Stop! Zatrzymaj się na chwilę i spójrz w niebo. Nie pożałujesz…

Czasami warto zwolnić, zatrzymać się i nabrać odpowiedniej perspektywy. Co powiecie na caluteńką Ziemię widzianą w ten sposób?

Tak, tak. To maleństwo zaznaczone strzałką to nasza planeta, która mieści wszystkie problemy i sukcesy ludzi na niej mieszkających. Fotografię wykonała sonda Cassini w czasie podróży w okolice Saturna. Oto nasz świat widziany z odległości około 1,5 miliarda kilometrów.

Takie patrzenie zmienia nieco skalę myślenia o ludzkości, prawda? Podobnie jest w tym przypadku, gdy na naszą planetę spoglądamy z dystansu około… 6,4 miliarda kilometrów.

To jedno z najsłynniejszych zdjęć Ziemi, znane jako „Błękitna kropka”. Właśnie o niej astronom Carl Sagan pisał:

„Zastanów się nad tą kropką. To właśnie tutaj. To dom. To my. Tutaj mieszka każdy kogo znasz, każdy kogo kochasz, każdy o kim kiedykolwiek słyszałeś, każdy człowiek który kiedykolwiek żył. Suma naszych radości i cierpień. […]”

Naturalnie jesteśmy dopiero na wstępie rozmyślań. Co z tą resztą rzeczy widocznych na obrazkach? Jak działa cały wszechświat? Co widać na niebie? Czy to ma jakikolwiek sens lub rządzące prawa?

Rzućmy okiem znacznie szerzej. Widoczna kropka – Ziemia – jest tylko okruszkiem w gigantycznym cieście, które zwiemy Drogą Mleczną. O tę ścieżkę można zadać milion pytań – czym jest (galaktyką), skąd bierze się jej blask (od miliardów gwiazd) lub gdzie jest najwięcej gwiazd (w gwiazdozbiorze Strzelca). Ale zastanawialiście się skąd wzięła się ta dziwna, nieco śniadaniowa nazwa? Wyciągnęliśmy ją z wyglądu, który na pierwszy rzut oka może przypominać dowody po nieostrożnej wizycie w kuchni – czyli porozlewane mleko. Tylko zamiast rozlania się po blacie, rozlała się po niebie. Nazwa powstała jeszcze zanim zrozumieliśmy, na co patrzymy. Podobne korzenie ma samo słowo galaktyka, które wywodzi się od greckiego „gála”, czyli mleko. Więc przynajmniej w warstwie językowej, każdej z około stu miliardów galaktyk obserwowalnego wszechświata nadaliśmy swojskiego, mlecznego wymiaru.

Niedawno przekonaliśmy się, że wyjątkowo mało wiemy o wszechświecie. Te braki pozwalają przekraczać kolejne bariery. Nie zawsze w perfekcyjną dokładnością. Niejaki Mikołaj Kopernik (kojarzycie?:), poza wizytą na starym banknocie 1000 zł, dokonał rewolucji na niebie, gdy uzasadnił umieszczenie Słońca w centrum naszej okolicy. Heliocentryzm wyparł geocentryzm, który przecież na środku Układu Słonecznego stawiał Ziemię. Przełom kopernikański zapewnił autorowi nieśmiertelność, ale wielki torunianin przecież nie wystrzegł się błędów. W jego modelu orbity planet stanowiły idealne okręgi. A to równie błędne, co twierdzenie, że Kopernik od zera wymyślił heliocentryzm. Nauka musiała nieco doprecyzować jego myśl i ruch planet przesunąć na elipsy, czyli bardziej spłaszczone okręgi. Bez większej straty dla dziedzictwa Kopernika.

Kopernik na dobre ustawił Słońce w centrum Układu (nomen omen) Słonecznego. Ale, jak pewnie wiemy, zmuszony był iść pod prąd. Zburzył powszechnie panujący ład, a to rzadko przechodzi bez echa. Podobną drogą kroczył inny geniusz, który stopę na Ziemi postawił około półtora wieku później. Sir Isaac Newton zaobserwował, że jakaś niewidzialna siła pcha zerwane jabłka prosto na glebę. Ta sama grawitacja umożliwia spokojne czytanie tego tekstu, bez obawy o nieplanowane odfrunięcie, ale działa znacznie szerzej. Dzięki powszechnemu prawu ciążenia Newtona byliśmy w stanie wywnioskować, że ta moc działa nie tylko na Ziemi, ale też np. trzyma Księżyc na „smyczy” wokół naszego globu lub nawiguje ruchem planet. W czym problem? Jemu współcześni zarzucili Newtonowi, że wysłał na bezrobocie samego Boga, który według tych wyobrażeń miał jedyną władzę nad ruchami na niebie.

Poszliśmy jednak za wskazaniami Newtona i uznaliśmy, że ziemskie prawa fizyki odpowiadają tym z reszty wszechświata. To właśnie ten wniosek pozwolił nam zaobserwować m.in. pewne dziwaczne zjawisko. Otóż zerkając na widmo Słońca ujawnił się pierwiastek, którego wcześniej nie napotkaliśmy na Ziemi. Na bazie takiego widma jesteśmy w stanie wyciągnąć kopalnię wniosków np. na temat temperatury lub składu badanego obiektu. Tylko tego widoku nie dało się do niczego odnieść. Wspomniany pierwiastek został pierwszym i jedynym z całej tablicy Mendelejewa, który odkryto w warunkach pozaziemskich. Dlaczego może nas on obchodzić? Bo jest gwarantem przedniej zabawy w ziemskich warunkach. Jego nazwa bierze się od greckiego „hḗlios” oznaczającego Słońce. Czyli to stary, dobry hel, którego jest więcej niż nam się wydaje. Z wynikiem około 24% zajmuje drugie miejsce na podium w kategorii najczęściej spotykany pierwiastek w obserwowalnym wszechświecie!

Spoglądając w górę trudno też nie pomyśleć, czy to wszystko jest tylko dla nas. Czy życie toczy się wyłącznie na Ziemi? Choć, pomijając filmy, nie udało się jeszcze porozumieć z innymi formami życia, jesteśmy na to nieźle przygotowani. Jak? Do sond wysyłanych w kosmos w latach 70. XX wieku dołączyliśmy specyficzne dodatki w postaci złoconych tablic z planem Układu Słonecznego lub schematem budowy atomu wodoru. Do tego w sondach Voyager doszła specjalna paczka w formie złotej płyty z przeróżnymi dźwiękami Ziemi – od odgłosów wielorybów, przez bicie serca, pozdrowienia m.in. po polsku („Witajcie, istoty z zaświatów”), po muzykę Bacha i… gruziński chór .

Wieści z Ziemi. Czy ktoś je odczyta?

Niestety, często musimy przestać bujać w obłokach i zejść na Ziemię. Współczesny świat może nie zasuwa jeszcze z niepobitą we wszechświecie prędkością światła. Ale… Codzienny pęd w naszych miastach zaprzecza prawom biologii. W świecie natury im większy organizm, tym wolniejsze tempo jego życia. Jednak tempo funkcjonowania w aglomeracjach działa dokładnie odwrotnie, czyli rośnie wraz ze wzrastaniem organizmu miejskiego. To nieuniknione, gdyż rozwój, bogactwo i coraz większa wiedza wymagają, aby do nich dostosowała się cała reszta – zarówno przyspieszając działanie miejskich instytucji, jak i żywot samych mieszkańców.

Z tego powodu na rynku wydawniczym ukazała się książka Elvisa Presleya wśród znawców gwiazd, galaktyk i materii – Neila deGrasse Tysona. Ten słynny popularyzator nauki wyszedł z założenia, że nie każdy ma teraz czas, aby pochłaniać grube podręczniki lub pełne cykle dokumentalne dotyczące kosmosu. Owocem tego książka „Astrofizyka dla zabieganych”, gdzie Tyson stworzył pigułkę tego, co warto wiedzieć o wszechświecie. A wszystko zaczyna od stwierdzenia, że na samym początku cały znany nam świat, dziś tak niepojęcie wielki, zajmował mniej niż bilionowa część kropki na końcu zdania.

KONKURS!
Razem z Wydawnictwem Insignis mamy dla Was kolejny fajny konkurs, w którym do wygrania będą 3 sztuki książki „Astrofizyka dla zabieganych”. Te egzemplarze trafią do wylosowanych szczęśliwców, którzy prawidłowo odpowiedzą na pytania:

  1. W jakim miejscu (instytucja, miasto i państwo) znajduje się gigantyczne urządzenie, które pozwala na zderzanie wiązek ciężkich cząstek? Cząstki te swoją nazwę biorą od greckiego słowa „hadrós” oznaczającego „pełny, dojrzały, solidny”.
  2. Jak nazywa się odmiana tlenu, która swoją nazwę wzięła od greckiego słowa oznaczającego „pachnący”?

Odpowiedzi przesyłajcie na adres konkurs@polimaty.pl. Na zgłoszenia czekamy do 16 listopada 2017 (czwartek) do 23:59. Książki trafią do trzech losowo wybranych osób (nie liczy się kolejność zgłoszeń). Laureatów o wygranej poinformujemy mailem w ciągu 7 dni od zakończenia konkursu przez maila i na stronie Polimatów. Powodzenia!

Bibliografia:

  • Neil deGrasse Tyson, Astrofizyka dla zabieganych, Insignis, 2017.
  • Luis Bettencourt i inni, Growth, innovation, scaling, and the pace of life in cities, „Proceedings of the national academy of sciences”,  104(17) 2007.
  • Alok Jha, Newton’s Universal Law of Gravitation, „The Guardian”, https://www.theguardian.com/science/2013/oct/13/newtons-universal-law-of-gravitation.
  • Matt Williams, Who discovered helium, https://www.universetoday.com/53563/who-discovered-helium/.
  • Dlaczego warto zajmować się edukacją kosmiczną?, http://esero.kopernik.org.pl/?p=651.
  • NASA Releases Images of Earth Taken by Distant Spacecraft, https://saturn.jpl.nasa.gov/news/2499/nasa-releases-images-of-earth-taken-by-distant-spacecraft/.
  • Solar System Portrait – Earth as ‚Pale Blue Dot’, https://www.nasa.gov/mission_pages/voyager/multimedia/pia00452.html.
  • Where does the name „Milky Way” come from?, http://curious.astro.cornell.edu/about-us/93-the-universe/the-milky-way/general-questions/504-where-does-the-name-milky-way-come-from-beginner.
  • The Copernican Model: A Sun-Centered Solar System, https://www.pas.rochester.edu/~blackman/ast104/copernican9.html.
  • The Golden Record, https://voyager.jpl.nasa.gov/golden-record/.

Niektóre ciekawe artykuły i filmy zarezerwowane są wyłącznie dla członków Klubu Polimatów, do którego w łatwy sposób możesz dołączyć. Poczytaj, jakie przywileje daje członkostwo, albo od razu zapisz się korzystając z formularza poniżej. Do zobaczenia! :)

Szanujemy Twoją prywatność i nie udostępniamy osobom trzecim danych członków Klubu Polimatów. Sami nie znosimy spamu, więc Twoje dane są u nas bezpieczne, a wiadomość będziesz otrzymywać niezbyt często. Jeśli formularz nie wyświetla Ci się prawidłowo to wyślij pustego maila (bez tematu i treści) na adres: klubpolimatow@getresponse.net i również będzie dobrze.

Udostępnij: