Jak nauka zabiła najstarsze zwierzę świata

Żył sobie spokojnie od 1499 roku, kiedy w Chinach rządziła jeszcze dynastia Ming. Wytrwał do 2006 roku, gdy w okolicach 507 urodzin zabili go ciekawscy naukowcy.

Poznajcie historię najstarszego tak dobrze zbadanego (można powiedzieć zbyt dobrze…) zwierzęcia, które nie żyło w kolonii. Oto małż z gatunku cyprina islandzka.

Jestem Ming, mam 507 lat. Nie zabijajcie mni…

Leciwy mięczak urodził się za panowania znanej chińskiej dynastii, dlatego został nazwany Mingiem. Wypłynął na brzeg w pobliżu Islandii w pechowym dla niego 2006 roku. Jak został zamordowany „naoczny” świadek średniowiecza?

Badacze, którzy znaleźli małża chcieli sprawdzić jego wiek. Z początku uważali, że może liczyć nieco ponad 400 lat. Otwarli muszlę do szczegółowej analizy. Wewnątrz chcieli policzyć kręgi na jego wiązadłach. Niestety, pacjent nie przeżył tej operacji.

Historia jest jeszcze smutniejsza. Okazało się bowiem, że wcale nie trzeba było go otwierać! Wewnętrzne kręgi były tak ciasno upakowane, że nie dało się ich policzyć. Badacze musieli więc rachować je patrząc z zewnątrz. Podobno Ming przeżyłyby, gdyby naukowcy od razu tak się do niego zabrali.

Te wyliczenia potwierdziły, że małż Ming miał 507 lat. Kolejnego kręgu wskazującego na wiek już się nie doczekał. Nawet martwy jest jednak cennym znaleziskiem dla nauki. Dzięki niemu być może będziemy w stanie oszacować zmiany temperatury oceanów w ostatnich wiekach.

Źródło: Rob Quinn, Scientists accidentally kill world’s oldest animal at age 507, http://www.usatoday.com/story/tech/2013/11/15/newser-worlds-oldest-animal/3574863/a

Udostępnij: