Żeglujące kamienie

Dolina Śmierci w Stanach Zjednoczonych to jedno z najbardziej gorących miejsc na świecie. Właśnie tam pojawiły się „żeglujące kamienie”, których samodzielny ruch po regularnych liniach przez lata pozostawał zagadką. Dziś już wiemy jak wygląda efektowna dla oka wędrówka skał.

Setki kamieni z Racetrack Playa, wyschniętego jeziora w Dolinie Śmierci, potrafią całymi latami stać na swoim miejscu. Jak zatem poznać fenomen, którego zwykła obserwacja doprowadziłaby do śmierci naukowców… z nudów? Badacze położyli w Racetrack Playa przygotowane skały podobne do oryginalnych, które wyposażyli w czujniki GPS. Warunki w Dolinie obserwowali za pomocą stacji pogodowej.

Po dwóch latach oczekiwań nadeszła odpowiedź. Naukowcy mieli nawet okazję zobaczyć ruch na własne oczy.

Żeby kamień zaczął chodzić potrzeba wielu sprzyjających czynników, o które trudno w zwykle znanej z upałów Dolinie Śmierci. Podłoże jeziora musi wypełnić niewielka warstwa wody, która zamieni się w lód w czasie zimnej nocy. Wtedy, już za słonecznego dnia, lód topi się i tym samym tworzy tratwę”, po której podróżują skały popychane wiatrem. Gotowe.

Efektem jest ruch kamienia – wolny, do 0,4 km/h (2-6 metrów na minutę) – oraz efektowny ślad na ziemi. Skała potrafi płynąć nawet przez kilkanaście minut. Podczas eksperymentu badacze dostrzegli nawet podróż jednego z bohaterów na 60 metrów.

ŹródłoMystery solved: ‚Sailing stones’ of Death Valley seen in action for the first time, http://www.sciencedaily.com/releases/2014/08/140828141902.htm

Udostępnij: