Kraby, czyli „psy ogrodnika”. Skorupiaki wolą razem umrzeć niż pozwolić jednemu z nich na ucieczkę

„Pies ogrodnika” to w przenośni osoba, która nie pozwala komuś korzystać z jakiejś rzeczy, mimo że sama jej nie używa.

Zwrot ten wziął się w naszym języku pod wpływem starożytnych tekstów oraz sztuk teatralnych. Okazuje się, że modelowego przykładu takiego zachowania nie musimy szukać w wytworach ludzkiej wyobraźni. Natura przychodzi z odpowiedzią.

Kraby to prawdziwe „psy ogrodnika”. Wolą zatrzymać każdego chętnego do wyjścia z dna wiadra, zamiast pozwolić mu cieszyć się wolnością.

Tutaj mamy znakomity dowód na tzw. „mentalność kraba”.

Widzicie kraba przytrzymującego uciekiniera? Tak dzieje się w wiadrze lub misce pełnej krabów. Gdyby w środku znalazł się tylko jeden osobnik, nie miałby większego problemu z wyjściem. W grupie nie ma przebacz. Czasami zdarza się, że kraby są bardzo nieczułe na los towarzyszy. Czekają aż będzie prawie na skraju wolności, a później brutalnie sprowadzają go na ziemię.

Podejrzewa się, że kraby mają świadomość swojego trudnego położenia. Schwytanie do wiadra może być sygnałem, że czeka ich rychły koniec żywota (na ludzkich talerzach). Mimo wszystko chcą, aby cierpieli wszyscy, bez wyjątku.

Dlatego zarówno „mentalność kraba” jak i bycie „psem ogrodnika” to świetne określenie dla osób, które ciągną za sobą w dół oraz nie pozwalają na spełnianie marzeń. Wśród ludzi widzimy to często na przykładzie ludzi mieszkających w biednych dzielnicach. Część z nich woli przyhamować entuzjazm kolegów pragnących zmiany i wyjścia z trudnej sytuacji. Wolą zadowolić się tym co znają, a trudny los chcą przeżywać w gronie bliskich osób.

Skąd wzięła się nazwa pies ogrodnika?

W II wieku grecki twórca Lukian z Samosat dwukrotnie użył opisu psa leżącego w żłobie, który nie pozwalał koniom na jedzenie siana, choć sam za nim nie przepadał. Później wykorzystywanie tej metafory przypisywano także bajkopisarzowi Ezopowi (choć nie ma na to przekonujących dowodów).

Współczesne rozumienie zawdzięczamy sztuce Hiszpana Lope de Vega „El Perro del Hortelano” (dosł. „Pies Ogrodnika). W niej pies broni dostępu do kapusty lub sałaty ogrodnika, nawet po śmierci swojego pana. Sam też na tym nie korzysta. Wykazuje się więc modelową „mentalnością kraba”!

Kabaret LIMO zabrał się za pokazanie tego zjawiska z przymrużeniem oka. Warto zobaczyć lub sobie przypomnieć :)

Źródło:

  • http://www.wisegeek.org/what-is-the-crab-mentality.htm
  • https://en.wikipedia.org/wiki/The_Dog_in_the_Manger
Udostępnij:
Michu75 napisał(a):

Zjawisko to powinno nazywać się syndromem Polaka.