Symbole. Dlaczego pierwsi chrześcijanie uciekali przed krzyżem?

Mgiełka tajemniczości wokół symboli pobudza wyobraźnię. Nieprzypadkowo najpopularniejszy odcinek Polimatów w 2016 roku dotyczył właśnie symboliki (związanej z nazizmem). Ukryte znaczenia wplatane w fabuły sprzedają miliony książek i biletów do kin.

Ludzie pragną odkrywać rzeczy niepoznane. Jednak symbolem nie jest każdy znak lub przedmiot. Dwie przekreślone kreski, które tworzą krzyżyk (X) mogą zwyczajnie oznaczać zaznaczenie czegoś na mapie. Dawniej ten sam znak wykorzystywano jako sposób podpisywania się osoby niepiśmiennej. Korzystamy z tego do dziś, nawet jak umiemy pisać, – spójrzmy na sposób głosowania w wyborach. Taki znak użyty z myślą o ukrytych znaczeniach przywołuje krzyż św. Andrzeja spotykany przy przejazdach kolejowych. Oznacza m.in. doskonałość lub odmierzanie czasu. Symbol to zatem coś, co widać, ale równocześnie coś mającego ukryte znaczenie.

Podróż po symbolach warto zacząć właśnie od krzyża. Przekreślone kreski to podstawowy, łatwy do wykonania znak graficzny. Nam, żyjącym w Europie, w której od dawna dominuje chrześcijaństwo, najłatwiej krzyż skojarzyć właśnie z religią. W tym wydaniu krzyż (łaciński z przedłużonym jednym ramieniem) to symbol męki Jezusa Chrystusa i zbawienia ludzkości. Ale na tym, rzecz jasna, interpretacja się nie kończy!

Krzyże spotykamy jeszcze długo przed chrześcijaństwem. Skrzyżowane linie oznaczały oś świata, cztery strony świata, życie i nieśmiertelność, ducha i materię, niebo i ziemię, północ i południe, potęgę. Znajdziemy nawet symboliczną interpretację krzyżyka jako… miłości erotycznej i męskiego przyrodzenia!

Co ciekawe, pierwsi chrześcijanie wcale nie wykorzystywali krzyża jako upamiętnienie zbawczej męki Chrystusa. Ba, uciekali od tego skojarzenia jak najdalej. Dlaczego? Śmierć na krzyżu była wówczas wyrazem wielkiej pogardy i okrucieństwa. Rezerwowano ją zwykle dla niewolników lub przestępców. Stąd wspominanie śmierci na krzyżu uznawano za niegodne dla zbawcy ludzkości. Jak nie krzyż to co?

Podstawowym symbolem Chrystusa – podobnie zresztą jak i dziś – była ryba. Dlaczego? Ryba, po grecku, choć bez skojarzeń kulinarnych, to ichthys – ΙΧΘΥΣ. Takie litery tworzą skrót od „Jezus Chrystus, Syn Boży i Zbawiciel“. Chrystus miał być także rybakiem ludzi, których chrzcił wodą – naturalnym żywiołem ryby. Dopiero z czasem wyznawcy oswoili się ze krzyżem i na religijnych obrazach zaczęto pokazywać realistycznie oddaną scenę śmierci Jezusa.

Krzyż stosowano w kościołach nie tylko symbolicznie. Dawniej świetnie sprawdzał się w roli… piorunochronu! Przyciągał wyładowania atmosferyczne w czasie burzy dla bezpieczeństwa zebranych wokół świątyni.

Silne emocje wzbudza odwrócony krzyż łaciński. W powszechnym rozumieniu kojarzy się z mrocznymi siłami, satanizmem. Słusznie, bo sataniści wykorzystali odwrócenie krzyża jako sposób na wyśmianie chrześcijańskiej symboliki. Ich rytuał jest w wielu miejscach dosłownym odwróceniem chrześcijańskich tradycji – picia samej krwi zamiast symbolizującego jej wina. Odwrócenie krzyża to tym samym wywrócenie do góry nogami wiary w zmartwychwstanie Jezusa. Ale… nie można na tym poprzestać! Odwrócony krzyż to przecież krzyż św. Piotra. Apostoła, który uznał się za niegodnego umierania w taki sam sposób co Jezus, dlatego żądającego powieszenia do góry nogami. W takim znaczeniu odwrócony krzyż to symbol najwyższej pokory. Ten przykład dobitnie pokazuje jak niejednoznaczne są symbole, których znaczenie zależy od kontekstu. Tak samo jak w przypadku swastyki, zupełnie inaczej rozumianej w kulturze hinduskiej i Niemczech Adolfa Hitlera.

Skojarzenia z satanizmem wzbudza także inny bardzo stary symbol, czyli pentagram. Jest to znak geometryczny, który tworzy się nie odrywając długopisu od kartki. Powstaje coś na kształt pięcioramiennej gwiazdy. Jednoznaczne kojarzenie pentagramu z mrocznymi siłami jest wyjątkowo niesprawiedliwe. Tradycyjnie jest to bowiem znak o jak najlepszym znaczeniu. Symbolicznie pentagram oznacza życie, zdrowie, poznanie, harmonię, doskonałość, wiedzę, mistyczne moce. Jego działanie wykorzystywano przeciwko (!) zmorom i demonom. Pentagram miał odstraszać tych nieprzyjemnych gości. Stąd jego obecność na amuletach. Uważano go również za odzwierciedlenie ruchów na niebie wykonywanych przez planetę Wenus i jednocześnie symbol bogini miłości. Z tego powodu wiązanie sznura na kształt pentagramu jest znane w Wielkiej Brytanii jako węzeł miłości.

Na symbolikę wpływa też naturalnie pięć wierzchołków pentagramu. Wiązano je z pięcioma żywiołami (woda, ogień, powietrze, ziemia oraz eter jako żywioł ducha), pięcioma zmysłami (wzrok, słuch, smak, węch, dotyk), pięcioma ranami ukrzyżowanego Jezusa lub odwzorowaniem człowieka jako głowa i cztery kończyny.

Skąd więc satanistyczne skojarzenia? Sytuacja jest podobna jak w przypadku krzyża. Tam wykorzystywana jest jego odwrócona wersja, w której ku górze skierowane są dwa wierzchołki. To odwzorowanie diabelskich rogów. Często w taki odwrócony pentagram wpisany jest też kozioł jako symbol żądzy. Z tego wynikałoby, że symbolika satanistyczna powstaje poprzez dosłowne wywrócenie niechcianej symboliki do góry nogami.

Symbole chętnie chodzą parami lub grupami. Wykorzystał to pisarz Dan Brown tworząc bestsellerową serię książek o guru symboliki Robercie Langdonie. W „Kodzie Leonarda da Vinci“ intryga zaczyna się od ofiary, która ma wyrysowany pentagram i jest ułożona na modłę „Człowieka witruwiańskiego. Ten rysunek Leonarda da Vinci jest jedną z najsłynniejszych prac włoskiego geniusza. Od wieków pobudza wyobraźnię. Dlaczego?

„Człowiek witruwiański” to przedstawienie nagiego mężczyzny w dwóch pozycjach wpisanego w okrąg i kwadrat. Wyrwaliśmy go, dosłownie, z notatek Leonarda, który stworzył to wyobrażenie jako ilustrację do prac niejakiego Witruwiusza. To właśnie od imienia tego rzymskiego architekta z I wieku p.n.e. bierze się nazwa dzieła. Witruwiusz opisał w dziesięciotomowym „De Architectura” idealne proporcje oraz zasady symetrii.  Rysunek stał się więc wdrożeniem zasad geometrii do ustalenia modelowego wyglądu ciała człowieka. Tak „Człowiek witruwiański” został symbolem idealnych proporcji w świecie oraz piękna ludzkiego ciała. Wpisanie w okrąg i kwadrat ma dodatkowo symbolizować połączenie pierwiastka ziemskiego i niebiańskiego.

da_vinci_vitruve_luc_viatour

Leonardo da Vinci odczuwał niepohamowaną potrzebę odkrywania tajemnic ludzkiego ciała. Studiował anatomię na ludzkich zwłokach, choć w jego czasach stanowiło to wielki problem moralny. Leonardo wykonywał sekcje także potajemnie, ale dzięki temu dość dobrze poznał działanie ludzkiej fizjologii i budowę wewnętrzną człowieka.

„Człowiek witruwiański” to wyobrażenie ideału, ale współcześni lekarze dopatrzyli się na rysunku zupełnie przyziemnych problemów. Według jednej z teorii „Człowiek witruwiański” ma problemy z… przepukliną, którą można dojrzeć w formie wybrzuszenia nad lewą pachwiną. W podobnym tonie z obrazu „Mona Lisa” badacze doszukali się problemów modelki z cholesterolem.

Połączenie pentagramu z „Człowiekiem witruwiańskim” nie jest przypadkowe. Cyfra 5 jest często wykorzystywanym symbolem ludzkości. Mamy bowiem pięć palców u rąk i nóg, pięć „wierzchołków” w postaci kończyn i głowy, pięć tradycyjnych zmysłów, itp.

Akcja „Kodu“ zaczyna się od tych symboli, ale szybko okazuje się, że najważniejsze jest poszukiwanie świętego Graala. Św. Graal wzbudza wielkie emocje i kojarzy się z czymś wyjątkowym. Nieprzypadkowo za jego tropem ruszyli zarówno Indiana Jones, komicy z Monty Pythona jak i rycerze Okrągłego Stołu.

Nie do końca wiemy czym ten św. Graal… w ogóle jest. Najczęściej pojawia się jako kielich, ale to nie jedyny pomysł na oddanie tego uświęconego symbolu. O jaki kielich chodzi? Ten wykorzystywany w czasie Ostatniej Wieczerzy Jezusa z apostołami i/lub naczynie, do którego biblijny Józef z Arymatei zbierał krew z przebitego boku Chrystusa. Według tradycji naczynie miało być wykonane ze szmaragdu lub zielonego kryształu. Sama nazwa świętego kielicha traci jednak aurę tajemniczości, gdy uświadomimy sobie, że w czasach średniowiecza graalem nazywano zwykły półmisek, miskę lub kubek.

Puchar lub kielich niesie za sobą naturalne symboliczne skojarzenia – wesołości, radości, zapomnienia, rozkoszy, obfitości lub odurzenia. Ale pojawia się też w rozumieniu mądrości, prawdy, życia. Także zarówno łaski, jak i gniewu. Często symboliczne odniesienia odwołują się do pierwiastka kobiecego, płodności, matki karmiącej, jednak znajdziemy też nieco lepiej nam znane skojarzenie z przyjaźnią i koleżeństwem. Stąd kielich jest nieodłącznym elementem bruderschaftu wypijanego przy poznaniu nowej osoby.

Skoro św. Graal miał być obecny w czasie najważniejszych momentów życia Jezusa Chrystusa, nieprzypadkowo stał się celem odwiecznych poszukiwań i wypraw w celu odszyfrowania jego tajemnicy. Dziś mamy namacalnych kandydatów do miana świętego kielicha – jeden można oglądać w Genui, drugi w Walencji. Ale wszystkich sekretów św. Graala zapewne nigdy nie uda nam się odkryć.

KONKURS

Odniesienia do opisywanych symboli pojawiają się w „Kodzie Leonarda da Vinci“ Dana Browna. Autor na ukrytych znaczeniach postawił fundamenty swojej hitowej serii książek z Robertem Langdonem w roli głównej. Niedawno ukazało się nowe wydanie „Kodu“ przeznaczone głównie dla młodszych czytelników. Jest to skrócona wersja, opatrzona fotografiami kluczowych miejsc i dzieł dla symboliki opisywanej w książce.

Pięć (symboliczne 5 z pentagramu, rzecz jasna) egzemplarzy tej książki możecie wygrać w konkursie organizowanym przez Polimaty i Wydawnictwo Sonia Draga. Konkursowe zadanie wpisuje się w klimat „Kodu Leonarda da Vinci“. Książki trafią bowiem do osób, które w ciągu najbliższego tygodnia zaprezentują najciekawszy anagram. Anagram to wyraz (wyrażenie, zdanie) utworzone przez przestawienie liter lub sylab innego wyrazu (wyrażenia lub zdania). Langdon w książce co chwila rozwiązuje anagramy, dlatego warto dać mu pole do popisu. Przykład?

Z wyrazu POLIMATY da się stworzyć wyrażenia np.: TY LIPO MA (odnoszące się do naszego ulubionego drzewka J) lub MITY POLA (czyli popularne rolnicze przekonania, które nie są do końca prawdziwe). Z wyrazu UKRAINIEC da się zrobić CUKIERNIA, itd. Ważne jest, aby wykorzystać każdą literę, żadnej nie pomijać ani nie zmieniać!

Swoje propozycje na anagramy wysyłajcie na konkurs@polimaty.pl. Liczy się pomysłowość i oryginalność (np. anagram z własnego imienia i nazwiska jest wyżej ceniony niż znaleziony w Internecie). Na zgłoszenia czekamy do 28 listopada do godziny 23:59. Z nadesłanych propozycji wybierzemy 5 i skontaktujemy się z laureatami, którzy dostaną nowe wydania „Kodu Leonarda da Vinci“. Powodzenia!

EDYCJA: Konkurs został rozwiązany. Wyniki można znaleźć tutaj.

Źródła:

Udostępnij: