• 0

Bajzel, który uratował miliony osób

czytaj dalej

Powstanie penicyliny to opowieść o wyczekiwanym urlopie, brudnych naczyniach i zaniedbaniach. W jaki sposób bałaganiarstwo jednego człowieka wpłynęło na życie milionów? 

Był sierpień 1928 roku. Alexander Fleming potrzebował wakacji. Badania naukowe i praca na uniwersytecie na Wydziale Bakteriologii sprawiały, że nie miał zbyt wiele czasu dla żony Sary i 4-letniego synka Roberta. Dodatkowo prowadził jeszcze niewielką praktykę lekarską. Ostatecznie uległ namowom żony i obiecał jej, że przez całe dwa tygodnie nie przekroczy progów londyńskiego St. Mary’s Hospital. Jak się potem okazało, długość urlopu Fleminga nie była bez znaczenia dla współczesnej medycyny.

Kiedy 3 września 1928 r. wrócił do swojej pracowni, zauważył tam to co zwykle. Bałagan. W rogu pomieszczenia, tak jak je zostawił, leżał stos naczyń, z których korzystał jeszcze przed urlopem. Niestety, nie należał do pedantów. Zawsze znajdował jakiś powód, żeby nie sprzątać, co, niestety, potem odbijało się na jakości pracy w laboratorium. Z miną człowieka, który wie co to poświęcenie, zakasał rękawy i zaczął przenosić do zlewu stare naczynia. W pewnym momencie zauważył jednak coś, czego do tej pory nigdy nie obserwował.

(czytaj dalej)

  • 0

Woda powoduje spektakularny wybuch! (wideo)

czytaj dalej

  • 16 marca 2015
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Nauka i TV

Cez nie jest może najbardziej znanym metalem alkalicznym, ale potrafi robić spektakularne rzeczy. Wszystko dzięki jego głównej charakterystyce – wybuchowej reakcji przy kontakcie z wodą.

Zwykle towarzyszy temu sporo dymu (jak na obrazku powyżej), ale obniżenie temperatury cezu przez trzymanie go w ciekłym azocie sprawiło, że eksplozje były mniejsze i wyglądały bardziej jak bicie serca. Jak wygląda to show?

(czytaj dalej)

  • 0

Cukier – brązowe nieporozumienie, czyli nie warto przepłacać

czytaj dalej

Cukier powszechnie uznawany za używkę co roku produkowany jest na świecie w ilości ponad 130 milionów ton. Około 30% tej ilości trafia do naszych kuchni jako produkt codziennego użytku. Powszechnie wiadomo, że zbyt duże spożycie cukru szkodzi zdrowiu. Wiele osób uważa, że zamieniając „biały kryształ” na brązowy czy trzcinowy wybiera zdrowszy produkt.

Jedyna różnica pomiędzy cukrem trzcinowym a buraczanym jest taka, że pochodzi z dwóch różnych roślin. Proces otrzymywania również nieco się różni, jednak efektem końcowym jest ten sam produkt – sacharoza o jak najwyższej czystości. Zawartość sacharozy w białym cukrze spożywczym nie może być niższa niż 99,7% i nie ma znaczenia czy została pozyskana z trzciny czy buraka.

(czytaj dalej)

  • 3

Jakiego koloru jest sukienka, czyli historia źle zadanego pytania

czytaj dalej

  • 13 marca 2015
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Nauka

Szkocka piosenkarka Caitlin McNeill podzieliła Internet na zwalczające się obozy jednym niewinnym zdjęciem. Co było warte ponad 18 milionów wyświetleń na YouTube, 36 milionów odpowiedzi w ankiecie BuzzFed, artykułów od National Geographic po New York Timesa? Jak jedno zdjęcie mogło tak poróżnić internautów? Wystarczyło źle zadać pytanie…

Cofnijmy się kilkaset tysięcy agresywnych komentarzy, czyli do początku historii. W czwartek 26 lutego szkocka piosenkarka wrzuca do serwisu Tumblr zwykłe – wydawałoby się – zdjęcie sukienki. Pyta, jaki ma kolor: biało i złoty czy niebieski i czarny, bo zauważa, że wzbudziło to kontrowersję u jej znajomych. Gdyby spór dotyczył tego, czy jest ecru czy perłowa nikt by się tym nie zainteresował – ale żeby dyskutować czy czarne jest złote, a niebieskie białe?! Kuriozum, absurd… Jak nie pomyśleć, że to żart?

Po rosnącym poziomie agresji komentarzy internetowych widać, ile osób traktowało to jako wygłup. Tymczasem jedni naprawdę widzieli biel tam, gdzie inni widzieli błękit, co potwierdzają wyrastające jak grzyby po deszczu ankiety. W serwisie BuzzFed do tej pory 2,3 miliona(!) osób odpowiedziało się, że sukienka jest biało-złota (68 proc. respondentów), a 1,1 miliona (32 proc.), że czarno-niebieska. Co na to naukowcy?

(czytaj dalej)

  • 0

9 kosmicznych fotografii – w tym selfie Buzza Aldrina

czytaj dalej

Marzenie o byciu astronautą przechodzi przez głowę wielu dzieci na całym świecie. Opowieści o Neilu Armstrongu, Juriju Gagarinie lub Mirosławie Hermaszewskim tylko rozpalały te pragnienia. Coś niezwykłego jest w chęci spojrzenia na Ziemię z perspektywy dostępnej tak niewielu ludziom.

Większości z nas muszą wystarczyć tylko filmy i fotografie. Wielką gratką dla miłośników podboju kosmicznego była lutowa aukcja organizowana przez londyński Bloombsbury Auctions, w której wystawiano blisko 700 fotografii z cyklu „From the Earth to the Moon: Vintage NASA Photographs” (Z Ziemi na Księżyc: Zabytkowe Zdjęcia NASA).

W części z nich, autorami byli sami bohaterowie akcji jak Buzz Aldrin, który w przestrzeni kosmicznej… zrobił sobie selfie. Jakie inne legendarne obrazki poszły pod młotek?

(czytaj dalej)

  • 4

Czarna dziura w NGC 1277. To dopiero żarłoczny olbrzym

czytaj dalej

  • 3 lutego 2015
  • Adam Adamczyk
  • Nauka

200 milionów lat świetlnych stąd grasuje kosmiczny stwór o rozmiarach i mocy jaka się filozofom nie śniła. Przebija nawet wizje Christophera Nolana z filmu „Interstellar”.

Kiedy myślimy o zwyczajnej czarnej dziurze (o ile jakąkolwiek czarną dziurę można posądzić o bycie zwyczajną), mamy przed oczami obiekt bardzo masywny, ekstremalnie gęsty, ale raczej o niewielkich gabarytach. Jeżeli wyobrazimy sobie pozostałość po śmierci olbrzyma nawet dziesięciokrotnie masywniejszego niż nasze Słońce okaże się, że nie osiągnie ona średnicy większej niż… 200 kilometrów.

(czytaj dalej)

  • 1

7 interesujących gwiazd

czytaj dalej

  • 14 stycznia 2015
  • Adam Adamczyk
  • Nauka

Czy płonące kule gazu i plazmy mogą fascynować? Owszem, jeśli dostrzeżemy, że każdy z migoczących na niebie anonimowych punkcików kryje własną historię. Aby poznać kilka z nich, zapraszam na przechadzkę po Drodze Mlecznej.

Oto tylko kilka spośród czterystu miliardów gwiazd…

(czytaj dalej)

  • 2

Czterdzieści lat minęło, jak jeden dzień…

czytaj dalej

17 grudnia 2014 roku mija 40 lat od uruchomienia „Marii”, jedynego działającego w Polsce reaktora jądrowego. Urządzenie nie służy do produkcji energii elektrycznej, ale do badań. Tam napromienia się izotopy do ratowania ludzkiego życia i wytwarza materiały dla przemysłu.

Czterdzieści lat temu, 17 grudnia 1974 roku, największy w historii i obecnie jedyny polski badawczy reaktor jądrowy oficjalnie rozpoczął swoją pracę. „Maria” znajduje się w Świerku pod Warszawą i należy do Narodowego Centrum Badań Jądrowych (NCBJ). Dziś moc tego urządzenia wynosi 30 MW. To wystarczyłoby pewnie do zasilenia w energię małego miasteczka, ale w „Marii” nie produkuje się energii elektrycznej, energię jądrową wykorzystuje się do badań.

Choć pierwotnie reaktor „Maria” miał służyć do badań na potrzeby rozpoczętej budowy elektrowni jądrowej Żarnowiec, to szybko znalazł szersze zastosowanie.

(czytaj dalej)

  • 1

Od herezji do truizmu

czytaj dalej

  • 28 listopada 2014
  • prof. Jerzy Kierul
  • Nauka

„[Prawdzie] przeznaczony jest tylko krótki triumf między dwoma długimi okresami, w których potępiona zostaje jako paradoks i zlekceważona jako prawda trywialna. Pierwszy los spotyka też zazwyczaj jej odkrywcę…” – napisał w sierpniu 1818 roku Arthur Schopenhauer.

Podobne zdanie wypowiedział też T.H. Huxley, „buldog Darwina”, w roku 1880: „Nowe prawdy zazwyczaj zaczynają jako herezje, a kończą jako przesądy”. Tak było m.in. w przypadku Mikołaja Kopernika. Jaka jest droga od poglądu sprzecznego z ogólnie powszechnymi zasadami do wiedzy oczywistej?

(czytaj dalej)

  • 2

Maria Skłodowska-Curie a sprawa polska

czytaj dalej

Uczona, znana na całym świecie jako Maria Curie, jest jedyną polską noblistką naukową. Nauka nie jest naszą specjalnością: więcej laureatów pochodzi z Węgier czy Norwegii. Małe kraje, jeśli nie mają silnych tradycji i sporych pieniędzy, jak np. Szwajcaria albo Holandia, raczej nie liczą się w naukach eksperymentalnych i podejrzewam, że to się nie zmieni.

Szczególnie bezsensowne jest łożenie na dziedziny modne w danym momencie – można być niemal pewnym, że zastosowania technologiczne i wiążące się z tym zyski przypadną komu innemu, a za kilka lat moda się zmieni. Już prędzej można liczyć na dziedziny teoretyczne: polska szkoła matematyczna z okresu międzywojennego wydała sporo nazwisk pojawiających się w podręcznikach matematyki i logiki.

(czytaj dalej)