• 0

Od piwa do gwiazd. Jan Heweliusz – książę astronomii i najmądrzejszy z browarników

czytaj dalej

Piwo dawniej nawet gdy nie chciało to i tak zmieniało losy świata. Okazuje się, że bez niego mogłoby nie dojść do jednych z największych odkryć astronomicznych w historii. Ale nie uprzedzajmy faktów.

Mijały godziny, a dwaj mężczyźni uwijali się jak w ukropie. Co chwilę spoglądali w notatki wypisane na stertach rozrzuconych kartek by na ich podstawie dopasowywać do siebie dziwnie wyglądające drewniane i metalowe elementy. Pracowali tak szybko i sumiennie, że zapominali o jedzeniu i piciu. Jednak liczyło się dla nich coś zupełnie innego – dokładne wyznaczenie pozycji gwiazd. Dlatego konstruowane przez nich przyrządy astronomiczne musiały być maksymalnie precyzyjne.

johannes_hevelius-1

Jan Heweliusz

Pracami kierował genialny matematyk i astronom Piotr Krüger, uczeń słynnego Tycho Brache. Jednak surowy nadzór z jego strony nie był konieczny, bo drugi mężczyzna wkładał całe serce i uwagę we wspólne działania. Krüger z zadowoleniem przyglądał się poczynaniom swojego podopiecznego. Wkrótce okaże się, że uczeń nie tylko przerośnie mistrza, ale jego opisy i pomiary będą dokładniejsze niż samego Tycho Brache! Kim zatem był utalentowany młodzieniec? Browarnikiem! I to pochodzącym z rodziny o bogatych piwowarskich tradycjach. A mawiali o nim – Jan Heweliusz.

Zapewne dzisiaj, w niektórych przypadkach, rodzice młodych piwowarów doznają rozstroju nerwowego, gdy ich dzieci oświadczają, że „od dzisiaj warzę piwo”. U młodego Johanna Hewelcke było odwrotnie. Browarnikiem był już jego pradziadek Mikołaj, tak samo, jak dziadek Michał oraz ojciec Abraham. Ten ostatni nie wyobrażał sobie innej przyszłości dla swojego syna niż kontynuowanie rodzinnej tradycji. Dlatego właśnie Abraham Hewelcke niemal doznawał palpitacji serca, gdy tylko młody Johann, który będzie używał w przyszłości swojego łacińskiego nazwiska – Hevelius, budował w domowych warunkach lunety i inne przyrządy do obserwacji gwiazd. Ojciec z całych sił pragnął, aby jego syn zajął się stabilnym zawodem z przyszłością i przejął aż dwanaście (!) gdańskich browarów należących do rodziny.

(czytaj dalej)

  • 0

5 mitów o alkoholu | Polimaty #84

czytaj dalej

Dlaczego Rosjanie nie uważali piwa za alkohol? Czy Polacy najbardziej kochają wódkę? Czy to prawda, że od piwa rośnie brzuch, a sam alkohol zawsze szkodzi zdrowiu? Przyjrzyjmy się pięciu ciekawym mitom z % w tle!

Zapraszam! Podobało Ci się? Udostępnij odcinek znajomym! To motywuje do dalszej pracy! :)

(czytaj dalej)

  • 0

Jak smakuje ludzkie mięso? | Polimaty Plus #83

czytaj dalej

Jakie są zdrowotne skutki jedzenia ludziny?  Czy ludzkie mięso jest pożywne? Jakie kąski upodobali sobie kanibale?

Zapraszam na odpowiedzi na Wasze pytania na temat zjawiska kanibalizmu!

Jeśli masz ochotę pomóc w tworzeniu polskich napisów do archiwalnych odcinków Polimatów, napisz na redakcja@polimaty.pl! Mamy ich już blisko 30 i ciągle rośnie! :)

Podobało Ci się? Udostępnij odcinek znajomym! To motywuje do dalszej pracy!

  • 0

Ocean jest głęboooooooki. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo

czytaj dalej

Podziwiamy największe szczyty na świecie, gdy majestatycznie piętrzą się na horyzoncie. Ale chyba nie doceniamy innego cudu naszej natury – głębokości oceanów. A przecież najgłębsze miejsce na Ziemi przykrywa czapką ogrom Mount Everest!

Zapraszamy na podróż wgłąb najdalszych zakątków naszej planety!

Po drodze napotkamy na kilka punktów orientacyjnych:

40 metrów – maksymalna głębokość rekreacyjnego nurkowania

301 metrów – wysokość Wieży Eiffla

500 metrów – maksymalna głębokość zanurzenia płetwala błękitnego

1000 metrów – najgłębiej docierające promienie słoneczne

1828 metrów – najniższy punkt Wielkiego Kanionu Kolorado

4267 metrów – średnia głębokość oceanów. Ale my schodzimy głębiej!

8850 metrów – wysokość Mount Everest

10898 metrów – głębokość na jaką zszedł reżyser James Cameron w 2012 roku

10994 metry – głębokość jaką osiągnęli Don Walsh i Jacques Piccard w 1960 roku

11034 metry – dno Rowu Mariańskiego (choć często podaje się wymiar 10994 metrów)

(czytaj dalej)

  • 0

Superksiężyc – to już dziś!

czytaj dalej

  • 14 listopada 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Nauka

Dziś w pełnej okrasie możemy zaobserwować niezwykły blask Księżyca. Nasz okiełznany satelita zaprezentuje się w całej okazałości – większy i znacznie jaśniejszy.

Wszystko za sprawą bliższej niż zwykle odległości Księżyca od Ziemi. Księżyc porusza się po eliptycznej orbicie, co umożliwia mu takie „przemieszczanie”. Średnio znajduje się w odległości około 384 tysięcy kilometrów od Ziemi. Dzisiaj będzie to jednak „zaledwie” 356,5 tysiąca kilometrów.

Dzięki temu Księżyc zaświeci blisko 1/3 jaśniej i będzie około 14% większy niż w momencie największego oddalenia od Ziemi. Dlatego warto dzisiaj zadrzeć głowę i podziwiać Srebrny Glob w tym wydaniu.

Superksiężyc to swoista kumulacja na niebie. Wtedy Księżyc jednocześnie jest w pełni i znajduje się bardzo blisko Ziemi. Ostatnio satelita fruwał w takim zbliżeniu do nas w 1948 roku kiedy prezydentem USA był jeszcze Harry Truman, w Łodzi założono szkołę filmową i proklamowano niepodległość Izraela. NASA sugeruje, że następny raz Księżyc znajdzie się tak blisko w 2034 roku.

W 2016 roku Superksiężyc będzie widoczny dla ludzi na całej Ziemi. Moment największego zbliżenia (perygeum) nastąpił dziś, 14 listopada, o 12.24 polskiego czasu. Pełnia wypadła o 14.54.

  • 0

Ostatnie chwile życia umierającego

czytaj dalej

Z dużym prawdopodobieństwem można określić czy pacjentowi zostało kilka miesięcy, tygodni lub jedynie kilka dni życia. Rodzina chorego powinna być na to przygotowana – twierdzi doc. Małgorzata Krajnik z Katedry i Zakładu Opieki Paliatywnej CM UMK.

Umieranie nieuleczalnie chorego jest na ogół powolnym procesem, przechodzącym przez kolejne etapy. – W ostatnich miesiącach życia przede wszystkim zmniejsza się zainteresowanie światem zewnętrznym. Chory rozmyśla nad swoim życiem, wspomina i ocenia jak żył, czego żałuje, a z czego jest dumny. Stara się też doprowadzić do końca niepozałatwiane sprawy – powiedziała specjalistka.

Dodała, że warto zwrócić uwagę na objawy fizjologiczne chorego, takie jak zmniejszony apetyt, postępujące chudnięcie, zmęczenie i osłabienie oraz częstsze i dłuższe przesypianie. Chory może wtedy prosić o eutanazję, gdyż boi się bólu, ale może też obawiać się utraty godności, z czego nie zawsze zdają sobie sprawę najbliżsi.

W ostatnich tygodniach życia terminalnie chory coraz mniej mówi i coraz dłużej śpi. Pojawia się świadomość bliskości śmierci, halucynacje i dezorientacja oraz widzenie zmarłych bliskich osób. Spada temperatura ciała (o jeden stopień lub więcej), zmniejsza się ciśnienie tętnicze krwi, występuje bladość i sinica oraz większe pocenie się. Oddech staje nieregularny, słuchać rzężenie i kaszel.

W tym okresie u chorego zaskakująco może się pojawić przypływ energii. Chce wstać z łóżka, choć wcześniej nie było to możliwe, wykazuje większą ochotę do rozmowy i większy apetyt. Często jednak jest to mylące. – Pacjent może przechodzić już w ostatnia fazę umierania – podkreśla doc. Krajnik.

W ostatnich dniach życia chory jest bardzo osłabiony i wyłącznie leży. Nie może jeść, ma coraz większe problemy z połykaniem, pije małymi łykami i nie chce przyjmować tabletek. Przesypia większość czasu, a kontakt z nim jest coraz trudniejszy.

(czytaj dalej)

  • 0

Posiłek w ślimaczym tempie

czytaj dalej

  • 3 listopada 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Nauka

Czy wiesz, że ślimaki, które znajdziemy w swoich ogrodach mają tysiące ząbków, które wraz z językiem pozwalają im rozdrabniać jedzenie. A wygląda to naprawdę spektakularnie.

I jak tu się złościć na tak uroczą kreaturę, nawet, gdy zjadła balkonowy zapas ziół…

Okazuje się też, że przysłowie o ślimaku pragnącym sera na pierogi może być nieco przesadzone!

(czytaj dalej)

  • 0

Pilota grawitacja nie tyka!

czytaj dalej

Siła grawitacji sprawia, że twardo stąpamy po ziemi. Ale potrafi być też okrutna, gdy po ciężkiej nocy usilnie namawia nas na szybkie spotkanie z podłogą…

Istnieją warunki, gdy jej siły nie działają w znany nam zwykle i przewidywalny sposób. Weźmy pilotów myśliwców, którzy igrają z grawitacją. Jak zachowuje się kubek z płynem w czasie obrotu? Przekonajcie się sami!

View post on imgur.com

Tutaj podobna sztuczka, ale z wykorzystaniem kubka herbaty. Wszystko w pełnym porządku, poza widokami za oknem!

Źródło: http://www.wimp.com/legendary-pilot-pours-himself-a-cup-of-tea-while-flying-and-doing-a-barrel-roll/

  • 0

Jak smakuje ludzkie mięso? | Polimaty #83

czytaj dalej

Dlaczego ludzie jedzą innych ludzi? Jak smakuje ludzkie mięso? Dlaczego amatorów „ludziny” nazywamy kanibalami?

Na te pytania odpowiedź znajdziesz w najnowszych Polimatach! Zapraszam! :)

W czasie realizacji nagrania nikt nie został skrzywdzony i w jego trakcie nie spożywano ludzkiego mięsa. Materiał jest popularnonaukowym przedstawieniem tematu kanibalizmu i nie stanowi zachęcania lub zniechęcania do konsumpcji ludzkiego mięsa. Rzecz jasna! :)

(czytaj dalej)

  • 0

Inteligencja jak mięśnie – wymaga stałego użycia

czytaj dalej

  • 17 października 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Nauka

– Inteligencja, czyli zdolność pojmowania, rozum, jest w pewnym zakresie wrodzona, tak jak budowa ciała. Ma ją każdy. Ale inteligencja – tak jak mięśnie – wymaga stałego użycia, inaczej nie rozwija się – mówi psycholog prof. Czesław S. Nosal.

– Inteligencja nie jest tajemniczą siłą, trzeba ją po prostu rozwijać. To tak jak z mięśniami – ma je każdy, ale jeśli będziemy siedzieć ciągle w fotelu, to one nie rozwiną się – zaznacza.

By rozwijać inteligencję – mówi profesor – należy nieustannie rozwiązywać jakieś zadania. Ważną rolę odgrywa otoczenie: ono powinno umożliwiać rozwój inteligencji, stymulować do działania i premiować. Przykładem organizacji pomagającej inteligentnym osobom jest Mensa, która w Polsce mogła otworzyć oddział dopiero po upadku komunizmu.

Czy poziom inteligencji jest cechą wrodzoną czy nabytą? Pytany o to profesor przywołuje biblijną przypowieść o talentach, którymi właściciel obdarzył swoje sługi: „Jednemu dał pięć talentów, drugiemu dwa, trzeciemu jeden, każdemu według jego zdolności. Po dłuższym czasie przekonał się, że dwaj pierwsi pomnożyli swoje talenty w dwójnasób, a trzeci nie, bo zakopał go w ziemi” – mówi profesor i wyjaśnia, że podobnie jest z inteligencją.

Jedni ją rozwijają, stawiając sobie coraz wyższe wymagania intelektualne, inni zaś marnotrawią możliwości, poprzestając na miernych celach i braku ambicji. Biblijna przypowieść kończy się wszak paradoksalnym wnioskiem: „Każdemu, kto ma, będzie dodane, tak, że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma”. W odniesieniu do inteligencji paradoks ten znika, bo rozumiemy, że rozwój stymuluje rozwój następny, a stagnacja umysłowa niszczy nawet ten potencjał, który był na początku – opisuje psycholog.

Przywołuje też wnioski amerykańskiego psychologa Raymonda Cattella, który twierdził, że od 21. roku życia możliwości ludzkiego umysłu spadają wskutek starzenia się mózgu. Z wiekiem na mózg niekorzystnie wpływają także zamiany zachodzące w układzie krwionośnym. – Mózg jest wielkim energożercą, a nie ma innej drogi otrzymywania energii, niż poprzez układ krwionośny – wyjaśnia uczony.

(czytaj dalej)

  • 0

Dziś zaczyna się jesień!

czytaj dalej

  • 22 września 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Nauka

W czwartek 22 września 2016 o godzinie 16. 21 Słońce przejdzie przez tzw. punkt Wagi (punkt równonocy jesiennej) i tym samym rozpocznie się astronomiczna jesień. W jesienne noce można będzie podziwiać m.in. roje meteorów i gwiazdozbiory, np. Pegaza, Oriona czy Trójkąt Letni.

Okres od momentu równonocy jesiennej do przesilenia zimowego uznawany jest za astronomiczną jesień. W tym okresie dzień jest krótszy od nocy i z każdym dniem różnica ta zwiększa się na korzyść nocy (Słońce zachodzi coraz wcześniej i wschodzi coraz później). W tym roku Słońce wejdzie w punkt równonocy jesiennej 22 września o godz. 16.21. Formalnie jest to dzień równonocy jesiennej, ale rzeczywiste zrównanie długości dnia i nocy nastąpi dopiero 2,5 dnia później: noc z 24 na 25 września i następujący po niej dzień będą trwały jednakowo długo.

Jesienią na niebie widoczne są gwiazdozbiory wszystkich czterech pór roku. Nadal można wieczorem dostrzec charakterystyczny dla najcieplejszej pory roku Trójkąt Letni, na który składają się trzy bardzo jasne gwiazdy: Deneb z gwiazdozbioru Łabędzia, Wega z Lutni oraz Altair z Orła.

W tym samym czasie nad zachodnim horyzontem świeci Arktur z gwiazdozbioru Wolarza. Arktur zwany jest też czasem Gwiazdą Wiosenną. Z kolei po północy zaczynają wschodzić gwiazdozbiory typowe dla nieba zimowego, na przykład Byk ze świecącym na czerwono Aldebaranem, czy bardzo charakterystyczny Orion, którego gwiazdy układają się we wzór przypominający sylwetkę człowieka.

(czytaj dalej)