• 0

Kryminalna mowa ciała. Obalamy mity wokół niewerbalnej komunikacji

czytaj dalej

Mick Philpott to obrzydliwy typek spod ciemnej gwiazdy. Sąsiedzi z angielskiego Derby mówili o nim „Bezwstydny Mick”, bo nigdy nawet nie chciał skalać rąk pracą i od zawsze żył na koszt podatników. Na usta całej Anglii trafił we wstrząsających okolicznościach.

Wraz z żoną ze smutkiem rozprawiali na konferencji prasowej o tragicznym pożarze, który zabrał ich szóstkę dzieci…

Pokaz nie zrobił wrażenia na lokalnej policji, która uznała występ Philpotta za żenujący. Ba, policjanci stali się jeszcze bardziej podejrzliwi. – W ciągu 30 lat służby nie widziałem nikogo, kto doznał takiej straty i radził sobie z nią w podobny sposób – powiedział Steve Cotterill z Derbyshire Police.

Policja zwróciła uwagę na podejrzaną mowę ciała Philpotta w czasie konferencji.  Steve Cotterill z miejsca zauważył, że podobno cierpiący „Bezwstydny Mick” nie potrafił nawet wyksztusić z siebie jednej szczerej łzy, a chusteczkę wykorzystywał raczej do chowania przed kamerami. Pytani później eksperci od mowy ciała wskazali też na zupełnie nieruchome czoło podejrzanego, na którym nie pojawiła się żadna zmarszczka. Takie rzeczy rzadko zdarzają się, gdy wyrażamy głęboki żal. Sporo dało się również wyczytać z ekspresji żony Philpotta, która nie odezwała się przez całą konferencję, a tylko zagryzała wargi i trzymała dystans. Tak, jakby chciała za wszelką cenę uniknąć wypowiedzenia słów, których pożałuje.

Philpott uznał, że konferencja prasowa i odegranie roli zrozpaczonego ojca zrzuci z niego cień podejrzeń. Jakże się pomylił…

Dochodzenie policji bez wątpienia wskazało, że pożar był nieudolnie przeprowadzonym planem zemsty na byłej dziewczynie (!), który popchnął Philpotta do rozlania benzyny i podłożenia ognia (!!) w domu, gdzie znajdowały się jego dzieci (!!!). Miał bohatersko je uratować i zrzucić winę na eksdziewczynę. Plan, brutalnie mówiąc, spalił na panewce, odbierając życie szóstki dzieci w wieku od 5 do 13 lat. Philpott usłyszał wyrok dożywotniego więzienia. Za kratki trafiła także jego żona i wspólnik działający przy realizacji tego przerażającego planu.

Philpotta pogrzebała konferencja prasowa, na której miał zbudować swoją niewinność. Nie przewidział, że policja będzie śledzić nie tylko jego słowa, ale także ruchy. Zdradziła go mowa ciała, a dalej przygniótł ciężar dowodów. To tylko jeden z wielu przypadków, w którym obserwacja zachowań podejrzanego pomaga rozwikłać zagadki kryminalne. Dlaczego? Ludzie mają coś takiego jak „emocjonalne odpowiedzi”. Na pytanie: „Posiada pan broń?” inna będzie reakcja osoby niewinnej, a inna mordercy, który pociągał za spust.

Istnieją sygnały, które są uniwersalne dla ludzkości i występują pod każdą szerokością geograficzną. Wliczamy do tego m.in. potrząśnięcie barkami na znak niewiedzy, ściśniętą szczękę lub głębokie przełykanie śliny przy niekomfortowej, stresującej sytuacji. Ale trzeba uważać! Gest uniesionego kciuka w Polsce zrozumiemy raczej jako dobrze wykonane zadanie. Tradycyjnie w Grecji lub na Bliskim Wschodzie oznaczałby jednak wulgarną obrazę dla adresata sygnału.

Mową ciała posługujemy się nieustannie – chcąc coś wskazać palcem, mrugając porozumiewawczo ze znajomym lub uśmiechając na widok słodkiego kotka z Internetu. Ta powszechność sprawia, że wielu z nas widzi się w roli ekspertów w tej dziedzinie. Pewnie dane było ci zasłyszeć „niezawodne” sposoby na rozpoznanie np. wierutnego kłamcy.

Jak to działa w rzeczywistości? Czas rozprawić się z kilkoma popularnymi mitami wokół mowy ciała!

MIT 1 – Kłamca nie patrzy prosto w oczy i często dotyka twarzy

Czy twoja mama lub babcia też weryfikowała prawdziwość słów wypadających z ust za sprawą testu na patrzenie w oczy. Testu, którego nie dało się przejść bez rozbrajającego śmiechu. Z dziećmi idzie dość łatwo, ale czy podobnie jest z dorosłymi? Paul Ekman, specjalista i klasyk w zakresie mowy ciała, potwierdza powszechną wiarę, że z oczu da się wyczytać prawdę. Jednak on i inni badacze tematu znaleźli zupełnie odwrotną zależność.

Patologiczni kłamcy są mistrzami w łganiu prosto w oczy! Ich przetrwanie zależy od tego, aby kłamstwo uszło im na sucho. Świadomie wykorzystują nasze przekonanie na swoją korzyść. Dlatego dla dodania sobie wiarygodności patrzą w oczy i w ten sposób weryfikują, czy kupujemy ich bujdy.

(czytaj dalej)

  • 0

Polimaty Plus #82 – dodatkowe pytania o język migowy

czytaj dalej

  • 10 października 2016
  • Radosław Kotarski
  • Język

Nie wszystkie Wasze pytania zmieszczą się w kilkuminutowym Plusie. Tutaj rozwinięcie ostatniego odcinka z odpowiedziami.

Zapraszam do wyjaśnienia dwóch kwestii, o które pytaliście w związku z językiem migowym.

„Czy język migowy jest uniwersalny dla całego świata? ‚Pogadamy’ sobie z ludźmi z Chin, Rosji, USA znając język migowy?”
Eryk Szwarc

W odcinku głównym pokazałem, że nie istnieje jednolity język migowy na przykładzie różnic w miganiu kota w polskim i tureckim języku migowym. Można rzec, że każdy naród ma swoją odmianę języka migowego. Migowe języki są takie same jak mówione – nawet mniejsze kraje mają swoje.

Ba, da się migać z akcentem! Jeśli odcinek główny oglądali ludzie biegli w migowym, to na pewno widzieli, że migowy nie jest dla mnie naturalny. Była to dość koślawa wersja. Trochę jak zdanie „chrząszcz brzmi w trzcinie” wypowiadane przez Chińczyka czy Kenijczyka. Od razu słychać różnicę, czy ktoś tego języka się uczył, czy przyszedł mu naturalnie.

Musimy odciąć język migowy z danego kraju od języka mówionego tego samego kraju. Anglicy i Amerykanie mówią i piszą prawie tym samym językiem angielskim. Ale głusi z tych krajów nie mają już takiego samego języka. Jest osobno: Brytyjski Migowy i Amerykański Migowy. Temu amerykańskiemu bliżej do… chińskiego migowego niż do brytyjskiej wersji!

Były próby wprowadzenia uniwersalnego języka migowego. Czyli takiego migowego esperanto. Ale skończyło się tak samo jak z mówionym i pisanym esperanto. Na większą skalę – bezskutecznie. Oczywiście, byłoby nam wszystkim łatwiej porozumiewać się w jednym języku. Niezależnie od tego czy słyszymy, czy nie. Ale to po prostu mało realne. Zbyt wiele niuansów kulturowych niosą nasze języki, aby dało się je łatwo zastąpić tym uniwersalnym. Pozostaje nam więc nauka języków obcych i tyle!

„Drogi Radku, czy mógłbyś w Polimatach Plus opowiedzieć o różnicy między językiem migowym a miganym? Dziękuję i pozdrawiam :)”
Joanna Menet

(czytaj dalej)

  • 0

Polskie napisy w Polimatach

czytaj dalej

  • 5 października 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Język i TV

W końcówce ostatniego odcinka Polimatów o języku migowym padła poważna deklaracja. Z czasem wszystkie archiwalne odcinki Polimatów otrzymają polskie napisy dla każdego, kto potrzebuje z nich korzystać.

Wczoraj zrobiliśmy pierwszy krok w tej sprawie. Odcinek nr 65 o klątwie piątku trzynastego doczekał się zsynchronizowanych polskich napisów. Efekty możecie zobaczyć tutaj:

Wielkie podziękowania i ukłony należą się Pawłowi Zychowi, którzy na ochotnika przygotował i dopasował te napisy. Następne w kolejce. Do zobaczenia (i przeczytania)!

  • 0

Kiedy głusi zaczęli migać?

czytaj dalej

Kiedy w pojawił się język migowy? Na jaki rok możemy datować powstanie jego polskiej wersji? Historia bezgłośnego języka jest mocno zagmatwana. Dlatego odpowiedź nie będzie prosta.

Jeśli wpiszemy sobie w Google pytanie: „ile lat ma polski migowy?”, najczęściej uzyskamy odpowiedź, że około 200. Wtedy w Warszawie pojawiła się szkoła dla głuchych (1817 r. to przyjmowana data graniczna). Później następne. W placówkach edukacyjnych i internatach powstały idealne warunki do rozkwitu naturalnego rozwoju języka. Dlaczego? To proste. W jednym miejscu skupiła się większa grupa ludzi z taką samą potrzebą – komunikowania się ze świtem zewnętrznym, w tym między sobą. Mogli w ten sposób poznawać gesty innych i tworzyć bardziej zwarte struktury języka.

Bo migowy jest w tym aspekcie identyczny jak pisany/mówiony język polski. Możemy tego nie zauważać, ale te języki są wciąż żywe i dostosowują się do zmieniających potrzeb. Jeszcze 10 lat temu nie mieliśmy określenia „media społecznościowe”, które dzisiaj doskonale rozumiemy dzięki inwazji Facebooka, Twittera, Instagrama, itp. (Edytor tekstu jeszcze długi czas podkreślał mi to słowo na czerwono „społecznościowe” jako niezrozumiałe. Teraz już wpisał je sobie do słownika). Na takich samych zasadach w języku migowym powstał wyraz dyrektor omawiany w odcinku Polimatów (5:18 minuta filmu) – początkowo odnoszący się do księdza Jakuba Falkowskiego, później do każdego dyrektora. Powstała potrzeba nazwania kogoś, więc znalazł się i odpowiedni gest.

To dowód na prostą zależność. Wystarczy zebrać w jednym miejscu odpowiednio dużą liczbę osób, a ci ludzie z pewnością znajdą sobie właściwy sposób komunikacji. Po kolejne dowody nie trzeba sięgać aż dwa stulecia wstecz jak w przypadku Polski. W Izraelu sformalizowane podstawy tamtejszego języka migowego sięgają lat 30. XX wieku i rozwoju szkoły w Jerozolimie.

Ale to jeszcze nie wyjaśnia jednej kluczowej kwestii. Czy przed powstawaniem szkół istniały języki migowe? Jak wcześniej porozumiewali się głusi, którzy rzecz jasna nie pojawili się na świecie nagle w XVIII lub XIX wieku?

(czytaj dalej)

  • 0

Co słyszą głusi? | Polimaty #82

czytaj dalej

  • 25 września 2016
  • Radosław Kotarski
  • Język

Warto nie być głuchym na problemy osób… głuchych właśnie. Czas rozprawić się z mitami wokół języka migowego. Języka, który ma zupełnie inne oblicze niż Ci się wydaje!

Bardzo dziękuję Tomkowi Grabowskiemu za niesamowitą pracę przy tłumaczeniu moich gawęd :) Ukłony także dla Olgierda Kosiby i Aleksandry Włodarczak z www.migaj.eu za nieocenioną konsulację merytoryczną.

#polskazamieniasiewsluch

polska-zamienia

(czytaj dalej)

  • 6

Polsko-litewski wyłom. Jak Europa mówi na herbatę?

czytaj dalej

  • 29 kwietnia 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Język

Lubicie poranną herbatę? Będąc za granicą musieliście zauważyć, że słowo herbata niemal w każdym języku brzmi dość obco. A to angielskie „tea”, a to czeski „čaj”.

Wszystko dlatego, że Polska jest jednym z wyjątków na europejskiej mapie języków. Ciepły napar nazywamy herbatą niemal jako jedyni na Starym Kontynencie. Towarzyszą nam tylko Litwini ze swoim „arbata” i część Białorusinów z „harbata” (choć u nich także używa się słowa „czaj”). Skąd taki wyłom?

Polska herbata wywodzi się od łacińskiego słowa „herba” oznaczającego ziele. Do tego dostawione jest „ta”, jako odpowiednik nazwy herbaty m.in. w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Francji lub Hiszpanii (tea, Tee, thé, té). Stąd też polska herbata to – patrząc pod kątem etymologii – dosłownie herbata ziołowa. Nawet gdy pijemy owocową! :)

(czytaj dalej)

  • 1

Wielkanoc w językach Europy

czytaj dalej

Dzień dobry, Good Morning, Guten Tag, Bonjour, ¡Buenos días! Wielkanoc zbliża się wielkimi krokami. Jak na to święto mówią mieszkańcy różnych krańców Europy?

Kolorem czerwonym oznaczone są kraje, w których nazwa Wielkanocy odwołuje się do słowa „pascha” odnoszącego się do żydowskiego święta (również obchodzonego wiosną).

Na niebiesko zaznaczono swojskie brzmienie nawiązujące do „wielkich dni” w kalendarzu. Zielony kolor oznacza odwołanie do zmartwychwstania Jezusa Chrystusa.

Ciemnoczerwone „Easter” w Wielkiej Brytanii  lub „Ostern” w Niemczech naprawdopodobniej pochodzi od staroangielskiego imienia bogini Eastre, której dni przypadały właśnie w okolicach początku wiosny.

(czytaj dalej)

  • 0

Co pamiętasz z Polimatów? #6 | Quiz o imionach

czytaj dalej

  • 19 marca 2016
  • Andrzej Kotarski
  • Język

Odcinek o pochodzeniu polskich imion jest najpopularniejszym w historii Polimatów. Nic dziwnego – każdy z nas ma imię, więc chcemy się dowiedzieć co tak naprawdę oznacza.

Jak wiele pamiętasz z rekordowego odcinka? Czy wiesz, skąd wzięło się Twoje imię? Sprawdźmy to!

Poniżej właściwy odcinek Polimatów z odpowiedziami. Nie ściągaj przed rozwiązaniem testu! :)

(czytaj dalej)

  • 0

Słowo „wojna” w europejskich językach

czytaj dalej

  • 2 lutego 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Język

Niektóre rzeczy na tym świecie były, są i będą. Niestety, w tym gronie znajduje się też wojna. Dlatego to tak często używane i ważne słowo.

Oto jak ten smutno kojarzący się wyraz brzmi w różnych językach Europy. Obok legenda tłumacząca korzenie tych słów.

(czytaj dalej)