• 0

Zachowane przed zapomnieniem #53

czytaj dalej

  • 6 września 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Historia

Dziś m.in. ślub Goebbelsów, odkryta skrytka na nielegalny alkohol i młodość kandydatów na urząd prezydenta USA.

Poprzedni odcinek serii znajdziesz tutaj.

Żołnierz goniący młodego mężczyznę, który rzucał kamieniami w czołgi, Czechosłowacja, 1968 rok.

Ślub Josepha i Magdy Goebbels. Z tyłu widać świadka – Adolfa Hitlera, 1931 rok.

Produkcja pochodni dla Statui Wolności, 1876 rok.

Kontrola podejrzanego pojazdu przewożącego „drewno”. W środku znajduje się skrytka na nielegalny alkohol w czasach prohibicji, Los Angeles, 1926 rok.

(czytaj dalej)

  • 0

Historyczna wyprawka kibica | Polimaty Plus #81

czytaj dalej

  • 1 września 2016
  • Radosław Kotarski
  • Historia i TV

Skąd wzięły się numery na koszulkach piłkarzy? Dlaczego Wielka Brytania ma kilka odrębnych reprezentacji? Czy piłka nożna była kiedyś zakazana? Co oznaczają linie w okolicach pola karnego?

Na Wasze pytania odpowiadam w nowych Polimatach Plus. Zapraszam po przerwie wakacyjnej!

  • 0

Zachowane przed zapomnieniem #52

czytaj dalej

  • 29 sierpnia 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Historia

W dzisiejszej odsłonie m.in. zabawy Ku Klux Klan, nietypowy sposób ochrony lemingów i testy amunicji jądrowej.

Poprzedni odcinek znajdziesz tutaj.

Flamingi schowane w łazience zoo podczas huraganu, Miami, 1992 rok.

Członkowie Ku Klux Klan na diabelskim młynie, 1925 rok.

Wypisywanie mandatu za noszenie bikini na plaży, Włochy, 1957 rok.

Londyn, 1949 rok.

Młody Bill Clinton (przyszły prezydent USA) ściska dłoń ówczesnego prezydenta Johna F. Kennedy’ego, 1963 rok.

(czytaj dalej)

  • 1

To 26 sierpnia miał być początkiem II wojny światowej…

czytaj dalej

  • 26 sierpnia 2016
  • Andrzej Kotarski
  • Historia

1 września już na zawsze będzie nam się kojarzył z dwoma początkami – roku szkolnego (nie tak straszny) i pierwszymi strzałami II wojny światowej (przerażający). Jednak czy wiesz, że Adolf Hitler planował najechać na Polskę już kilka dni wcześniej?

Według tych założeń inwazja, którą później nazwiemy kampanią wrześniową i pierwszym aktem II WŚ, miała rozpocząć się między 4 i 5 rano 26 sierpnia 1939 roku. Co na to wskazuje?

Symbolem rozpoczęcia wojny jest ostrzał pancernika „Schleswig-Holstein” w kierunku Westerplatte. Strzały padły rankiem 1 września, ale grad pocisku miał zalać polską przystań właśnie 26 sierpnia. Dzień wcześniej, 25 sierpnia, niemiecki okręt zawitał do portu w Gdańsku z „kurtuazyjną wizytą”. Pretekstem miało być uczczenie pamięci marynarzy z krążownika „Magdeburg”, którzy zostali pochowali w tym mieście w 1914 roku.

Oficjalnie miał zupełnie pokojowe zamiary. Dowódca pancernika Gustav Kleikamp podczas wizyty spotykał się z ważnymi ówczesnego Gdańska. Także z przedstawicielami Polski. Wymieniał uprzejme uśmiechy, wznosił toasty, odbywał kurtuazyjne rozmowy. Przy tym miał w głowie, że w sejfie na okręcie leży tajny rozkaz, który nakazuje oddanie pierwszych strzałów wojny. O pokojowej misji nie mogły także świadczyć poukrywane pociski artyleryjskie i jednostki szturmowe gotowe do ataku na Westerplatte.

Jednak do planowanego natarcia nie doszło. Dlaczego? Hitler chciał ruszyć na Polskę tuż po powrocie ministra Joachima von Ribbentropa z dyplomatycznej misji w Moskwie zwieńczonej niesławnym paktem o nieagresji między III Rzeszą i Związkiem Radzieckim. Wtedy zapadła decyzja o nieformalnym IV rozbiorze Polski. Niemcy byli gotowi 26 sierpnia, ale Hitler zmienił zdanie. Zawahał się na wieść traktacie Polski z Wielką Brytanią oraz informacji o niedostatecznym przygotowaniu do walki sojuszniczych Włoch Benito Mussoliniego.

Mimo wszystko doszło do walk polsko-niemieckich już 26 sierpnia. Stało się do na Przełęczy Jabłonkowskiej (terytorium dzisiejszych Czech), gdzie biegła ważna linia kolejowa i droga. Dowódca niemieckich oddziałów nie dowiedział się w porę, że Hitler przełożył termin ataku Wermachtu na Polskę i ruszył do planowanych działań. Inne akcje udało się wyhamować. Niemcom przyszło tłumaczyć się z incydentu i przepraszać za agresywne zachowanie „niepoczytanego” dowódcy. To były jednak tylko pozory.

(czytaj dalej)

  • 0

Zachowane przed zapomnieniem #51

czytaj dalej

  • 23 sierpnia 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Historia

Dzisiaj m.in. strzeleckie pojedynki na Igrzyskach Olimpijskich i zakręcone historyczne wynalazki.

Poprzednią część serii możesz zobaczyć tutaj.

Olimpijskie zawody w pojedynku na pistolety, obecne w programie Igrzysk w latach 1906-1912.

8-letni Samuel Reshevsky (urodzony w Ozorkowie) w trakcie symultanicznego pojedynku z mistrzami szachów, 1920 rok.

Izolator – pomysł na konstrukcję umożliwiającą pełną koncentrację i odcięcie od zewnętrznych dźwięków, z własnym dopływem tlenu, 1925 rok.

Adolf Hitler w czasie spaceru z małą Helgą Goebbels, córką Josepha Goebbelsa, 1936 rok.

Konstrukcja jednokołowego motocykla, Włochy, 1931 rok.

(czytaj dalej)

  • 0

Zachowane przed zapomnieniem #50

czytaj dalej

  • 14 sierpnia 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Historia

W jubileuszowej edycji zdjęć zachowanych przed zapomnieniem znajdziecie m.in. przepiękną flotę Concorde’ów, zrozpaczony wzrok matki żołnierza i szachowy pojedynek z 50 osobami jednocześnie.

Poprzedni odcinek serii dostępny jest tutaj.

Flota samolotów Concorde w Wielkiej Brytanii, Londyn, 1986 rok.

Sophia Loren w latach 60.

Rdzenny mieszkaniec Papua Nowa Gwinea asystuje w drodze rannemu żołnierzowi z Australii, 1942 rok,

Matka pokazuje zdjęcie swojego syna powracającym jeńcom wojennym, 1947 rok.

Andy Warhol kupuje rekwizyty do swoich prac, Nowy Jork, 1962 rok.

Czołgi w czasie stanu wojennego w Polsce, Zbąszyń, 1982-1983 rok.

David Bowie nagrywa swój utwór, 1985 rok.

Bobby Fisher w trakcie szachowego pojedynku z 50 rywalami jednocześnie, 1964 rok.

Kamera telewizyjna na Igrzyskach Olimpijskich w Berlinie, 1936 rok.

Jodie Foster i Robert DeNiro na planie filmu „Taksówkarz”, 1976 rok.

Chwila na kąpiel w czasie wojennej zawieruchy, Tobruk, 1942 rok.

Zdjęcia Marilyn Monroe w każdym roku jej życia, 1926-1962.

Amerykański żołnierz zaszokowany znalezionym karabinem maszynowym Nambu 99, 1944 rok.

  • 0

Samotność szpiega

czytaj dalej

  • 12 sierpnia 2016
  • Mateusz "Biszop" Biskup
  • Historia

Damaszek, Syria, plac Marjeh, 18 maja 1965 roku, godzina 23:30.
Wojskowa ciężarówka, z trudem przebijająca się przez zgromadzony na placu tłum w końcu dotarła do celu i zatrzymała się przy dużej drewnianej platformie. Z paki zeskoczyło dwóch żołnierzy, którzy otworzyli klapę i pomogli zejść wysokiemu człowiekowi ubranemu w długą białą koszulę z rękoma skutymi z tyłu. Tuż za nim z ciężarówki ostrożnie zszedł starszy mężczyzna w stroju rabina.

Więzień pochylił głowię ku rabbiemu i zamienił kilka słów. Duchowny ujął jego głowę w swoje dłonie. Jeden z żołnierzy lekko szturchnął więźnia w bok. Już czas.

Mężczyzna w białej koszuli podszedł do platformy między dwoma szeregami syryjskich żołnierzy i wspiął się na nią po kilku schodach. Odwrócił się i popatrzył na plac. Było jasno jak w dzień. Na obrzeżach placu stały wojskowe ciężarówki z włączonymi reflektorami oświetlając zgromadzony tłum.

Kat popchnął mężczyznę w kierunku stołka ustawionego na środku platformy. Ten posłusznie na niego wszedł. Egzekutor sprawnym ruchem nałożył mu pętlę na szyję. Na placu panowała absolutna cisza.

Kopnięty stołek potoczył się w kierunku schodów. Rozległ się nieprzyjemny trzask i ciało mężczyzny zawisło bezwładnie. Skute dłonie na chwilę wykrzywiły się nienaturalnie, po czym zastygły w bezruchu. Tłum zaczął krzyczeć z radości.

Są szpiedzy, którzy zmieniali bieg historii. Palma pierwszeństwa należy moim zdaniem do Olega Pieńkowskiego, oficera radzieckiego wywiadu wojskowego GRU, dzięki któremu prezydent Kennedy mógł koncertowo ograć Chruszczowa podczas konfliktu kubańskiego i zapobiec trzeciej wojnie światowej.

Podobną rolę odegrał Richard Sorge, agent sowieckiego wywiadu wojskowego, który pod przykrywką gorliwego nazisty i korespondenta gazety „Frankfurter Zeitung” w Japonii zdobył arcyważne informacje, które pozwoliły Stalinowi uratować Moskwę w 1941 roku.

Inni szpiedzy może nie wpływali na losy całego świata w sposób tak decydujący, ale ich dokonania do dzisiaj zapierają dech w piersiach i mogą służyć za scenariusz niejednego filmu sensacyjnego.

(czytaj dalej)

  • 0

Zachowane przed zapomnieniem #49

czytaj dalej

  • 8 sierpnia 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Historia

Wracamy z solidną porcją historycznych zdjęć. Dziś m.in. kolumbijski król narkotyków przed Białym Domem i zjazd nazistów w Argentynie.

Poprzedni odcinek cyklu znajdziesz tutaj.

Politycy i żołnierze tłoczą się, aby być świadkiem składania podpisów pod traktatem wersalskim regulującym losy Europy po I wojnie światowej, 1919 rok.

Narkotykowy boss Pablo Escobar z synem na pamiątkowym zdjęciu sprzed Białego Domu, Waszyngton, 1981 rok.

Zniszczona głowa z pomnika Józefa Stalina w czasie powstania węgierskiego, Budapeszt, 1956 rok.

(czytaj dalej)

  • 0

Starożytni Egipcjanie, czyli niepoprawni optymiści

czytaj dalej

  • 5 sierpnia 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Historia

Starożytni Egipcjanie byli niepoprawnymi optymistami, ale i pragmatykami, jeśli chodzi o życie po życiu – opowiada egiptolog Patryk Chudzik z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Wrocławskiego. 

Patryk Chudzik przebadał w pobliżu słynnej świątyni Hatszepsut już osiem potężnych grobów, które wykuto w masywie skalnym w okresie Średniego Państwa, na przestrzeni kilkuset lat (2050 – 1760 lat p.n.e.). Nekropola znana jest jako Asasif Północny.

– Miały służyć swoim właścicielom do końca świata, albo i dłużej, tymczasem już kilkaset lat po pogrzebie, a w niektórych przypadkach nawet wcześniej, ich spokój został poważnie zakłócony – opowiada naukowiec. Wskazuje to zdaniem badacza na niepoprawny optymizm ówczesnych Egipcjan, którzy liczyli na wieczne życie i spokój, dzięki bezpiecznej kryjówce w masywie skalnym. Tymczasem wiele miejsc wiecznego spoczynku Egipcjan powtórnie wykorzystywano.

Nekropola w Asasifie Północnym należała do najwyższych urzędników państwowych, w tym dwóch wezyrów – czyli drugich osób w państwie po faraonie.

Badane przez Chudzika groby składały się z trzech zasadniczych części. Pierwszą był olbrzymi, widoczny z oddali, dziedziniec otoczony murem ceglanym lub kamiennym. – To były czasy prosperity, w których Egipcjanie nie ukrywali grobów – mówił egiptolog.

Na dziedziniec rodzina przychodziła przez długi okres po pogrzebie, składała dary i modliła się. Polscy archeolodzy w kilku przypadkach odkryli nawet naczynia, w których przynoszono wodę – podczas odmawianych modlitw, rytualnie wylewano ją na ołtarz. Tutaj umieszczano również żywność i kwiaty.

(czytaj dalej)

  • 0

Piwo z zemsty. Jak geniusz Ludwika Pasteura ułatwił życie browarników?

czytaj dalej

Szczelnie pokryte kawałkami papieru biurko otrzymało kolejny cios. Zdenerwowany właściciel drewnianego mebla okładał go raz po raz silniejszą prawą ręką. Lewa strona jego ciała nadal nie była w pełni sprawna po niedawnym wylewie krwi do mózgu. „Jak oni śmieli?!” – krzyczał w szale. Po latach nieustającej i tyranicznej pracy chciał dać ukochanej Francji jeszcze więcej.

Nie wahał się więc ani chwili i po wybuchu wojny francusko-pruskiej natychmiast zgłosił się do komisji poborowej. Jednak lekarze, ze względu na zły stan zdrowia poborowego, odmówili zaciągnięcia go do armii. Określili go nawet mianem inwalidy! Trudno było stwierdzić czy był piekielnie zły na francuskich lekarzy, czy na impertynenckich Niemców, których trzeba ukarać na froncie. Niedługo zwróci im dyplom honoris causa nadany przez Uniwersytet w Bonn. Ale na tym zemsta się nie skończy.

Zaraz po zakończeniu wojny francusko-pruskiej Ludwik Pasteur, genialny chemik, postanawia wspomóc francuskich piwowarów w walce z niemieckim monopolem browarniczym. Pragnie dać im wiedzę niezbędną do lepszego tworzenia, przechowywania i transportowania piwa, aby francuskie piwa zalały Europę i chociaż na tym froncie zwyciężyły z Niemcami.

Dlatego we wstępie do epokowego dzieła „Studia nad piwem” (“Etudes sur la biere”) pisze:

„Nasze niepowodzenia wojenne zainspirowały mnie do tych badań. Zabrałem się za nie zaraz po wojnie z 1870 roku i kontynuowałem nieprzerwanie z największym pragnieniem udoskonalenia ich aż do momentu wsparcia nas w dziedzinie piwa, do tej pory całkowicie zdominowanej przez Niemców”.

Jego pozycja wyjściowa była bardzo korzystna – miał już za sobą udane badania mikroorganizmów. Wierzył, że skoro powodują one choroby u ludzi to podobnie będzie z piwem, więc zainteresował się żywo tematem „chorób” wina i piwa. Jednak nadal nie był to łatwy temat.

Pasteur w czasie eksperymentu

W czasach Pasteura wielu kompletnie nie wierzyło w istnienie żywego organizmu tak małego, że nie da się go zobaczyć, nie mówiąc już o wywoływaniu schorzeń. Swoją walkę o zwycięstwo francuskich piwowarów wybitny badacz rozpoczął dwadzieścia dwa lata przed wydaniem „Studiów nad piwem”. Wtedy bowiem został dziekanem Wydziału Nauk Przyrodniczych w Lille, które było prawdziwym centrum przemysłu cukrowniczego Francji. Szybko okazało się, że nowe miejsce zamieszkania Pasteura na stałe zamieni jego zainteresowania fizyką i chemią na mikrobiologię, ze sporym naciskiem na fermentację.

Obserwacje młodego profesora pobudzały również wyobraźnię pozostałych. Na jego wykłady w Lille przychodziło tak wiele osób, że trzeba było wygospodarować nową, większą salę. Pojawiali się na nich inni wykładowcy oraz studenci przeróżnych uczelni.

Jednym z słuchaczy był student Bigo, który po jednej z prelekcji zdobył się na odwagę, podszedł do Pasteura i powiedział mu o kłopotach ojca, który, jak wielu innych w Lille, produkował przemysłowo alkohol. Pasteur, który od zawsze był przekonany, że naukowcy mają pomagać zwykłym ludziom nie wahał się ani chwili, pomimo tego, że sam nie raczył się zbyt często alkoholem. Problem jednak był bardzo poważny i interesujący. Otóż, pan Bigo od długiego czasu nie był w stanie wyprodukować dobrego produktu spirytusowego z melasy buraczanej. Zamiast alkoholu otrzymywał dziwną zawiesinę o smaku zsiadłego mleka. Zdesperowany gorzelnik nie wiedział co robić, więc Pasteur był ostatnią szansą na ratunek. Na szczęście trafił idealnie w nowe zainteresowania świeżo upieczonego dziekana.

(czytaj dalej)

  • 0

Zachowane przed zapomnieniem #48

czytaj dalej

  • 18 lipca 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Historia

W dzisiejszej odsłonie m.in. mania Beatlesów, wczesne drony i uwielbienie dla Fuhrera.

Poprzedni odcinek serii znajdziesz tutaj.

Dziewczynka na rolkach przygląda się walkom w czasie bitwy o Bogside, Irlandia Północna, 1969 rok.

Kino samochodowe, stan Indiana, lata 50. XX wieku.

Adolf Hitler w otoczeniu Austriaczek, 1939 rok.

(czytaj dalej)