Nie gaś wodą płonącego tłuszczu…

To zły pomysł. Fatalny. Zasada nie łączenia wody i płonącego tłuszczu to jedna z podstaw edukacji przeciwpożarowej.

Zalanie płonącego tłuszczu wodą kończy się eksplozją, poparzeniami i wielkim pożarem. Dlaczego? Wlewana woda dostaje się pod tłuszcz. W ten sposób momentalnie się rozgrzewa i naturalnie zaczyna przemieniać w parę wodną. Z litra wody powstaje około 1700 litrów pary wodnej. Matematyka jest zatem nieubłagana…

Para wodna ucieka ku górze. Jako niechcianego pasażera zabiera ze sobą płonący tłuszcz, który spala się teraz jeszcze bardziej intensywnie. Stąd widoczna na nagraniu eksplozja.

Jeśli nie wodą to jak zatem gasić taki pożar? Gdy uda się opanować pierwszą panikę, należy wyłączyć gaz z kuchenki i zdecydowanie odciąć dopływ tlenu – do tego nada się pokrywka do garnka lub koc. Istnieją też specjalne gaśnice gastronomiczne (typu F), które poradzą sobie z tym problemem.

Nie warto sprawdzać tego w domu. Lepiej na kontrolowanych przykładach w sieci.

Źródło: http://www.edukacja.psp.wlkp.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=129:eksplozja-tuszczu-w-kuchnii&catid=42:bezpieczny-dom&Itemid=102

 

Niektóre ciekawe artykuły i filmy zarezerwowane są wyłącznie dla członków Klubu Polimatów, do którego w łatwy sposób możesz dołączyć. Poczytaj, jakie przywileje daje członkostwo, albo od razu zapisz się korzystając z formularza poniżej. Do zobaczenia! :)

Szanujemy Twoją prywatność i nie udostępniamy osobom trzecim danych członków Klubu Polimatów. Sami nie znosimy spamu, więc Twoje dane są u nas bezpieczne, a wiadomość będziesz otrzymywać niezbyt często. Jeśli formularz nie wyświetla Ci się prawidłowo to wyślij pustego maila (bez tematu i treści) na adres: klubpolimatow@getresponse.net i również będzie dobrze.

Udostępnij: