Tradycyjna restauracja nie jest zdrowsza niż fast-food

Informacja, że jedzenie w fast-foodach może prowadzić do niekontrolowanego wzrostu wagi oraz podniesienia poziomu tłuszczu, sodu lub cukrów nie jest odkryciem Ameryki. Ale właśnie w Ameryce dowiedziono, że taką samą łatkę można przypisać jedzeniu w tradycyjnych restauracjach.

Nawet w nich podczas „jedzenia na mieście” jesteśmy narażeni na znacznie cięższe uczty niż podczas gotowania w domu. Samodzielne przygotowywanie posiłków to według dietetyków najlepsza metoda na utrzymanie prawidłowej wagi.

Przyczyna jest oczywiście bardzo prosta. Szykując jedzenie na własną rękę mamy pełną kontrolę tego, co znajdzie się na naszym talerzu. W restauracji – niezależnie czy tej z wyższej półki, czy sieci fast-foodów – stajemy się zależni od wizji kucharza lub twórcy menu.

Choć może się wydawać, że tradycyjna restauracja jest lepsza niż lokal szybkiej obsługi, nie popierają tego badania z Uniwersytetu Illinois. Na bazie ponad 18 tysięcy ankiet naukowcy dostrzegli, że bywalcy fast-foodów pochłaniali średnio 190 kilokalorii i 11 gramów tłuszczu więcej niż ludzie gotujący tylko w domu. Chodzący do zwykłych restauracji przyjmowali średnio… 187 kilokalorii i 10 gramów tłuszczu więcej.

Ankieta rejestrowała zwyczaje żywieniowe pytanych w ciągu dwóch poprzedzających badanie. Około 33% odpowiadających przyznało, że w tym czasie choć raz odwiedzili fast-food, a około 25% z nich jadło w tradycyjnej restauracji.

Badacze nie sugerują, aby pozbawiać się zupełnie przyjemności z jedzenia poza domem. Polecają jednak proste sztuczki, które pozwolą zbić nieco kaloryczność takich posiłków. Jednym z nich jest wcześniejsze przeczytanie menu na stronie internetowej restauracji. Wtedy łatwiej o decyzję dobrą dla naszego zdrowia. Warto też zamawiać do posiłków bukiet warzyw, który da nam poczucie nasycenia bez zbędnego bagażu kalorycznego.

Źródła:

Udostępnij: