Wisielczy humor prezydenta

Prezydent USA Lyndon B. Johnson został zapamiętany na świecie głównie dlatego, że przejął władzę po zamachu na Johna Kennedy’ego. Na jego zaprzysiężeniu obecna była Jackie Kennedy, jeszcze w ubraniach pobrudzonych krwią męża (słynne zdjęcie pod tytułem, choć nie widać tam śladów krwi).

Jednak wielu osobom, które odwiedzały Johnsona na jego ranczu w Teksasie prezydent kojarzył się raczej z najbardziej przerażającym momentem w ich życiu. Wszystko przez czarny humor polityka. Na czym polegał jego numer?

Johnson proponował swoim gościom z pozoru niewinną przejażdżkę samochodem. Następnie kierował się w stronę jeziora. Tu następowała kulminacja zdarzeń.

Prezydent udawał, że traci kontrolę nad pojazdem. „Wysiadły hamulce! Wpadniemy do wody i utoniemy” miał krzyczeć dla podbicia wrażeń. Faktycznie, samochód wpadał do jeziora ku przerażeniu pasażerów. Wszystkich oprócz samego Johnsona, który głośno się śmiał.

Miał ciągoty samobójcze? Nie. Jego samochodem był tzw. „Amphicar”, czyli auto-amfibia. Nie był to cud technologii, ale stał się jednym z najpopularniejszych modeli oferujących bezpieczną podróż na asfalcie i na wodzie.

Tutaj możemy zobaczyć zdjęcie prezydenta Johnsona w jego aucie już na wodzie.

Źródło: Jenny Drapkin, LBJ: The President Who Marked His Territory, http://mentalfloss.com/article/18463/lbj-president-who-marked-his-territory

Udostępnij: