• 0

Drzwi Gnieźnieńskie ożyły!

  • 2 stycznia 2017
  • Andrzej Kotarski
  • Historia

Punkt obowiązkowy wycieczek szkolnych w każdej podstawówce. Jeden z najlepiej kojarzonych zabytków związanych z początkami polskiej państwowości. Otwierane tylko przy wyjątkowych okazjach, bo już same w sobie są unikalne. Drzwi Gnieźnieńskie.

Do tej pory można było je zwiedzać w prostej formie. Oglądamy scena po scenie prezentowaną wizję życia i męczeństwa biskupa Wojciecha. Niedawno jednak obrazy odlane w Drzwiach zostały ożywione. Zobaczcie sami jaką historię opowiada szlagier wśród zabytków sztuki romańskiej w Polsce.

Drzwi Gnieźnieńskie kojarzą się z patosem, świętością, podniosłością. Ale mają zupełnie ludzki wymiar. Można powiedzieć – propagandowy! Wszystko staje się jasne, gdy popatrzymy na okoliczności wokół kultu św. Wojciecha i powstania Drzwi ukazujących jego żywot.

Jedna ze scen pokazuje wyraźnie, że Bolesław Chrobry wykupuje ciało zamordowanego Wojciecha. Według legendy miał zapłacić tyle złota, ile ważył męczennik. Chrobry mógł kierować się pobudkami religijnymi, ale także musiał mieć świadomość, że to świetny ruch polityczny. Sprowadzenie relikwii było prostą drogą do wyniesienia Gniezna do rangi arcybiskupstwa. A dla Chrobrego jednym z kamieni milowych po królewską koronę.

Ale nie zapominajmy, że już w 1038 roku Gniezno zostało najechane i obrabowane przez czeskiego księcia Brzetysława. Jednym z łupów były właśnie relikwie św. Wojciecha, które do dziś spoczywają w Archikatedrze Świętych Wita, Wacława i Wojciecha w Pradze. Ile szczątków po męczenniku zostało w Gnieźnie to kwestia sporna i warta osobnej dyskusji. Niezaprzeczalny jest jednak fakt, że kradzież relikwii doprowadziła do drastycznego osłabienia kultu Wojciecha na polskich terenach.

Tu wracamy do wątku samych Drzwi. Przyjmuje się, że powstały w okolicach 1175 roku, a więc w czasach rozbicia dzielnicowego. Nic zatem dziwnego, że treści zawarte na Drzwiach miały związek z chęcią powstrzymania rozpadu Polski na kawałeczki. Drzwi stanowiły zamiennik dla relikwii, bezcennego symbolu dla każdego rządzącego. Dlatego przywołanie po 150-200 latach od śmierci historii św. Wojciecha na Drzwiach można uznać za próbę odzyskania autorytetu władzy. W tym czasie istniało zagrożenie, że polski kościół zostanie uzależniony od wpływów z Magdeburga. Stąd zilustrowanie żywotu męczennika miało być jednoczesnym ostrzeżeniem: „Pamiętajcie, że sprowadzenie relikwii Wojciecha do katedry w Gnieźnie wyniosło nas do rangi arcybiskupstwa i nie mamy zamiaru zmieniać tego stanu rzeczy”.

Najprawdopodobniej Drzwi Gnieźnieńskie powstały za czasów rządów Mieszka III Starego, choć dawniej z ich powstaniem wiązano raczej postać Bolesława Krzywoustego.

Wiemy już, że drzwi były świetnym narzędziem średniowiecznego PR-u (lub propagandy, jak kto woli). Ale dlaczego warto bliżej się im przyjrzeć? Choć trudno będzie to od razu zauważyć, powinniście wiedzieć, że oba skrzydła nieco różnią się wymiarami. Prawe jest 5 cm niższe i 1 cm węższe od lewego. Powinniśmy też docenić sam fakt, że… Drzwi tu jeszcze stoją. Niewiele podobnych przykładów średniowiecznych drzwi z czystego metalu zachowało się w naszym kręgu kulturowym. To tylko dowód świetnego warsztatu twórców dzieła, których nie sposób dziś jasno wskazać.

Z treścią Drzwi możecie szczegółowo zapoznać się na powyższym filmie. Ale zwróćcie uwagę nie tylko na wizję żywotu św. Wojciecha, ale także na okalające ozdoby. Znajdziemy tam kilkadziesiąt postaci. Zupełnie zwyczajne jak hodowca winogron oraz te nieoczywiste (choć w pełni zgodne ze średniowiecznym bestiariuszem) jak smoki lub centaury!

Niektóre ciekawe artykuły i filmy zarezerwowane są wyłącznie dla członków Klubu Polimatów, do którego w łatwy sposób możesz dołączyć. Poczytaj, jakie przywileje daje członkostwo, albo od razu zapisz się korzystając z formularza poniżej. Do zobaczenia! :)

Szanujemy Twoją prywatność i nie udostępniamy osobom trzecim danych członków Klubu Polimatów. Sami nie znosimy spamu, więc Twoje dane są u nas bezpieczne, a wiadomość będziesz otrzymywać niezbyt często. Jeśli formularz nie wyświetla Ci się prawidłowo to wyślij pustego maila (bez tematu i treści) na adres: klubpolimatow@getresponse.net i również będzie dobrze.

Źródło:

  • Fundacja Świętokrzyska Góry Historii
  • Zuzanna Michalska, Drzwi Gnieźnieńskie, „Newsweek Historia”, nr 6, 2015.
  • Paweł Freus, Drzwi Gnieźnieńskie, http://culture.pl/pl/dzielo/drzwi-gnieznienskie

Andrzej Kotarski

Skończyłem amerykanistykę na UJ, byłem doktorantem politologii, ale stwierdziłem - to nie dla mnie. Pomagam bratu (możecie go kojarzyć) przy Polimatach. Główne role? Zwłoki Napoleona, Anglik sikający na mur, szef mafii i kretyn/idiota! :)