Styl pijanego mistrza

Styl pijanego mistrza, ośmiu nieśmiertelnych, pijana pięść lub Zui Quan. Posiada wiele nazw, jest szeroko znany z powodu swojej nietypowości i wielu nawiązań w kulturze popularnej. Niewiele metod walki jest tak tajemniczych, jak chińska sztuka błyskawicznych uników, niespodziewanych zwodów i zaskakujących ciosów.

Wiele osób słyszało o tym specyficznym stylu. Co jednak tak naprawdę o nim wiemy? Co jest prawdą, a co mitem naszkicowanym przez filmy i komiksy?

„Ale o sooo chozii?”

Już same okoliczności powstania stylu pijanej pięści są w pewnym stopniu owiane mgłą tajemnicy. Możemy być pewni, że powstał on w Chinach, a jego geneza może sięgać do czasów dynastii Song (panującej w okresie od 960 r. n.e do 1260 r.n.e). Wedle dawnych podań styl pomagali opracować zarówno taoiści jak i buddyści. Jednakże każda z grup ma własną legendę, na temat korzeni powstania pijanej pięści.

Na samym początku należy zaznaczyć, że pomimo iż do tego typu sztuk walki przylgnęła nazwa „pijane kung-fu”, to należy przez nią rozumieć także inne style przynależne do kanonu Wushu (chińskie sztuki walki), gdyż praktycznie każda z nich posiada własny – pijany – odpowiednik.

Podchmielone opowiastki

Mnisi buddyjscy łączą powstanie stylu z legendarnym mistrzem sztuk walki – Liu Qizan. Trafił do zakonu, aby odpokutować morderstwo, którego się dopuścił. Pomimo przybrania mnisich szat i przyjęciu ślubów, nigdy nie stracił zamiłowania do trunków.

Pewnego dnia mnich Qizan złamał zakonne śluby i dał się pokonać zamiłowaniu do wina ryżowego. Współbracia znaleźli go kompletnie wstawionego, ledwo trzymającego się na nogach. Decyzją opata, został natychmiastowo wydalony poza mury zakonu…

Przed opuszczeniem zgromadzenia, nietrzeźwy Liu Qizan pokonał przeszło trzydziestu mnichów w indywidualnych pojedynkach. Następnego dnia, kiedy Qizan wytrzeźwiał, zdał sobie sprawę z niesamowitej skuteczności ruchów, których poprzedniego dnia używał całkowicie nieświadomie. Od tego czasu Qizan miał poświęcić się doskonaleniu pijanego kung-fu, a także ustabilizować je jako pełnoprawny styl walki.

Legenda taoistyczna jest bardziej popularna we współczesnych książkach i filmach. Opowiada o tzw. „Ośmiu Nieśmiertelnych”. Pewnego razu (po spożyciu solidnej dawki alkoholu) Nieśmiertelni Mistrzowie przechadzali się dróżką nad brzegiem morza. Nagle wybuchła między nimi zawzięta kłótnia. Spotęgowane przez nadmiar trunków krzyki zirytowały bogów morza, którzy opuścili błękitną toń, żeby dać Mistrzom nauczkę. Zaskakująco, zarówno dla atakujących jak i dla zaatakowanych, Mistrzowie z łatwością odparli napaść ze strony bóstw, głównie dzięki płynnemu dopingowi.

Co nas odróżnia?

Legendy stały się bazą dla ewolucji i rozwoju stylu, którego „dzieciństwo” przypadło na okres XII i XIV wieku. Na bazie tychże podań wielu chińskich mistrzów praktykowało i rozwijało „wstawioną” sztukę walki jako styl niezależny lub modyfikacje tych już istniejących.

Modelowy przykład

Cechy charakterystyczne Zui Quan (dosłownie „pijana pięść”) zostały bardzo mocno zniekształcone przez mity popularyzowane w filmach. Jakie jest naprawdę? Najciekawszą kwestią jest, jak wskazuje sama nazwa, spożywanie alkoholu. Liczne produkcje filmowe przedstawiają jego użytkowników jako urżniętych zabijaków. Mit powielają zarówno starsze produkcje (kultowa „Legenda pijanego mistrza”), jak i nowsze twory kinematografii. Takie przedstawianie pijanego kung-fu z pewnością trafia do szerszej grupy odbiorców, jest bardziej wciągające i ma lepsze walory komediowe. Jednakże jest ono całkowicie nieprawdziwe.

Bezdyskusyjnie najważniejszą zasadą Pijanej Pięści jest – paradoksalnie – trzeźwość. Tylko człowiek z zupełnie spokojnym i oczyszczonym umysłem jest w stanie zapanować nad pracą nóg, balansem całego ciała na odpowiednim poziomie – właściwie posługiwać się Zui Quan. Trzeźwość jest kluczowa, a walka pod wpływem alkoholu jest niczym więcej niż mitem wykreowanym na potrzeby rozrywki.

Pijane kung-fu często porównywane jest do przepływu wody, która dopasowuje się do kształtu otaczającego ją naczynia. Tak właśnie powinien zachowywać się wojownik, używający Zui Quan. Styl zakłada brak wystudiowanych schematów obrony czy ataku. Wręcz przeciwnie – walczący powinien błyskawicznie dopasowywać się do sytuacji i działać instynktownie. W ten sposób nawet mistrz znający tajniki wszystkich stylów nie będzie w stanie przewidzieć, co jego przeciwnik zrobi za chwilę.

W swojej giętkości i swobodzie ruchów, walczący ma naśladować zalanego w pestkę. Nie znaczy to jednakże, że ma zachowywać się dokładnie jak człowiek naprawdę będący pod wpływem alkoholu. Jest to błąd popełniany dość często przez początkujących adeptów sztuki Zui Quan. Starają się oni zachowywać nazbyt jak pijani ludzie, nie skupiając się tym samym na pracy nóg, czy swobodzie ruchów. A to właśnie te dwa elementy decydują o skuteczności posługiwania się pijanym kung-fu.

Kolejnym ważnym elementem jest symulowanie własnej słabości lub błędów w wyszkoleniu. „Pijani wojownicy” starają się umyślnie przybierać pozycję, które eksponują ich słabe punkty lub pozornie wystawiają ich na atak. Jest to jednakże tylko częścią ich strategii, nie błędem wynikającym z nieznajomości stylu.

To właśnie odróżnia nietrzeźwego watażkę spod sklepu monopolowego od mistrza sztuk walki. Wznieśmy zatem toast za prawdziwych artystów Zui Quan!

Bibliografia:

Udostępnij: