• 0

Siłownia z lat 40., czyli jak się nie narobić…

czytaj dalej

  • 22 grudnia 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Historia i TV

Czy Twoją definicją siłowni idealnej jest „robić i się nie narobić”? Oto archiwalny obiekt westchnień. Ukradkiem zajrzyjmy na damską siłownię w latach 40. XX wieku i…

View post on imgur.com

Trudno po latach ocenić wiarygodność takich „ćwiczeń”, ale nie wygląda to na standardowy dzień na siłowni. Uderzająca jest liczba urządzeń, które wymagają od ćwiczących jedynie stania i czekania na efekty. Nic więc dziwnego, że taki trening można było odbyć na obcasach! Dopiero pod koniec widać realny wysiłek przy jeździe na rowerze. Ale co robi pani na drabince już nie sposób wyjaśnić! :)

Zobaczcie też jak zmieniały się damskie ćwiczenia w ciągu 100 lat.

(czytaj dalej)

  • 0

Ile trzęsień ziemi zna XXI wiek?

czytaj dalej

  • 21 grudnia 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Sztuka i TV

Wyobraźmy sobie, że każda upływająca sekunda filmu będzie odpowiadała 30 dniom. Weźmy na warsztat trzęsienia ziemi występujące na świecie w ciągu 15 lat (od 1 stycznia 2001 do 31 grudnia 2015). Jak myślisz, będzie ich dużo?

Jeszcze nie wiesz jak bardzo…

Rozmiar okręgu oddaje wielkość (magnitudę w skali Richtera) trzęsienia ziemi. Jego kolor symbolizuje głębokość. Płytkie trzęsienia ziemi są zwykle związane z większymi zniszczeniami na powierzchni. Dlatego najgorsze są czerwone i duże okręgi.

Warto zwrócić szczególną uwagę na trzęsienie, którego nie sposób nawet właściwie uchwycić w kadrze. To z 26 grudnia 2004 roku, które spowodowało tsunami na Oceanie Indyjskim (epicentrum w okolicach indonezyjskiej wyspy Sumatra) – 9,1 w skali Richtera.

Tsunami to stało się motywacją dla słynnej piosenki „Pokonamy falę” – wykonywanej przez polskich artystów na rzecz pomocy ofiarom tej naturalnej tragedii.

(czytaj dalej)

  • 0

Zachowane przed zapomnieniem #65

czytaj dalej

  • 16 grudnia 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Historia

W dzisiejszej odsłonie archiwalnych zdjęć: nietypowe panoramy Nowego Jorku, efekty konfliktu USA i Japonii oraz olbrzymia strzelba „punt gun”.

Poprzednią część serii znajdziesz tutaj.

Widok na Manhattan, 1944 rok.

Karnawał w Brazylii, lata 60. XX wieku

Panorama Nowego Jorku w czasie wielkiej awarii zasilania w mieście, 1977 rok.

(czytaj dalej)

  • 0

Tradycje picia miodu, najprzedniejszego napoju dawnej Polski

czytaj dalej

Dodatkowe pytanie do Polimatów Plus o 5 alkoholowych mitach.

Wojciech Słotwiński
Radku bardzo ciekawy temat poruszyłeś w tym odcinku Polimatów. W odcinku nic nie wspominałeś o typowo polskim trunku jakim są miody pitne. Obecne są one w polskiej kulturze od zarania dziejów. A co z gorzałką która powstawała z palonego zboża? Może w polimatach plus pojawi się rozwinięcie w/w tematów. Pozdrawiam i powodzenia w realizacji kolejnych odcinków!

Wojtek słusznie zauważa, że pitne, alkoholowe miody są w naszej kulturze od zarania dziejów i wyprzedzają jeszcze początki polskiej państwowości. Nic dziwnego, że miód kojarzył się dobrze, bo już od antyku kraina mlekiem i miodem płynąca była równoznaczna bogactwu. W dawnej Polsce miód uchodził za najprzedniejszy napój, nawet jeśli to piwo dzierżyło miano najpopularniejszego napitku.

Ze wspomnień podróżnika i kronikarza Ibrahima Ibn Jakuba z X wieku dowiemy się, że „w kraju Mieszka I, obok żywności, mięsa, ziemi ornej obfituje miód, a słowińskie wina i upajające napoje zwą się miodami”. Biograf św. Ottona pisał w XII wieku, że Lechici pomorscy „nie dbali o wino, mając w piwie i miodzie tak wyborne napoje”. Później płynne miody pojawiały się na kartach wielu dzieł – w „Pamiętnikach” Jana Chryzostoma Paska, „Panu Tadeuszu” Adama Mickiewicza i dziełach Henryka Sienkiewicza, gdzie olbrzymim fanem miodu był Onufry Zagłoba.

W średniowieczu miód stanowił polskie dobro eksportowe, które wywoziliśmy na zachód Europy. Wtedy też stanowił środek płatniczy. Tak np. ziemianie opłacali kary sądowe w pitnym miodzie.

(czytaj dalej)

  • 0

Zachowane przed zapomnieniem #64

czytaj dalej

  • 9 grudnia 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Historia

W dzisiejszej odsłonie archiwalnych zdjęć: świętowanie w kwaterze Hitlera, wojenna kawaleria i Elżbieta II w pracy.

Poprzedni odcinek cyklu znajdziesz tutaj.

Prostowanie włosów na żelazko, 1964 rok.

Członkowie Kompanii Braci świętują zakończenie II wojny światowej w Europie w kwaterze Adolfa Hitlera, maj 1945 roku.

Rozmowa Adolfa Hitlera i Benito Mussoliniego przez okno pociągu, 1940 rok.

(czytaj dalej)

  • 0

W przyrodzie nic nie ginie

czytaj dalej

  • 7 grudnia 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Przyroda

Krąg życia w naturze jest bezlitosny. Oto kolejny dowód w sprawie.

Na zdjęciu widzicie owcę, która utonęła w trakcie nieudanej próby pokonania mokradeł w południowej Danii. Gdy zastygła już tak w bezruchu, niemal wszystkie części ciała wystające ponad powierzchnię zostały zjedzone przez ptaki i inne żyjątka. Zostały same kości. Za to pod powierzchnią zachowała się niemal nienaruszona sylwetka owcy.

Brutalny i spektakularny pokaz sił natury.

(czytaj dalej)

  • 2

Rozwiązanie konkursu o mowie ciała

czytaj dalej

Przyszedł czas na rozstrzygnięcie kolejnego konkursu. Tym razem pytaliśmy w sprawie nauki o pozawerbalnych metodach komunikacji z tekstu dotyczącego mowy ciała.

Aby wziąć udział w konkursie wystarczyło odpowiedzieć na jedno pytanie, stąd nie dziwi wielki odzew z Waszej strony. Dostaliśmy mnóstwo odpowiedzi, które napływały regularnie w ciągu całego tygodnia.

Jak nazywa się nauka o pozawerbalnych metodach komunikacji?

Prawidłowa odpowiedź to: kinezyka. Wg Słownika Języka Polskiego: kinezyka – nauka zajmująca się pozawerbalnymi sposobami komunikacji międzyludzkiej, badająca w jaki sposób człowiek przekazuje informacje za pomocą gestów, mimiki itp. Wg słownika PWN: kinezyka «nauka o pozawerbalnych sposobach komunikowania się między ludźmi».

Sporo osób wysłało odpowiedź „synergologia”. Szybkie wyszukiwanie w Internecie faktycznie potwierdzi, że takiego słowa używa się na określenie dziedziny badawczej skupiającej się na analizie języka ciała i komunikacji niewerbalnej. Jednak istnieje sporo zastrzeżeń co do podstaw naukowych tej dyscypliny. Już samo, równie szybkie, wpisanie obu terminów wyszukiwarkę Google Scholar potwierdza, że i po polsku, i po angielsku, to termin kinezyka jest właściwą nazwą nauki badającej pozawerbalne metody komunikacji. Zresztą tego pojęcia używa także Remigiusz Mróz, autor książki „Behawiorysta”, o którą walczyliście w konkursie. Stąd uznanie tylko słownikowej definicji – kinezyki właśnie.

Z nadesłanych prawidłowych odpowiedzi wylosowaliśmy trzy. Ich autorów prosimy o kontakt mailowy w sprawie adresu do wysyłki. Szczęśliwcy (Dorota J., Paulina K. i Aleksandra N.) zgarną po egzemplarzu „Behawiorysty” od Wydawnictwa FILIA. Oby był to miły prezent mikołajkowy! :) Dziękujemy wszystkim za udział, laureatom gratulujemy i powodzenia w kolejnych konkursach.

  • 0

Zachowane przed zapomnieniem #63

czytaj dalej

  • 2 grudnia 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Historia

W dzisiejszej odsłonie archiwalnych zdjęć: radziecka flaga na Times Square, rzut przez Mur Berliński i powstańcze obrazki.

Poprzednią część cyklu znajdziesz tutaj.

Niemieckie dzieci bawią się latawcami zrobionymi z bezwartościowych pieniędzy w czasie hiperinflacji, 1923 rok.

Ostrzelana flaga Polski pod koniec powstania warszawskiego, 1944 rok.

15-letnia uczestniczka powstania węgierskiego, 1956 rok.

Raper Eminem z kolegami z grupy D12, lata 90. XX wieku.

Przywitanie Michaiła Gorbaczowa na Times Square, Nowy Jork, 1988 rok.

(czytaj dalej)

  • 0

Sprawdź jak zmieniła się twoja okolica w ciągu ostatnich 32 lat!

czytaj dalej

  • 1 grudnia 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Świat

Trzy dekady to bardzo dłuuuuugi czas. Trudno rozpoznać wiele miejsc na Ziemi po upływie ponad 30 lat. Szczęśliwie dostaliśmy narzędzie, które potrafi pokazać te zmiany w imponującej skali.

W tym czasie powstały gigantyczne miasta, stopniało wiele lodowców, kilka rzek drastycznie zmieniło bieg. Możemy to zaobserwować dzięki nowej opcji w Google Earth. Pozwala na stworzenie przedziału czasowego zgrabnie pokazującego ostatnie 32 lata w dowolnie wybranym miejscu na Ziemi. Żeby nie nadwerężać cierpliwości – tu znajdziecie odnośnik do tego narzędzia: https://earthengine.google.com/timelapse/

Przykład? Spektakularny znajdziemy w Dubaju, gdzie na pustyni rozrosła się ultranowoczesna metropolia.

Choć chyba jeszcze większe wrażenie robią zmiany przeprowadzone w Kuwejcie…

Smutno robi się na widok Jeziora Aralskiego w Kazachstanie i Uzbekistanie, które drastycznie „schudło” przez działalność człowieka:

(czytaj dalej)

  • 0

Rozwiązanie konkursu na anagram!

czytaj dalej

Minął termin przesyłania anagramów na „symboliczny” konkurs. Mieliśmy niezłą zabawę z rozszyfrowywaniem kilkudziesięciu propozycji. Z nich wybraliśmy pięć najciekawszych. Oto i one.

Główne kryteria to oryginalność i jak największy sens nowego tworu. Ideałem było stworzenie zagadki, wzorem „Kodu Leonarda da Vinci”. W końcu o tę książkę toczyła się gra.

Stąd za najlepszą propozycję uznaliśmy anagram stworzony z imienia i nazwiska Kasi S. Z niego powstały słowa SIOSTRA JANKA. Kasia dodała pikanterii tej sytuacji przez rozwinięcie historii. Otóż jej dziadek to Janek, który miał siostrę o imieniu… Kasia! Intrygujące. Aż prosi się o odkrywanie tożsamości postaci z anagramu oraz rodzinnej historii. Kasia, naturalnie, zgarnia jeden z pięciu egzemplarzy „Kodu”.

Inne nagrodzone propozycje to:

  1. testuj opiłek = piekło jest tu, propozycja Kuby.
  2. Bardzo chciałabym to wygrać = Ta rdza w grach by obmyć ciało, propozycja Sary.
  3. Oj, na konia, pusta = imię i nazwisko Joanny.
  4. Kod Leonarda Da Vinci = van odda ci akord i len, propozycja Wojtka.

Zwycięzcom gratulujemy, a wszystkim uczestnikom konkursu dzięki za kreatywność i udział. Do laureatów zwróciliśmy się już z prośbą o przesłanie danych, aby Wydawnictwo Sonia Draga mogło przekazać konkursowe nagrody.

Tekst o symbolach w Kodzie Leonarda da Vinci (krzyż, pentagram, człowiek witruwiański, święty Graal) znajdziesz tutaj: http://polimaty.pl/2016/11/symbole/

  • 0

Zbędne głowy, przebite kręgosłupy. Jak grzebano podejrzanych o wampiryzm?

czytaj dalej

  • 27 listopada 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Historia

Trzy średniowieczne groby osób podejrzewanych o wampiryzm odkryli niedawno archeolodzy w Górzycy (woj. lubuskie). O tym, że zmarli budzili wśród lokalnej społeczności strach, świadczą nietypowe zabiegi w postaci odrąbywania głowy i przebijania ciał po śmierci kołkami.

– Odkryte przez nas pochówki znajdowały się na skraju cmentarza i były wkopane bardzo głęboko pod powierzchnię ziemi. Jeden z nich miał aż ponad dwa metry głębokości – opowiada archeolog Krzysztof Socha z Muzeum Twierdzy Kostrzyn, kierownik właśnie zakończonych wykopalisk w Górzycy.

Socha uważa, że taka lokalizacja i potraktowanie zwłok świadczy o tym, że nie były to zwykłe pochówki. Spostrzeżenie potwierdza analiza odkrytych szkieletów – złożono je do grobów w nietypowy sposób. W dwóch przypadkach odkryte przez archeologów kości nie spoczywały w zwykłym porządku – były przemieszane, przykładowo prawa noga położona była w miejscu lewej i na odwrót

– Wskazuje to na specyficzne potraktowanie zmarłych po śmierci. Prawdopodobnie jakiś czas po ich pogrzebie szczątki przeniesiono w inne miejsce – na obrzeża cmentarza. Wtedy też zaburzono ich układ anatomiczny, ale również dokonano szeregu innych zabiegów – opowiada Socha.

W dwóch przypadkach zmarłym odcięto głowy. Archeolodzy znaleźli też ślady przebicia ciała w rejonie kręgosłupa, w jednym przypadku w kości krzyżowej, w drugim – na kręgu.

(czytaj dalej)