Heksagram nad piwem. Czy Gwiazda Dawida jest piwnym symbolem?

Dlaczego przed wieloma browarami lub miejscami wyszynku piwa wywiesza się symbol, który popularnie zwany jest Gwiazdą Dawida? Czy informowani wtedy jesteśmy o związku piwowara lub właściciela lokalu z religią żydowską? Czas zbadać sekrety nietypowej symboliki piwnej!

Dla wielu zwiedzających historyczne warzelnie browaru Miller w Milwaukee w stanie Wisconsin prawdziwym zdziwieniem jest potężny symbol składający się z dwóch nałożonych na siebie trójkątów, który wisi nad wejściem do budynku symbolizującego piwną potęgę Fredericka Millera. Przewodnicy oprowadzający turystów po tym obiekcie są perfekcyjnie przygotowani na pytania turystów o nietypowe epatowanie religijnością przez dawnego właściciela.

Podobne wyjaśnienia muszą składać barmani pracujący w wielu niemieckich piwiarniach, przed którymi dumnie wisi symbol znany jako Gwiazda Dawida. O co więc chodzi? Zacznijmy od tego, że dwa trójkąty nałożone na siebie w kształt kojarzący się z kulturą żydowską to niezwykle stary znak, który w symbolice znany jest jako heksagram. Pojawia się u bardzo wielu starożytnych ludów i symbolizuje między innymi połączenie ognia i wody, człowieka i Boga albo kobiety i mężczyzny. Znaczeń tego znaku jest tak wiele, jak komarów latem, więc ustalenie jednego słusznego jest niemożliwe.

Niezwykle wcześnie znak ten pojawia się także w środowisku piwowarskim. Jedno z najstarszych ukazań funkcjonującego browaru możemy zobaczyć na grafikach wykonanych około 600 lat temu. Przedstawiają one kilku braci zakonnych w trakcie pracy. Na paru z nich, jak na przykład na poniższej rycinie, nad skupionym piwowarem dostrzegalna i niezwykle wyraźna jest… Gwiazda Dawida. Napis znajdujący się przy niej niewiele tłumaczy. Możemy jedynie odczytać, że „czterdziesty szósty brat, który tu zmarł nazywał się Herttel Pyrprew” (org. „Der XLVI Bruder, der do starb, hieß Herttel Pyrprew“). Poza tym widzimy, że warzenie odbywało się w kadzi umieszczonej w murowanej konstrukcji, a całość była podgrzewana na wolnym ogniu.

Jednak heksagram nie należy do tego piwowarskiego zestawu. Jest za to przywieszony na specjalnym stelażu wykonanym z belek. Po co zatem ktoś zadał sobie tak dużo trudu, aby umieścić tak wysoko dwa nałożone na siebie trójkąty, które nie biorą udziału w warzeniu? I pytanie dodatkowe – dlaczego chrześcijański zakonnik otacza się judaistycznymi symbolami?

Wszystko stanie się jasne, gdy odwołamy się do stanu wiedzy ówczesnych piwowarów. Biorąc pod uwagę, że nie rozumieli biologicznych i chemicznych szczegółów procesów tworzenia piwa to sporą część swojej niewiedzy okrywali mgiełką tajemniczości i magii. Wierzyli więc, że ich produkt musi być chroniony przed złymi mocami, które powodują popsucie się piwa. Dziś wiemy, że stały za tym głównie bakterie i niedostatecznie silne drożdże, ale zakonnik widoczny na rycinie był zapewne przekonany, że potrzebuje innego rodzaju ochrony. Dlatego otaczał się symbolami, które miały ją zapewnić. A heksagram w wielu kręgach był poczytywany, jako coś co odpędza złe czary. I to był pierwszy, ale nie jedyny powód, dla którego heksagram, nazywany w browarnictwie „gwiazdą piwowarską” musiał zawisnąć nad warzelną kadzią. Był on również przypomnieniem o najważniejszych elementach browarniczego rzemiosła. Każdy bowiem z wierzchołków heksametru odpowiadać ma za inną część procesu, tj. za (od góry) wodę, scukrzanie, ogień (gotowanie), fermentację, powietrze i kiełkowanie. Tym sposobem nakazywał uważne produkowaniu piwa na wszystkich etapach.

Jednak żaden z tych powodów nie wyjaśnia dlaczego dawniej i dziś wywiesza się Gwiazdę Dawida (a właściwie – gwiazdę piwowarską) przed lokalami sprzedającymi piwo, bo przecież nie muszą one dbać o proces produkcji.

Aby to wyjaśnić musimy wybrać się w podróż na tereny północnej części Górnego Palatynatu w Niemczech. To właśnie tam od setek lat warzy się Zoigla – piwo dolnej fermentacji, o niskim nasyceniu dwutlenkiem węgla i o sporej mętności. Najprawdopodobniej ze względu na brak filtrowania, jak i fakt, że było to piwo warzone także przez amatorów na własny użytek, Zoigl był realnie nietrwały. Dlatego sąsiedzi tworzyli go rotacyjnie, w określonych turach i dążyli do jak najszybszego wypicia. Aby więc oznaczyć domostwo, w którym aktualnie znajdują się zapasy tego piwa wywieszano heksagram. Gdy wypito całego Zoigla z beczek w jednym domu, dwa nałożone na siebie trójkąty razem ze świeżym piwem lądowały przed następnym budynkiem. Koncepcja ta może wydawać się nietypowa, ale w rzeczywistości była doskonale znana w całej Europie, także na polskich ziemiach. Miejsca wyszynku piwa musiały być oznaczone i czyniono to przeróżnymi przedmiotami – drewnianymi palami, wiankiem z kwiatów czy miotłą. Heksagram był po prostu jednym z wielu różnych oznaczeń, który zyskał sporą popularność i zachował ją do dzisiaj.

W ten sposób przechodzimy do kluczowej kwestii – czy heksagram używany jako symbol na etapie produkcji i serwowania piwa ma jakikolwiek związek z religią żydowską? Nie! I to z całkiem szokującego powodu. Błędne bowiem jest łączenie Gwiazdy Dawida z samym… judaizmem! Ale nie uprzedzajmy faktów.

Dzisiejsza, popularna nazwa tego symbolu odnosi się do Dawida, żydowskiego króla Izraela, który według przekazów panował na przełomie XI i X wieków p.n.e. Legenda głosi, że używał skórzanej tarczy w kształcie dwóch splecionych trójkątów, dlatego zresztą w tradycji żydowskiej obok nazwy „Gwiazda Dawida” pojawia się również „Tarcza Dawida” (Magen David – מָגֵן דָּוִד). Wielu badaczy, w tym Fred Halliday, znawca Bliskiego Wschodu, twierdzi jednak, że na próżno szukać jakichkolwiek powiązań (oprócz nazwy) z królem Dawidem, a sam znak jest o wiele starszy i dopiero dużo później został włączony do świeckiej symboliki żydowskiej. Kiedy i jak zatem miałoby się to stać? Jednym z pierwszych śladów jest Kodeks Leningradzki napisany około 1008 roku, zawierający hebrajski tekst Pisma Świętego. Na jego okładce znajdziemy właśnie Gwiazdę Dawida. Ale co ciekawe, również wtedy nie miała ona żadnego odniesienia religijnego. Znalazła się tam bowiem w charakterze… motywu zdobniczego.

Identyczne funkcje spełniała przez lata w kulturach arabskiej (!) i chrześcijańskiej (!), gdzie była nazywana Gwiazdą Stworzenia. Nadal jednak był to po prostu ładny motyw zdobniczy (obok wielu innych), będący głównie w prywatnym użytku. Co ciekawe, Gershom Sholem – legenda badań nad kulturą żydowską – pisał w 1949 roku, że nie ma żadnej średniowiecznej synagogi lub judaistycznego obiektu ceremonialnego, na którym byłaby Gwiazda Dawida! Wiele środowisk żydowskich nawet dzisiaj odcina się od tego symbolu, ponieważ nie jest on rdzennie judaistyczny.

Skoro nie miał i nie ma znaczenia religijnego, to czym jest współcześnie? Z pomocą przychodzi nam Ministerstwo Spraw Zagranicznych Izraela, które w oświadczeniu jednoznacznie odcina się od religijnego kontekstu Gwiazdy Dawida. Możemy w nim przeczytać: „W przeciwieństwie do menory (świecznika), Lwa Judy, szofaru (rogu) i liści palmowych, Gwiazda Dawida nigdy nie była symbolem jednoznacznie żydowskim”. Jest to zatem – tylko i aż – symbol wyłącznie narodowy, który został przez niektórych tylko Żydów przyjęty na stałe niezwykle późno – dopiero w XX wieku.

Dlaczego zatem kojarzymy go z Żydami? Zdaniem profesora Sholema, idąc za wzorem chrześcijan, którzy oznaczali miejsca kultu krzyżami, społeczności żydowskie głównie w Europie (przede wszystkim na terenach Czech, Polski i Rosji) obrały Gwiazdę Dawida jako analogiczny symbol. Nie zachował się żaden ślad, dlaczego sięgnięto akurat po ten znak, bo przecież w użyciu były również inne. Mógł o tym zdecydować zwykły przypadek.

Przełomem stał się dopiero I Kongres Światowej Organizacji Syjonistycznej w 1897 roku, który rozpoczął formalnie walkę o odtworzenie żydowskiej siedziby na terenach starożytnego Izraela. Liderzy syjonistów (głównie Theodor Herzl i David Wolffsohn) wskazywali potrzebę posiadania flagi. Powstała ona z połączenia biało-niebieskich barw i właśnie Gwiazdy Dawida, którą wybrano, ponieważ nie był powiązany z religią (!) i nie miał zbyt dużego znaczenia w przeszłości, aby jak pisali: mógł wyrażać nadzieje związane z przyszłością.

A to oznacza, że nie łączył on judaistycznych skojarzeń w czasach, gdy stosowano go w dawnym piwowarstwie i był po prostu ładnym znaczkiem. W swojej książce o symbolach religijnych Micah L. Issitt oraz Carlyn Main wysuwają tezę, że zarówno ten, jak i inne symbole (np. pentagram, powszechnie kojarzony z okultyzmem) zdobyły sporą popularność dzięki atrakcyjnej dla oka geometrycznej symetrii gwiazd i dzięki temu, że łatwo je narysować.

Czy zatem heksagram skutecznie odpędzał złe moce, które chciały popsuć proces fermentacji i zakazić piwo? Sądząc po wiecznych narzekaniach średniowiecznych amatorów piwa – raczej nie do końca.

 

Niektóre ciekawe artykuły i filmy zarezerwowane są wyłącznie dla członków Klubu Polimatów, do którego w łatwy sposób możesz dołączyć. Poczytaj, jakie przywileje daje członkostwo, albo od razu zapisz się korzystając z formularza poniżej. Do zobaczenia! :)

Szanujemy Twoją prywatność i nie udostępniamy osobom trzecim danych członków Klubu Polimatów. Sami nie znosimy spamu, więc Twoje dane są u nas bezpieczne, a wiadomość będziesz otrzymywać niezbyt często. Jeśli formularz nie wyświetla Ci się prawidłowo to wyślij pustego maila (bez tematu i treści) na adres: klubpolimatow@getresponse.net i również będzie dobrze.

Bibliografia:

Udostępnij: