Smoking, czyli marynarka do palenia?

Nawet najprawdziwszy dżentelmen czasami jest więźniem nałogów. Etykieta wymaga od niego, aby upewnił się, że dym jego papierosa nie będzie przeszkadzał innym, będzie używał popielniczki i szanował oznaczenia zakazu palenia. 

Odór dymu papierosowego może być uciążliwy nie tylko dla towarzystwa, a przede wszystkim dla samego palącego. Męska moda znalazła rozwiązanie na ten, nomen omen, palący problem. Tak oto powstała marynarka służąca do puszczania dymka bez obaw o stan i zapach garderoby.

Naturalne skojarzenie kazałoby nam za ubiór do palenia uznać smoking. Przecież smoke to po angielsku dym lub fajka, a smoke jako czasownik oznacza palić, dymić, kopcić. Intuicja w tym przypadku jest jednak wyjątkowo zawodna. Po fraku to właśnie smoking najbardziej chcielibyśmy ochronić przed nieprzyjemnym zapachem lub śladami popiołu.

mucha

Sprawę wyjaśnia nam nazwa tego stroju w języku angielskim, która nie ma nic wspólnego z jakimkolwiek paleniem – ani papierosów, ani w kominku. Nasz „smoking” Anglik określi jako dinner jacket, czyli marynarką/strojem do kolacji. Amerykanie mają swoją wersję, która wywodzi się od historii Griswolda Lorillarda. Ten młody dżentelmen miał zaszokować swoich znajomych przychodząc do nowojorskiego klubu Tuxedo Park w wyjątkowo pięknym i wcześniej nie znanym odzieniu. Dlatego w USA smoking to zawsze tuxedo lub w skrócie tux.

Smoking to nic innego jak strój wieczorowy, którego założenie przed godziną 19.00 w zdecydowanej większości przypadków będzie uznane za spory brak wiedzy o etykiecie. Wybór smokingu stanowi najczęściej najlepszą odpowiedź na zaproszenie do udziału w wieczornym i formalnym przyjęciu. Powstał głównie po to, aby wyglądać bardzo dobrze, ale nie przytłoczyć całego otoczenia. Frak – najbardziej elegancki męski strój – pasuje na własne wesele lub przyjęcie w pięknej balowej sali. Na inne, nieco mniej królewskie przestrzenie, to właśnie smoking jest najwłaściwszym wyborem.

Czym jest smoking? To nie jest jednoznaczna sprawa. Może być to nieco mniej oficjalna i przycięta wersja fraka z dwoma rzędami guzików lub też marynarka z szalowym kołnierzem. Obie formy łączy umiłowanie do czarnej barwy. Do tego w marynarce nie doszukamy się żadnych rozcięć, a przy kieszeniach zabraknie patek. Na spodniach pojawi się za to pojedynczy lampas, czyli pasek materiału naszytego na boku. To kolejne odróżnienie od fraka, gdzie lampasy zawsze są podwójne.

rękawy

To jednak wciąż nie wyjaśnia nam zagadki jak moda poradziła sobie z przykrym zapachem papierosów dla dżentelmenów spragnionych nikotyny.

Odpowiedzią jest pojawienie się smoking jacket, czyli dosłownie „marynarki do palenia”. Jej kariera na salonach wiąże się z wydarzeniami z połowy XIX wieku. Wtedy to po Europie, a głównie w Wielkiej Brytanii, oszałamiające sukcesy zaczął odnosić tytoń sprowadzany z Turcji. Palenie wyrobów z tej rośliny stało się nieodłącznym elementem towarzyskich spotkań. Po dobrym posiłku mężczyźni szli na dymka i szklankę czegoś mocniejszego. Aby nie przejść zapachem dymu i tym samym nie zatruć atmosfery po powrocie do swoich pań oraz nie zniszczyć najlepszego ubrania popiołem, zdejmowali formalny strój. Przywdziewali wtedy specjalne „marynarki do palenia”. Typowa smoking jacket był stworzona z aksamitu lub innego miękkiego materiału, dzięki czemu mogła lepiej wchłaniać zapach fajki. Z czasem panowie postanowili chronić także swoje włosy, dlatego do marynarki dołożyli smoking cap, czyli „czapkę do palenia”.

Popularność marynarek do palenia utwierdziły książki Arthura Conana Doyle’a o pewnym detektywie. Autor w szczegółach opisywał garderobę głównego bohatera, w tym ubranie, które nosił paląc fajkę i przeglądając akta prowadzonych spraw. Detektywa znamy pod nazwiskiem Holmes – Sherlock Holmes.

Elegancki wygląd tego typu marynarek sprawił, że zaczęto nosić je nie tylko w palarniach. W smoking jacket pojawiał się Frank Sinatra. Legendarny aktor Fred Astaire tak upodobał sobie swoją marynarkę do palenia, że pozwolił się nawet w niej pochować! Swoją drogą, zmarł na zapalenie płuc…

Jednak drugą obok Sherlocka Holmesa największą gwiazdą związaną ze smoking jacket jest Hugh Hefner, twórca Playboya. To on sprawia, że ten rodzaj marynarki wciąż nie jest jeszcze reliktem historii, mimo znacznie mniejszej popularności. Jedwabny strój Hefnera jest symbolem wizerunku wiecznego amanta i człowieka nieskrępowanego żadną formalnością.

W tekście marynarka do palenia nazywana jest smoking jacket, mimo iż często przyszło się ją tłumaczyć na język polski jako bonżurkę. Trudno jednak jednoznacznie zgodzić się z taką wersją. Owszem, smoking jacket i bonżurka to stroje z miękkich materiałów takich jak jedwab lub aksamit, ale Słownik Języka Polskiego opisuje bonżurkę jako strój na kształt marynarki noszony w domu w godzinach rannych. Jej nazwę bierzemy bezpośrednio z francuskiego „bon jour” – dzień dobry. Idea marynarki do palenia absolutnie nie wywodziła się od porannego stroju, dlatego chyba warto odróżnić te rodzaje ubrań. Jedno jest pewne – nie warto kopcić niczego będąc ubranym w elegancki smoking.

banerdolny

Bibliografia:

Udostępnij: