272 cm problemów. Trudne życie najwyższego człowieka w historii

Z własnego doświadczenia wiem, że dla młodego chłopaka moment przerośnięcia własnego taty jest wyjątkowy. Najwyższy człowiek w historii ludzkości na tę chwilę czekał zaledwie do 8. urodzin…

Robert Wadlow w chwili śmierci mierzył 272 cm i ważył blisko 200 kg. Jego przypadek pokazuje jak trudno w życiu jest osobom tak bardzo odstających od normy. W jego przypadku – odrastających.

Taki mały torcik?

272 cm to tylko jeden z niezwykłych wymiarów Wadlowa. Jego but? 47 cm. Dłoń? Od czubka środkowego palca do nadgarstka mierzyła ponad 32 cm. Rozstaw rąk – 288 cm. Choć na wszystkich zdjęciach wygląda na szczupłego, w swoim życiu dobił nawet do wagi blisko 223 kg. Żeby odżywić swój olbrzymi organizm musiał dziennie pochłaniać nawet 8000 kilokalorii.

Wzrost, który zapisał go w Księdze Rekordów Guinessa był też jego największym przekleństwem. Spowodowała go nadczynność przysadki mózgowej. Już w wieku 13 lat mierzył 223 cm. Przez pewien czas lubił grać na gitarze i robić zdjęcia. Tej frajdy pozbawiły go nadmiernie przerośnięte ręce.

Wadlow nie pożył zbyt długo, bo umarł w wieku 22 lat. Jego śmierć spowodowało zapalenie pęcherza na kostce, które wzięło się z niewłaściwie zamontowanej szyny wspierającej nogę. Kończyny giganta z Alton nie dawały sobie rady z takim obciążeniem, dlatego musiały je wspierać dodatkowe żelastwo.

17-latek z braćmi

Olbrzymia byłą nawet trumna, w której go pochowano – prawie 330 cm długości i ponad 80 cm szerokości. Do dziś w rodzinnym mieście Wadlowa można oglądać jego pomnik. Oczywiście w naturalnych rozmiarach.

Gdyby tylko potrafiły go nieść nogi, byłby marzeniem każdego klubu NBA. Niestety, jak to często bywa – co za dużo, to niezdrowo.

Źródło:

Udostępnij: