Olimpijski maraton śmiechu. Na mecie: pijany, zatruty, ledwie żywy, oszust i goniony przez psy

Maraton na Igrzyskach Olimpijskich to symboliczny łącznik między sportem w nowoczesnym wydaniu, a starożytną tradycją. Odnosi się przecież do legendarnego biegu greckiego posłańca, który przebiegł z Maratonu do Aten, aby poinformować o zwycięstwie nad Persami. Po tym dystansie padł z wycieńczenia.

Bieg na ponad 42 km jest wciąż obecny na nowożytnych igrzyskach, ale mało brakowało, aby został zniesiony na stałe. Wszystko dzięki tragikomicznemu wyścigowi z 1904 roku w St. Louis.

Spośród 32 startujących bieg ukończyło tylko 14. Jeden oszukiwał podjeżdżając samochodem, inny niemal umarł na trasie z powodu tumanów kurzu, następny się zatruł, jeszcze kolejny był goniony przez psy. Zwycięzca dobiegł… naćpany, pijany i ledwo żywy. Jest się z czego pośmiać, jest się nad czym zadumać. Zapraszam.

Dziwny wyścig, dziwnych ludzi

Bieg od samego początku był skazany na serię wpadek. Zawodnikom w końcówce sierpnia towarzyszyła olbrzymia wilgotność oraz temperatura grubo powyżej 30 stopni Celsjusza. Trasa biegła przez siedem wzgórz, niektórych z wyjątkowo podłymi wzniesieniami. Wtedy jeszcze nie przejmowano się takimi organizacyjnymi „drobnostkami” jak zatrzymanie ruchu pociągów, pojazdów i spacerowiczów. Droga była usłana drobnymi kamykami, na których aż prosiło się o poślizg. Najwięcej problemów sprawiały jednak tumany kurzu wzniecane przez samochody wożące trenerów i lekarzy, zatykające płuca sportowców. Na domiar wszystkiego biegaczom na ponad 40 kilometrów biegu przydzielono… dwa punkty z dostępem do świeżej wody.

Nic to jednak dla prawdziwego sportowca. Ruszamy! Na starcie mamy bowiem plejadę prawdziwych dziwaków.

Félix Carvajal, były listonosz z Kuby, zebrał pieniądze na igrzyska w USA biegając dookoła swojej rodzimej wyspy. Gdy przypłynął do Nowego Orleanu… przegrał wszystko w kości. Na punkt startowy w St. Louis musiał więc dostać się na stopa. To ponad 1000 km drogi prowadzącej przez przynajmniej cztery stany i to w 1904 roku! Zdążył. Na starcie był ubrany w zwykły, uliczny strój, tylko z niedbale obciętymi nogawkami.

Felix Carvajal w zwykłym ubraniu na starcie wyścigu

Amerykanin Fred Lorz musiał przygotowywać się do zawodów tylko wieczorami. Za dnia pracował jako murarz. Na olimpijski maraton dostał się wygrywając bieg na… 8 kilometrów. Dziesięciu greckich reprezentantów nigdy wcześniej nie biegało na tym dystansie. Dwaj zawodnicy z RPA wystartowali na boso. Jeden z nich, Len Tau, musiał przez ponad kilometr wiać przed spuszczonymi psami. Chyba go to zmotywowało, bo na mecie zameldował się na 9. miejscu.

Oj, jak boli…

Nie trzeba było więc długo czekać na pierwsze efekty. Amerykanin William Garcia padł na trasie i wkrótce pojechał do szpitala z poważnym krwotokiem. Przyczyna? Kurz wzniecany przez samochody oblepił mu przełyk i spowodował uszkodzenia ścian żołądka. Szacuje się, że jeszcze godzina w takim stanie i mógłby umrzeć.

Wróćmy jednak do Kubańczyka Carvajala, którego problemy wcale nie zostały przy hazardowym stole w Nowym Orleanie. W czasie biegu postanowił zatrzymać się w pobliskim sadzie. Spróbował jabłek. To musiał być urodzony pechowiec, bo owoce okazały się… zgniłe. Natychmiast zaczęły dokuczać mu skurcze brzucha, więc odpoczął od biegu i… się zdrzemnął. Myślicie, że to koniec? Gdzie tam. Dzielny Carvajal wstał i otarł się o podium – ostatecznie zajął czwartą lokatę! Był z niego też niezły wesołek. W czasie biegu zatrzymywał się na krótkie pogawędki z widzami. Przystanął też przy jednym samochodzie i zabrał obserwatorom dwie brzoskwinie. Te jednak okazały się już dobre.

Spore problemy miał też Fred Lorz. Amerykanin po przebiegnięciu ponad 14 km nabawił się paskudnych skurczy. Nie był jednak z tych, którzy szybko się poddają. Postanowił wskoczyć na jeden z samochodów i przejechał nim kolejne… blisko 18 km „biegu”. W międzyczasie jakby nigdy nic machał widzom i rywalom na trasie. Skurcze ustąpiły i Lorz dotarł na metę jako pierwszy w czasie poniżej trzech godzin. Został udekorowany jako zwycięzca aż nie zjawili się protestujący, którzy opowiedzieli organizatorom całą prawdę. Lorz został zdyskwalifikowany. Sam powiedział, że nie zamierzał zatrzymać złotego medalu, a cała szopka była niewinnym żartem…

Niemniej, wyścig o złoty medal nadal trwał.

Wygrana była tego warta?

Nowym faworytem stał się Thomas Hicks. Około 11 km przed metą jego pomocnicy nakarmili go wybuchową mieszanką. Składała się z białek oraz strychniny. Strychnina podawana w niewielkich dawkach może służyć jako środek pobudzający system nerwowy. Przez wiele lat była jednak wykorzystywana jako… trutka na szczury. Wtedy jednak nie było żadnych przepisów zakazujących podobnych sztuczek.

Hicks i jego „pomocnicy”

Koktajl osłabił Hicksa, ale sił dodała mu informacja o dyskwalifikacji Lorza. Pomagierzy potraktowali go kolejną porcją strychniny i białek, teraz także z dodatkiem brandy! Poza tym polali go wodą. Hicks stał się jak nowo narodzony. Prawie… Wkrótce zaczął bowiem odczuwać halucynacje i zatracił poczucie odległości. Na ostatnich kilometrach błagał o przerwę i posiłek. Dostał jeszcze więcej brandy i białek z jajek.

W końcu wtoczył się na stadion. Już nie biegł, a powłóczył nogami. Pomocnicy musieli go podtrzymać, gdy niedbale przekraczał linię mety. Ale wygrał!! Po godzinie i interwencji czterech lekarzy mógł bezpiecznie opuścić teren zawodów. W czasie biegu schudł ponad 3,5 kg…

Około kwadrans później na mecie zameldował się srebrny medalista Arthur Corey, który urodził się we Francji. Nie miał jednak odpowiednich dokumentów i startował w barwach klubu z Chicago. Organizatorzy uznali go więc za Amerykanina i do dziś srebro za maraton w 1904 roku należy do USA!

My także dotarliśmy już do mety. Warto było ruszyć w trasę z Carvajalem, Lorzem, Hicksem i Corey’em? :)

Źródło:

  • Karen Abbott, The 1904 Olympic Marathon May Have Been the Strangest Ever, http://www.smithsonianmag.com/history/the-1904-olympic-marathon-may-have-been-the-strangest-ever-14910747/
  • http://latimesblogs.latimes.com/sports_blog/2010/08/sports-legend-revealed-a-marathon-runner-nearly-died-because-of-drugs-he-took-to-help-him-win.html
  • https://en.wikipedia.org/wiki/Athletics_at_the_1904_Summer_Olympics_%E2%80%93_Men%27s_marathon
Udostępnij: