Kreatywna moc spaceru

Zdarzyło ci się chodzić w tę i z powrotem w czasie prezentacji? Mi zdarza się tak NIE robić. Spotkania na spacerze chętnie organizował Steve Jobs.

Badacze z Uniwersytetu Standforda pokazali, że nawet krótkie przechadzki wyzwalają w nas większą kreatywność niż siedzenie i rozstrząsanie problemu. Jak znaczący to wpływ?

Naukowcy pokazali, że kreatywne myślenie przy lub po chodzeniu wzrasta nawet o 60%. Najciekawszy jest przy tym wniosek, że większego wpływu na wyniki nie miało otoczenie. Łatwo sobie wyobrazić „oczyszczenie głowy” podczas spaceru wśród kojącego górskiego krajobrazu. Ale burza mózgu po chodzeniu w biurze? Okazuje się, że tak.

– Myślałem, że chodzenie na świeżym powietrzu zmiecie wszystko z powierzchni ziemi, ale nawet chodzenie na bieżni w małym i nudnym pokoiku pokazało znaczące zmiany – powiedział zaskoczony Marily Oppezzo, współautor badania opublikowanego w „Journal of Experimental Psychology: Learning, Memory and Cognition”.

Testy na kreatywność odpowiedzi wykazały także, że bardziej innowacyjne pomysły mamy nawet, gdy już przysiądziemy po kilkuminutowym spacerze.

Badacze zastrzegają jednak, że nie zawsze jest to regułą. Co sprawdza się przy burzy mózgów, przeszkadza przykładowo w podawaniu konkretnych i jedynie poprawnych odpowiedziach (np. podczas testu). Sugerują, żeby nie wyrzucać krzeseł na śmietnik i nie pracować wyłączne na siłowni lub w parku. Gorąco zachęcają do aktywności fizycznej, gdy szukamy nieco innego punktu widzenia lub nowego pomysłu.

Gdy już naukowo udowodniona została słuszność marszów w czasie prezentacji, czekam teraz na badania potwierdzające, że najlepsze pomysły powstają pod prysznicem/w toalecie…

Tak to ja nic nie wymyśliłem…

 

Źródło: May Wong, Stanford study finds walking improves creativity, http://news.stanford.edu/news/2014/april/walking-vs-sitting-042414.html

Udostępnij: