Napędza, relaksuje, ratuje życie – świeże powietrze na wagę złota (KONKURS)

Bez jedzenia jesteśmy w stanie wytrzymać nawet kilka tygodni. Brak wody pozwoli zwykle wytrwać maksymalnie dwa, trzy dni. Często zapominamy jednak o składniku, który dociera do nas automatycznie.

Bez niego nie wytrzymamy nawet kilku minut. To oczywiście życiodajne powietrze, którego dziennie zużywamy przeciętnie nawet 11 tysięcy litrów.

O tak ważny element trzeba dbać, choć niestety mamy z tym problem. W Krakowie nie wiadomo już, czy bardziej znany jest smok wawelski, czy smog nad królewskim miastem… Czystsze powietrze to lepsze życie – przekonajmy się dlaczego.

Kontakt ze światem naturalnym i czystym powietrzem jest siłą napędową. – Natura to paliwo dla duszy. Często czując się wyczerpanym sięgamy po kubek kawy, ale badania pokazują, że lepiej dodać sobie energii poprzez kontakt z naturą – mówi Richard Ryan z Uniwersytetu Rochester.

Analiza prowadzona przez jego zespół udowadnia, że ludzie przebywający dłużej na świeżym powietrzu szybciej pozbywają się objawów zmęczenia. Za tym idzie także poczucie życia pełną piersią i większe odczuwanie szczęścia. Nie chodzi tylko o witalność. Osoby zaprzyjaźnione ze środowiskiem rzadziej cierpią na choroby psychiczne. Dlatego łyk czystego powietrza to lek dla umysłu i mięśni.

Świeże powietrze ma specyficzny, trudny do podrobienia zapach. Woń skoszonej trawy, kwiatów, parku lub lasu ma działanie relaksacyjne, obniżające nerwowość i poprawiające nastrój. Takie zapachy mogą nam się podobać, bo przypominają o zieleni natury oraz wzrastaniu roślin lub zwierząt, które są nam niezbędne do życia.

Warto walczyć o każdą cząstkę świeżości. Pozornie niewielka zmiana daje kolosalne efekty. W 2014 roku opublikowano badania pokazujące, że średnia poprawa jakości powietrza w Stanach Zjednoczonych o niecały jeden procent (!) doprowadziła do uratowania życia ponad 850 osób i uchroniła 670 tysięcy ludzi przed pojawieniem się problemów z drogami oddechowymi. Niecały jeden procent zdziałał takie cuda. Co odpowiadało za taki wynik? Drzewa i lasy usunęły ponad 17 milionów ton zanieczyszczeń powietrza. Przekładając to na język zrozumiały dla wszystkich – pieniądze – była to oszczędność prawie 7 miliardów dolarów na zdrowiu i niedoszłych kosztów leczenia Amerykanów.

KONKURS

W Polsce mamy sporo do nadrobienia. Każdego roku z powodu zanieczyszczeń powietrza umiera ponad 40 tysięcy Polaków. To 12 (!) razy więcej niż w wyniku wypadków drogowych. Sześć polskich miast zajmuje miejsca w niechlubnej 10. z najwyższym stężeniem pyłu PM10 – Kraków, Nowy Sącz, Gliwice, Zabrze, Sosnowiec i Katowice. Nie warto liderować w takich statystykach, stąd pomysł na kampanię „TworzyMY atmosferę” organizowaną przez Ministerstwo Środowiska. Nazwa nieprzypadkowa, bo to głównie MY odpowiadamy za jakość wdychanego przez nas powietrza, które jest naszym wspólnym dobrem.

W ramach kampanii mamy dla Was konkurs, w którym do zgarnięcia są tablet Samsung Galaxy Tab 4 7.0 WiFi, czytnik ebooków Amazon Kindle 7 Touch oraz karta prezentowa do księgarni Matras o wartości 150 zł. Zgodnie z duchem Polimatów nagrody mają posłużyć poszerzaniu horyzontów w interesujący dla Was sposób.

Co zrobić, aby załapać się na jedną z nagród? Wystarczy podesłać do nas krótką historyjkę, opowiadanie, reklamówkę, odezwę – na co tylko stać Waszą wyobraźnię. Na pierwszym planie ma stać wątek zalet czystego powietrza lub metod walki o lepszy oddech. Inspiracji szukajcie m.in. na www.tworzymyatmosfere.pl/ – możliwych scenariuszy jest naprawdę mnóstwo. Wygrywa najbardziej kreatywne i wciągające opracowanie tematu.

Informacje dodatkowe:

  • Gdzie wysyłać zgłoszenia – adres mailowy: konkurs@polimaty.pl
  • Termin – do 21 października 2015 (środa), do godziny 23:59.
  • Limit – 3500 znaków ze spacjami.
  • Kto wybiera laureatów – redakcja Polimaty! :)
  • Co się liczy – polot, humor, wartość merytoryczna, pomysł, zaskoczenie.
  • Kogo nagrodzimy – trzy najlepsze prace.

Szczegółowy regulamin konkursu dostępny jest tutaj. Powodzenia! infografika_MY TworzyMY atmosferęBibliografia:

Udostępnij: