• 0

Jak zabija cukrzyca? | Polimaty #85

czytaj dalej

  • 19 grudnia 2016
  • Radosław Kotarski
  • TV i Zdrowie

Jeśli do tej pory wydawało Ci się, że cukrzyca to choroba, która bierze się od zbyt dużej ilości zjadanego cukru i Cię nie dotyczy to obejrzyj ten materiał. Zapamiętaj objawy, bo może to uratować życie Twoje i innych.

Podobało Ci się? Udostępnij odcinek znajomym! To motywuje do dalszej pracy! :)

(czytaj dalej)

  • 0

5 mitów o alkoholu | Polimaty Plus #84

czytaj dalej

Radosław Kotarski, stary już człowiek, broni dzieciom dostępu do alkoholu! DLACZEGO?! Co na to nauka?! [SZOK] [ZOBACZ MEMY]

Tak wyglądałby nagłówek większości portali, który zapowiadałby najnowsze Polimaty Plus. :)

Czas zmierzyć się z Waszymi pytaniami do odcinka o alkoholu! W środku o (nie)zdrowotnym wpływie alkoholu na dzieci oraz historii wznoszenia toastów.

Przeczytaj też odpowiedzi na dwa kolejne pytania do odcinka:

Czy kefir to alkohol?

Tradycje picia miodu, najprzedniejszego napoju dawnej Polski?

(czytaj dalej)

  • 0

Od piwa do gwiazd. Jan Heweliusz – książę astronomii i najmądrzejszy z browarników

czytaj dalej

Piwo dawniej nawet gdy nie chciało to i tak zmieniało losy świata. Okazuje się, że bez niego mogłoby nie dojść do jednych z największych odkryć astronomicznych w historii. Ale nie uprzedzajmy faktów.

Mijały godziny, a dwaj mężczyźni uwijali się jak w ukropie. Co chwilę spoglądali w notatki wypisane na stertach rozrzuconych kartek by na ich podstawie dopasowywać do siebie dziwnie wyglądające drewniane i metalowe elementy. Pracowali tak szybko i sumiennie, że zapominali o jedzeniu i piciu. Jednak liczyło się dla nich coś zupełnie innego – dokładne wyznaczenie pozycji gwiazd. Dlatego konstruowane przez nich przyrządy astronomiczne musiały być maksymalnie precyzyjne.

johannes_hevelius-1

Jan Heweliusz

Pracami kierował genialny matematyk i astronom Piotr Krüger, uczeń słynnego Tycho Brache. Jednak surowy nadzór z jego strony nie był konieczny, bo drugi mężczyzna wkładał całe serce i uwagę we wspólne działania. Krüger z zadowoleniem przyglądał się poczynaniom swojego podopiecznego. Wkrótce okaże się, że uczeń nie tylko przerośnie mistrza, ale jego opisy i pomiary będą dokładniejsze niż samego Tycho Brache! Kim zatem był utalentowany młodzieniec? Browarnikiem! I to pochodzącym z rodziny o bogatych piwowarskich tradycjach. A mawiali o nim – Jan Heweliusz.

Zapewne dzisiaj, w niektórych przypadkach, rodzice młodych piwowarów doznają rozstroju nerwowego, gdy ich dzieci oświadczają, że „od dzisiaj warzę piwo”. U młodego Johanna Hewelcke było odwrotnie. Browarnikiem był już jego pradziadek Mikołaj, tak samo, jak dziadek Michał oraz ojciec Abraham. Ten ostatni nie wyobrażał sobie innej przyszłości dla swojego syna niż kontynuowanie rodzinnej tradycji. Dlatego właśnie Abraham Hewelcke niemal doznawał palpitacji serca, gdy tylko młody Johann, który będzie używał w przyszłości swojego łacińskiego nazwiska – Hevelius, budował w domowych warunkach lunety i inne przyrządy do obserwacji gwiazd. Ojciec z całych sił pragnął, aby jego syn zajął się stabilnym zawodem z przyszłością i przejął aż dwanaście (!) gdańskich browarów należących do rodziny.

(czytaj dalej)

  • 0

5 mitów o alkoholu | Polimaty #84

czytaj dalej

Dlaczego Rosjanie nie uważali piwa za alkohol? Czy Polacy najbardziej kochają wódkę? Czy to prawda, że od piwa rośnie brzuch, a sam alkohol zawsze szkodzi zdrowiu? Przyjrzyjmy się pięciu ciekawym mitom z % w tle!

Zapraszam! Podobało Ci się? Udostępnij odcinek znajomym! To motywuje do dalszej pracy! :)

(czytaj dalej)

  • 0

Jak smakuje ludzkie mięso? | Polimaty Plus #83

czytaj dalej

Jakie są zdrowotne skutki jedzenia ludziny?  Czy ludzkie mięso jest pożywne? Jakie kąski upodobali sobie kanibale?

Zapraszam na odpowiedzi na Wasze pytania na temat zjawiska kanibalizmu!

Jeśli masz ochotę pomóc w tworzeniu polskich napisów do archiwalnych odcinków Polimatów, napisz na redakcja@polimaty.pl! Mamy ich już blisko 30 i ciągle rośnie! :)

Podobało Ci się? Udostępnij odcinek znajomym! To motywuje do dalszej pracy!

  • 0

Jak łatwo pomagać na stacji? #3

czytaj dalej

  • 15 listopada 2016
  • Radosław Kotarski
  • Historia i TV

W dawnym szpitalu bardziej niż na chorego mogliśmy natknąć się na biednego. Dopiero z czasem szpitale stały się ośrodkami zdrowia, a nie przytułkami.

Jak zmieniało się podejście ludzkości do dobroczynności? Dlaczego Prometeusza można uznać za pierwszego filantropa?

Oto trzeci odcinek naszej serii o paliwach realizowanej razem z BP. Tym razem pokażemy prosty sposób, jak pomagać na stacjach benzynowych. Zapraszam! :)

Poprzednie odcinki:

  • 0

Na tropie polskiego piwa. Które piwo jest najmocniej osadzone w naszej tradycji i historii?

czytaj dalej

  • 31 października 2016
  • Radosław Kotarski
  • Historia

W jednym z odcinków „Podróży z historią” wyznaczyłem sobie trudne zadanie. W otoczeniu dawnego gospodarstwa rolnego musiałem ustalić, która potrawa jest prawdziwie polska. Takie danie musiało być więc pierwotnie u nas wytwarzane, jedzone przez większość ludzi (niezależnie od stanu i zasobności sakiewki), na znacznej części ziem polskich i to przez wiele wieków. Efekty tych badań były zaskakujące!

Okazało się bowiem, że często wskazywane potrawy takie jak kotlet schabowy z ziemniakami czy pierogi ruskie to niewłaściwe tropy. Ten pierwszy zaczął być robiony u nas dopiero ok. 200 lat temu, nie mówiąc o ziemniakach, które upowszechniły się jeszcze później. Pierogi natomiast nie były dawniej spożywane za często, ponieważ przez długi czas zarezerwowane były wyłącznie na święta, co zdaje się tłumaczyć ich nazwa, którą językoznawca Aleksander Brückner wywodzi od słowa pir-, czyli „uroczystość”. Poza tym pierogi ruskie, chociaż z Rosją nie mają wcale tak wiele wspólnego (określenie „ruskie” odnosi się do Rusi Czerwonej, a więc ziem dzisiejszej Ukrainy, a nie do Rosji), nadal pozostają „importem” z dalekiej Azji.

Wielkim zwycięzcą okazała się więc niepozorna kasza jaglana z warzywami, prawdziwy przebój dawnych czasów, zresztą coraz popularniejszy także dzisiaj. Jak podobne poszukiwania zakończyłyby się w świecie polskiej historii piwa?

Zacznijmy od tego, że moment pojawiania się szczegółowego podziału na piwne gatunki jest tak świeży, jak obecność człowieka na Ziemi w porównaniu do miliardów lat jej uformowania.

Dlatego musimy sięgnąć do odróżnienia szerszego, które odnosić się będzie do użytego ziarna. Dlaczego miało to tak duże znaczenie? Ponieważ większość dawnych piwowarów nie mogła ani przebierać w wodzie, na której powstanie piwo, ani w dziesiątkach odmianach chmielu czy drożdży. Jednak taki rzemieślnik mógł zdecydować czy chce zbudować swój produkt z jęczmienia, pszenicy, owsa, czy innego zboża? Z czego było więc warzone prawdziwe, historyczne, polskie piwo?

Sięgnijmy do źródeł najstarszych. Jan Długosz zapisał, że protoplasta Polski – Lech wyruszył na ziemie, gdzie „wino rzadko używane, a uprawa winnic nieznana, jest za to polski napój warzony z pszenicy, chmielu i wody po polski piwem zwany”. To ważny ślad wyróżniający pszenicę, ale w innym miejscu nasz kronikarz doprecyzowuje, że „zamiast wina (kraj – dop. RK) używa piwa, które robią z żyta, pszenicy i jęczmienia albo orkiszu”. Dzięki temu wiemy, że nie możemy od razu rozstrzygnąć sporu na korzyść pszenicy, ale również dowiadujemy się, iż dawny piwowar mógł wybierać w ziarnie, którego użyje.

Dawniej taką decyzję często podejmowano tylko raz, ponieważ istniał zwyczaj zaopatrywania się w zboża świeżo po żniwach. Taka jednorazowa transakcja była tańsza niż seria zakupów, więc przed piwowarem (lub częściej – karczmarzem) stała poważna decyzja – które wybrać?

(czytaj dalej)

  • 0

Jak smakuje ludzkie mięso? | Polimaty #83

czytaj dalej

Dlaczego ludzie jedzą innych ludzi? Jak smakuje ludzkie mięso? Dlaczego amatorów „ludziny” nazywamy kanibalami?

Na te pytania odpowiedź znajdziesz w najnowszych Polimatach! Zapraszam! :)

W czasie realizacji nagrania nikt nie został skrzywdzony i w jego trakcie nie spożywano ludzkiego mięsa. Materiał jest popularnonaukowym przedstawieniem tematu kanibalizmu i nie stanowi zachęcania lub zniechęcania do konsumpcji ludzkiego mięsa. Rzecz jasna! :)

(czytaj dalej)

  • 0

Polimaty Plus #82 – dodatkowe pytania o język migowy

czytaj dalej

  • 10 października 2016
  • Radosław Kotarski
  • Język

Nie wszystkie Wasze pytania zmieszczą się w kilkuminutowym Plusie. Tutaj rozwinięcie ostatniego odcinka z odpowiedziami.

Zapraszam do wyjaśnienia dwóch kwestii, o które pytaliście w związku z językiem migowym.

„Czy język migowy jest uniwersalny dla całego świata? ‚Pogadamy’ sobie z ludźmi z Chin, Rosji, USA znając język migowy?”
Eryk Szwarc

W odcinku głównym pokazałem, że nie istnieje jednolity język migowy na przykładzie różnic w miganiu kota w polskim i tureckim języku migowym. Można rzec, że każdy naród ma swoją odmianę języka migowego. Migowe języki są takie same jak mówione – nawet mniejsze kraje mają swoje.

Ba, da się migać z akcentem! Jeśli odcinek główny oglądali ludzie biegli w migowym, to na pewno widzieli, że migowy nie jest dla mnie naturalny. Była to dość koślawa wersja. Trochę jak zdanie „chrząszcz brzmi w trzcinie” wypowiadane przez Chińczyka czy Kenijczyka. Od razu słychać różnicę, czy ktoś tego języka się uczył, czy przyszedł mu naturalnie.

Musimy odciąć język migowy z danego kraju od języka mówionego tego samego kraju. Anglicy i Amerykanie mówią i piszą prawie tym samym językiem angielskim. Ale głusi z tych krajów nie mają już takiego samego języka. Jest osobno: Brytyjski Migowy i Amerykański Migowy. Temu amerykańskiemu bliżej do… chińskiego migowego niż do brytyjskiej wersji!

Były próby wprowadzenia uniwersalnego języka migowego. Czyli takiego migowego esperanto. Ale skończyło się tak samo jak z mówionym i pisanym esperanto. Na większą skalę – bezskutecznie. Oczywiście, byłoby nam wszystkim łatwiej porozumiewać się w jednym języku. Niezależnie od tego czy słyszymy, czy nie. Ale to po prostu mało realne. Zbyt wiele niuansów kulturowych niosą nasze języki, aby dało się je łatwo zastąpić tym uniwersalnym. Pozostaje nam więc nauka języków obcych i tyle!

„Drogi Radku, czy mógłbyś w Polimatach Plus opowiedzieć o różnicy między językiem migowym a miganym? Dziękuję i pozdrawiam :)”
Joanna Menet

(czytaj dalej)

  • 1

Zachowane przed zapomnieniem #57

czytaj dalej

Dziś m.in. kulisy Big Bena, siłownia na Titanicu i disneyowskie wątki.

Poprzednią część serii znajdziesz tutaj.

Za tarczą zegara znanego jako Big Ben, Londyn, 1925 rok.

Grupa „Latające Tygrysy” w czasie przelotu nad Chinami, 1942 rok.

Walt Disney pokazuje Myszkę Miki swojemu kotu, 1931 rok.

Najniższy, najwyższy i najgrubszy człowiek Europy podczas gry w karty, początek XX wieku.

Sieroty z Wietnamu w trakcie podróży do USA, 1975 rok.

Wystawa światowa w Paryżu, 1900 rok.

Siłownia na pokładzie Titanica, 1912 rok.

Robin Williams w roli cheerleaderki, 1979 rok.

Weteran wojny secesyjnej w USA z raną postrzałową pośrodku głowy, 1911 rok.

Pierwszy sprzedany bilet w historii Disneylandu.

Duet słynnych przestępców – Bonnie i Clyde, 1932 rok.

Pisarz Ernest Hemingway w czasie treningu bokserskiego, Kenia, 1952 rok.