Głosowanie w wyborach – obowiązek czy przywilej?

Prawo do głosowania to jeden z podstawowych przywilejów obywatela. W Polsce pójście do wyborów jest powszechnie zalecane, ale nieobowiązkowe. Z tego powodu w pierwszej turze wyborów prezydenckich swoje głosy oddała niecała połowa uprawnionych.

Na świecie jest jednak sporo krajów, w których głosowanie jest obowiązkowe. Gdzie się znajdują i jak wpływa to na frekwencję?

Kraje, w których głosowanie jest: dobrowolne (na niebiesko), obowiązkowe (na fioletowo), nie ma głosowania (na szaro)

Widzimy, że z analizowanych krajów aż 86% ma nieobowiązkowe wybory (174 kraje). Do urn trzeba iść w 26 państwach (13%), głownie w Ameryce Łacińskiej. Zaznaczono także trzy kraje (Chiny, Arabia Saudyjska, Sudan Południowy), gdzie nie ma wyborów.

Jakie są plusy obowiązkowego głosowania? Oczywiście duży udział w podejmowaniu decyzji wyborczych. Zwolennicy tego rozwiązania twierdzą, że wybory to taki sam obowiązek jak płacenie podatków. Obowiązkowe głosowanie w Belgii w ostatnich wyborach ogólnopaństwowych zaowocowało ponad 87% frekwencją. W Turcji było to 86,4%, a w Australii 80,5%.

Jakie są mamy minusy? Największym to naruszenie swobody do wyrażania własnej opinii, której przejawem może być także wstrzymanie się od wygłoszenia swojego zdania.

Czy Waszym zdaniem głosowanie powinno być prawnym obowiązkiem, czy wciąż przywilejem Polaka?

Źródło: http://www.statista.com/chart/3466/the-countries-where-voting-is-compulsory/

Udostępnij: