swoje otoczenie. W końcu po porozumieniu z dwóch stron i zapewnieniach o zaprzestaniu strzałów, żołnierze spotykali się na „ziemi niczyjej” wymieniając uściski dłoni, angażując w rozmowy, a następnie w spokoju i z godnością chowając poległych towarzyszy broni. Podobne opowieści napływały także z innych linii frontu.

Multikulturowy język

Piłka nożna jest często powracającym aspektem pojednania, szczególnie w odniesieniu do Niemców z Anglikami. Już wtedy futbol cieszył się olbrzymią popularnością w Europie. Jeszcze przed rozejmem sport ten stanowił część życia wojsk i element rekreacji. Podczas rozejmu oraz pojawiającej się bariery językowej mógł być to świetny sposób na integrację inaczej obcych sobie ludzi, których łączyła pasja do sportu. – Nasza piechota rozegrała z nimi mecz i wymieniliśmy się papierosami w strefie niczyjej – pisał C. L. B. Burrows.

Trudno wyobrazić sobie, aby mecze rozgrywane w czasie „bożonarodzeniowego rozejmu” przypominały w czymkolwiek współczesną grę. Bez reguł, na fali entuzjazmu, zapewne trudno było utrzymać liczebność drużyn na poziomie jedenastu każda. Kto chciał, mógł w każdej chwili dołączyć. Na froncie walk nie sposób też o odpowiednie warunki do gry, choć temu aspektowi mogła sprzyjać grudniowa aura, która umożliwiła kopanie na zamarzniętym błocie. Stanley Weintraub pisze także, że w 1914 roku żołnierze mieli do dyspozycji niewiele prawdziwych piłek.

Wymiana piłkarska w wykonaniu żołnierzy I wojny światowej jest bardzo prawdopodobna i potwierdza ją wiele listów. Przywołują różne wyniki – od najsłynniejszego 3:2 dla Niemców, przez remisy, aż po zdecydowane wygrane Brytyjczyków. Są jednak także głosy zwątpienia. Niektórzy żołnierze za całkowicie nieprawdopodobne uznają grę w piłkę na terenach poranionych przez wybuchy i wystrzały. Pojawiają się też wspomnienia odrzuconych przez drugą stronę propozycji zorganizowania meczu.

Bez powtórki

Maruda już nawet w 1914 r.

Piłka nożna, rozmowy, kolędowanie: wszystko trwało tylko chwilę na czas świąt, a w niektórych przypadkach do początku nowego roku. – Dziś mamy pokój. Jutro walczysz za swój kraj, ja walczę za swój. Powodzenia – powiedział do George’a Eade jeden z nowopoznanych niemieckich kolegów. Nieoficjalne rozejmy zdarzały się też na późniejszych etapach wojny, choć na dużo mniejszą skalę. Nie chcieli ich przede wszystkim dowódcy wysokiego szczebla. Przeciągające się starcia, masowy rozlew krwi oraz wykorzystanie np. gazów bojowych także zmniejszały chęci do bratania się z przeciwnikiem. Już w 1914 roku swoje wątpliwości mieli także niektórzy żołnierze niższej rangi. – Takie rzeczy nie powinny zdarzać się w czasie wojny. Czy Niemcy nie mają już żadnego honoru? – pytał kapral Adolf Hitler. Nie był w tym osamotniony.

Autorzy Malcom Brown i Shirley Seaton przekonują w swojej książce, że wizja rozwiązywania napięcia nie na polu bitwy, a w grze sportowej jest „polityczną naiwnością”. Nie dało się zastąpić tamtej wojny turniejem piłkarskim (co nieźle udaje się dziś). Trudno jednak pominąć wątek I wojny światowej, który tak dobitnie przypomina o jasnej stronie ludzkiej natury, niezależnie od kraju pochodzenia.

Dla upamiętnienia najsłynniejszych meczów początku XX wieku, najwyższa klasa rozgrywek piłkarskich w Anglii (Premier League) od 2011 roku organizuje w okolicach Ypres międzynarodowy turniej piłkarski dla dzieci. W tym roku, na 100 rocznicę wybuchu I wojny światowej, w tym miejscu ma powstać nowoczesna murawa piłkarska. Nietypowy pomnik w hołdzie dla nietypowego zdarzenia.

Bibliografia:

  • Brown Malcom oraz Marc Ferro, Rémy Cazals, Olaf Muelle, Meetings in No Man’s Land: Christmas 1914 and Fraternisation in the Great War, Constable, London 2007.
  • Brown Malcom oraz Shirley Seaton, Christmas Truce: The Western Front December 1914, Pan Books, London 1999.
  • Dash Mike, The Story of the WWI Christmas Truce, Smithsonian.com, http://www.smithsonianmag.com/history/the-story-of-the-wwi-christmas-truce-11972213/ (dostęp 30 lipca 2014).
  • Hastings Max, Catastrophe 1914: Europe Goes To War, William Collins, 2013.
  • PremierLeague.com, Premier League to mark Christmas Truce with 3G pitch in Ypres, http://www.premierleague.com/en-gb/news/news/2013-14/dec/premier-league-to-build-3g-pitch-in-ypres.html (dostęp 30 lipca 2014).
  • Vinciguerra Thomas, The Truce of of Christmas, 1914, NYTimes.com, http://www.nytimes.com/2005/12/25/weekinreview/25word.ready.html?pagewanted=all&_r=0 (dostęp 30 lipca 2014).
  • Weintraub Stanley, Silent Night: The Story of the World War I Christmas Truce, Plume, New York 2002.
Udostępnij: