Seks na Jawie

Wbrew pozorom, które może dawać tytuł, nie będzie tu o wyobrażeniach wyuzdanych figur. Czas udać się na uroczą wyspę Jawa należącą obecnie do Indonezji.

Tutaj leży Dżakarta – stolica Indonezji. Nas jednak interesują obrzędy seksualne mieszkańców tego miejsca w XVI wieku.

Pierwszych białych marynarzy, którzy wpłynęli na wody Oceanu Spokojnego i pożeglowali dalej na zachód, stosunkowo szybko przestała szokować rozwiązłość seksualna mieszkańców kolejno odkrywanych państewek wyspiarskich.

Wyjątkiem tutaj byli mieszkańcy wyspy Jawa, która w przeciwieństwie do innych wysp stała na zadziwiająco wysokim poziomie cywilizacyjnym. Pomimo tego jej mieszkańcy nie wyrzekli się barbarzyńskiego stosunku co do seksu, dzięki czemu dziś możemy poczytać o ich fanaberiach.

Inspirowany tradycjami z Jawy?

O statusie społecznym na wyspie miała decydować ilość dzwoneczków. Złotych, srebrnych, lub mosiężnych, wszystko jedno. Ważne było, by takie dzwoneczki głośno dzwoniły, i żeby były przywiązane, bądź tez przyszyte do… penisa.

Oprócz roli podnoszenia statusu społecznego, dzwoneczki odgrywały inną, równie ważną rolę. Otóż gdy młody Jawajczyk po raz pierwszy się zakochał, miał obowiązek przywiązania sobie malutkiego dzwoneczka pod napletkiem. Później musiał tylko udać się pod okno ukochanej i udawać, że oddaje pod nim mocz, przy czym głośno telepiąc „dzwoneczkiem”.

Według przekazów marynarzy dama uraczona takim koncertem, nie mogła odmówić młodzieńcowi i musiała do niego zejść. A gdy już zeszła? Oczywiście wówczas razem musieli oddać się wspólnej rozkoszy. Rzecz jasna – wciąż ze dzwoneczkiem.

Podobno orgazm jawajskich kobiet był potęgowany dzwonieniem dzwoneczków w ich łonach, które [dzwonienie] miało być tym głośniejsze, im głębiej taki dzwoneczek się znajdował. Kto wie, może w najbliższej przyszłości doczekamy się naukowego potwierdzenia tej ciekawostki? (Może znajdą się tu ochotnicy do przeprowadzenia badania? :) – przyp. red)

Na zakończenie warto dodać, że zwyczaje seksualne Jawajczyków nie zmieniły się nawet 50 lat później po wielu misjach chrystianizacyjnych. Było to o tyle dziwne, że zwyczaje seksualne innych wyspiarskich państewek dość szybko ewoluowały, dążąc do porządku monogamicznego. Zgorszeni marynarze z drugiej wyprawy dookoła świata, w popłochu opuszczali Jawę, przerażeni, że nawet królowie oferowali im swoje żony, które dość często były zarażone chorobą portugalską (weneryczną).

Dość zaskakujące i przewrotne, jeżeli dopisać, że obecnie ponad połowa mieszkańców wyspy wyznaje ortodoksyjny islam, prawda?

Bibliografia:

  • Laurence Bergreen, Poza krawędź świata, Laurence Bergreen, Wydawnictwo Rebis, Poznań 2005.
  • Duarte Barbosa, The book of Duarte Barbosa, Hakluyt Society 2010.
  • George Bidwell, Pirat królowej, Wydawnictwo Śląsk 1982.
Udostępnij: