Prekursor Goebbelsa. Propagandzista Niemiec, który był… Żydem

Wynalezienie telefonu, radia i telewizji zrewolucjonizowało sposób przesyłania informacji. Niestety, każdy z tych wynalazków prędzej czy później stał się również tubą propagandową rządów na całym świecie. Czytając „propaganda”, głównie myślimy o Josephie Goebbelsie. Zapominamy przy tym o prekursorach ministra III Rzeszy.

Wyobraź sobie człowieka o rozmiarach beczki z niezwykle pucułowatą twarzą, często pokrytą rumieńcem. Dodaj do tego nadzwyczajną ekspresywność ruchów i wrodzoną dobrotliwość do wszelkich form życia. Tadam! Naczelny propagandzista Niemiec podczas I wojny światowej. Joseph Goebbels przewraca się w grobie? Spokojnie, jeszcze nie dodałem, że bohater dzisiejszego artykułu był Żydem.

Ernst Lissauer urodził się pod koniec XIX w. w Berlinie, w zamożnej żydowskiej rodzinie. I śmiało mógłby konkurować o tytuł najbardziej zasymilowanego Żyda w historii. Pociągało go – i to dosłownie – wszystko, co niemieckie.

Przyszły propagandzista Niemiec, nigdy z własnej woli nie opuścił terytorium ojczyzny, nie nauczył się żadnego języka poza ojczystym, ani nie cenił żadnej kultury, poza germańską. Jego przyjaciel, Stefan Zweig, na łamach książki Świat wczorajszy, wspomina go jako niemieckiego Żyda, który „wierzył w Niemcy, bardziej niż najbardziej zagorzały Niemiec”.

Niech Bóg ukarze Anglię

Nic więc dziwnego, że kiedy tylko wybuchła wojna, Ernst, od razu stawił się w koszarach, gotowy wyruszyć na front, umierać za ojczyznę. Problem tkwił w tym, że nieprzeciętnie gruby Lissauer nie specjalnie nadawał się na front. Mężczyzna z trudem zaakceptował swoją niezdatność do służby.

Nigdy jednak nie złożył broni. Owszem, nie mógł walczyć za pomocą pięści, lecz wciąż mógł walczyć za pomocą pióra. To właśnie pod jego autorskim sloganem („Niech Bóg ukaże Anglię!”) walczyły wojska niemieckie podczas I wojny światowej.

Oprócz tego, Ernst Lissauer, zapełniał niemieckie gazety propagandowymi artykułami i felietonami. Jednak największym sukcesem (?) poety okazał się „Hymn nienawiści do Anglii”. – Hymn podziałał jak bomba zrzucona na magazyn amunicji – wspomina Stefan Zweig. – Żaden wiersz nie rozszedł się tak szybko po całych Niemczech.

Hymn został wydrukowany w każdej niemieckiej gazecie, był deklamowany przez młodzież szkolną na ocenę, a oficerowie recytowali go żołnierzom tak długo, aż każdemu wrył się w pamięć. Szybko także podzielono go na zwrotki, skomponowano do niego muzykę i śpiewano chórem w teatrach. – Wkrótce wśród siedemdziesięciu milionów Niemców nie znalazłbyś ani jednego, który nie znał na pamięć „Hymnu nienawiści do Anglii (…), a wkrótce znał go (…) świat cały – pisał Zweig.

Ernst Lissauer zdobył tym samym światową sławę. Mało tego, sam cesarz Niemiec, Wilhelm II, docenił propagandową działalność poety i odznaczył go Orderem Czerwonego Orła z koroną królewską.

Skąd więc ten znak zapytania po słowie sukces? Otóż z nienawiścią już tak jest, że raz wylaną bardzo trudno usunąć, uprzątnąć pod stół. Nie inaczej było po zakończeniu I wojny światowej. Kupcy na nowo zapragnęli handlu z „jedynym, wiecznym wrogiem”, a dążący do porozumienia politycy wcale im w tym nie przeszkadzali. Jednak w głowach z całego świata wciąż dudnił „Hymn nienawiści do Anglii”.

Ktoś musiał ponieść konsekwencje. Świat domagał się kozła ofiarnego. Jak już się pewnie domyślacie, kozłem tym został nikt inny, jak Ernst Lissauer. I choć w okresie wojny wszyscy Niemcy solidarnie podziwiali go i zaczytywali się w jego paszkwilach, tak później – nikt nie stanął w jego obronie. Uznano go za winowajcę histerii nienawiści.

Gazety solidarnie zaprzestały drukowania jego kolejnych dzieł, a koledzy pisarze wykluczyli go ze wspólnego grona. Lissauer wydawało się, że z samego szczytu spadł nad samo dno. Wtedy też nad Niemcami zawisły chmury antysemityzmu i Ernst stracił jedyne co mu pozostało, ojczyznę.

– Opuszczony przez wszystkich, wygnany przez Hitlera z ukochanej ojczyzny, umarł zapomniany. Tragiczna ofiara jednego wiersza, który wyniósł go na najwyższe szczyty, żeby strącić potem w najgłębszą przepaść – podsumowuje Zweig.

Bibliografia:

  • Stefan Zwieg, Świat wczorajszy, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1956.
  • Ernst Lissauer, http://de.wikipedia.org/
  • Gott strafe England, http://en.wikipedia.org/

Hymn nienawiści do Anglii (pełna wersja po angielsku)

French and Russian, they matter not,
A blow for a blow and a shot for a shot!
We love them not, we hate them not,
We hold the Weichsel and Vosges gate.
We have but one and only hate,
We love as one, we hate as one,
We have one foe and one alone.
He is known to you all, he is known to you all,
He crouches behind the dark gray flood,
Full of envy, of rage, of craft, of gall,
Cut off by waves that are thicker than blood.
Come, let us stand at the Judgment Place,
An oath to swear to, face to face,
An oath of bronze no wind can shake,
An oath for our sons and their sons to take.
Come, hear the word, repeat the word,
Throughout the Fatherland make it heard.
We will never forego our hate,
We have all but a single hate,
We love as one, we hate as one,
We have one foe and one alone —

_ENGLAND!_

In the Captain’s Mess, in the banquet hall,
Sat feasting the officers, one and all,
Like a sabre blow, like the swing of a sail,
One seized his glass and held high to hail;
Sharp-snapped like the stroke of a rudder’s play,
Spoke three words only: „To the Day!”
Whose glass this fate?
They had all but a single hate.
Who was thus known?
They had one foe and one alone–

_ENGLAND!_

Take you the folk of the Earth in pay,
With bars of gold your ramparts lay,
Bedeck the ocean with bow on bow,
Ye reckon well, but not well enough now.
French and Russian, they matter not,
A blow for a blow, a shot for a shot,
We fight the battle with bronze and steel,
And the time that is coming Peace will seal.
You we will hate with a lasting hate,
We will never forego our hate,
Hate by water and hate by land,
Hate of the head and hate of the hand,
Hate of the hammer and hate of the crown,
Hate of seventy millions choking down.
We love as one, we hate as one,
We have one foe and one alone–

_ENGLAND!_
Udostępnij: