Najlepsi łowcy świata zwierząt, czyli… (nie)zwykłe ważki!

Król dżungli – lew – w afrykańskich krajobrazach dopada około 25% swoich celów. Rekinowi białemu udaje się co drugie polowanie. Imponujące?

Podobne wyniki wyśmieją niepozorne ważki. Te same, które znajdziemy przy większości polskich jezior. Ich łagodny wygląd jest bardzo złudny. Udaje się im około 95% łowów! Możemy je ogłosić mistrzami polowań w świecie zwierząt i naturalnym odzwierciedleniem zabójczych dronów wojskowych.

„Miłe” ważki często zadowalają się świeżym mięsem na wpół żywej ofiary. Obiad wsuwają jeszcze w locie. Naprawdę trudno je zaspokoić, bo ich żołądki przypominają studnie bez dna (oczywiście w odpowiednich proporcjach). Badaczka Stacey Combes z Uniwersytetu Harvarda miała okazję zaobserwować jak ważka w warunkach laboratoryjnych zjadła około 30 much. Podkreśla, że jej podopieczne podołałaby jeszcze większej ilości pożywienia, gdyby po prostu je miały…

Naukowcy coraz chętniej obserwują życie ważek, bo finansowo badania wspiera amerykańska armia. Dla wojskowych ważka to model militarnego drona. Dlatego niedawno dowiedzieliśmy się, że ważki potrafią skupić uwagę na wybranym elemencie prawie tak dobrze jak ludzie. Dzięki temu potrafią skoncentrować się na pojedynczej ofierze, nawet jeśli otacza ją cała chmara niemal identycznych okazów.

Ofensywa ważki jest bezlitosna. Zwykle jej ofiara nie spodziewa się nieuchronnego końca swojego żywota. Dr Combes z Harvarda spodziewała się, że ważki urządzają sobie pościgi niczym lwy za antylopami. Okazuje się, że ich łowy wyglądają raczej jak zabójcza pułapka. Ważki nacierają z tyłu lub dołu, ku kompletnemu zaskoczeniu rywala. Świetnie też radzą sobie obliczaniem trajektorii lotu, która pozwoli na precyzyjny atak.

Ważkom pomagają dodatkowo kapitalne zdolności lotnicze. Potrafią „nurkować”, unosić się, latać wstecz i do góry nogami, obracać się o 360 stopni. Prędkość ich lotu dochodzi do 50 km/h – w swojej kategorii „wagowej” to prawdziwy ekspres. Ich wzrok jest ostry jak laser. Dowód poniżej – wystarczy zerknąć na olbrzymie oczy ważek, które wypełniają im niemal całą głowę.

Podczas następnej wizyty nad jeziorem spojrzyjcie nieco inaczej na ważki. To nie są bezbrodnne, chudawe brzęczadła, a maszynki stworzone do zabijania.

Źródło: Natalie Angier, Nature’s Drone, Pretty and Deadly, http://www.nytimes.com/2013/04/02/science/dragonflies-natures-deadly-drone-but-prettier.html?_r=2

 

 

 

Udostępnij: