• 1

Kot, który pisał… artykuły naukowe

czytaj dalej

Koty są leniwe i znacznie głupsze niż psy? W większości przypadków może to i racja, ale przecież mamy chlubne wyjątki. Jednym z nich jest genialny mruczek, który pisał artykuły naukowe. No prawie…

W 1975 roku profesor Jack Hetherington z Michigan State University stworzył artykuł w dziedzinie fizyki. Swoją pracę miał wysłać czasopisma „Physical Review Letters”, ale podczas recenzji jeden z kolegów zasugerował mu drobną korektę. Hetherington używał bowiem formy „nasze” oraz „my”, mimo że publikacja zawierała tylko jednego autora. Z takim niedociągnięciem tekst nie zostałby przyjęty. Jednak profesorowi nie uśmiechało się przeglądanie i przepisywanie całego tekstu od nowa. To były lata 70. bez komputerowych edytorów i wyszukiwania po słowach…

Wybrał dużo prostsze rozwiązanie. Dodał współautora pracy, którym był jego syjamski kot Chester. Aby uwiarygodnić cały przekaz podpisał go F.D.C. Willard. FD wzięło się od felix domesticus, czyli używanej czasami łacińskiej nazwy na kota domowego. Willard był hołdem w stronę kota, który spłodził jego pupila. Artykuł duetu Hetherington-Willard został opublikowany! (tutaj dowód)

Na tym nie skończyła się akademicka kariera kota Chestera!

(czytaj dalej)

  • 1

Czy dostrzegasz pandę na tej optycznej iluzji?

czytaj dalej

  • 21 stycznia 2016
  • Andrzej Kotarski
  • Przyroda

Panda to bardzo dwuznaczny zwierzak. Z jednej strony kojarzy nam się z miłym pluszakiem, który w zoo wygląda na zupełnie niegroźne, kochane i nieco niezdarne stworzenie. Bo tak często dzieje się z udomowionymi pandami.

Jednak pamiętajmy, że te żyjące na dziko są brutalnymi wojownikami, których zęby mogą siać spustoszenie (dowód – oglądasz na własne życzenie!). Dlatego warto raczej powstrzymać nieodpartą chęć przytulenia się do tego futrzaka, niezależnie od okoliczności.

Panda wielka to także gatunek uważany za zagrożony wyginięciem. Jej wizerunek służy jako logo organizacji WWF. Dla zwiększenia świadomości na jej temat, rosyjski artysta Ilja Klemencov stworzył optyczną iluzję, która podbiła Internet. Czy jesteś w stanie dostrzec pandę na tym obrazku?

(czytaj dalej)

  • 0

Ziemski alfabet według NASA

czytaj dalej

Niestety, ten wpis nie odmieni niczyjego życia. Nie odkryje tajemnic wszechświata, ani nie da wskazówki na lepsze jutro. Ale… przyjemnie spojrzeć na piękno naszej planety i „ukryte” wiadomości, które nam wysyła.

Zaczynamy więc z alfabetem znalezionym w zdjęciach robionych z przestrzeni kosmicznej. Oczywiście w kolejności od A do Z. Całość w rozwinięciu.

(czytaj dalej)

  • 0

Meduza „bunkrem” dla bezbronnych rybek

czytaj dalej

  • 13 stycznia 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Przyroda

Oceany są pełne zagadek i fascynujących zjawisk. Oto pozornie prosta sytuacja, która zmusza do wielu pytań.

Widzimy meduzę, pośród której schronienie znalazło kilkanaście małych rybek (z gatunku Alepa złotopłetwa). Dalsza część nagrania wyjaśnia dlaczego. Wokół krąży większy drapieżnik (ryba z rodziny rurecznicowatych) chętny do upolowania maluchów.

Ten rodzaj meduz należy do grupy, która nie ma macek. Zamiast nich dysponują tkanką służącą do odżywiania. Zamiast jednych ust, ta meduza ma ich wiele, ale znacznie mniejszych! W ten sposób może jeść w trakcie pływania. Mimo to natura nie zabrała jej jednak mechanizmu obronnego, bo wykorzystuje komórki potrafiące oparzyć. Na to uważa i drapieżnik, i chroniące się ryby.

(czytaj dalej)

  • 0

Miejsca, w których drzewa zdominowały krajobraz

czytaj dalej

  • 18 grudnia 2015
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Przyroda

Na zakończenie leśnego tygodnia w Polimatach (odcinek główny o lasach oraz artykuł o wykorzystaniu drewna) czas na zerknięcie na stan lasów na całym świecie.

Szacuje się, że lasy zajmują w przybliżeniu jedną trzecią światowych lądów (choć ze względu na definicje dane się różnią). Tutaj przypatrzymy się miejscom na mapie, gdzie drzewa zajmują przynajmniej 30 % oraz przynajmniej 10 % powierzchni. Jak na tym tle wypadnie Polska?

(czytaj dalej)

  • 0

Najczystsza fabryka świata. Na jej produktach stoi m.in. Wenecja i Amsterdam

czytaj dalej

Już wkrótce przyjdzie czas, aby złożyć prezenty pod bożonarodzeniową choinką. Czy powinniśmy wybrać tę sztuczną, bo wtedy nie trzeba ścinać lasów, więc ochronimy żywe drzewka? Nic bardziej mylnego!

Naturalna choinka jest nie tylko ładniejsza i pachnąca (choć gubi igły), ale i bardziej ekologiczna. Dlaczego? Nie zapominajmy, że do produkcji sztucznych drzewek potrzeba zużyć sporo ropy lub chemikaliów. Takie produkty później rozkładają się kilkaset lat. Świerk lub jodła do momentu ścięcia pochłania dwutlenek węgla, a później – nawet w naszym pokoju – pozostaje jego magazynem.

Drewno jest w pełni odnawialnym surowcem, dlatego na miejsce naszej choinki zostanie posadzona nowa.

Odnawialność drewna sprawia, że jest to chętnie wykorzystywany surowiec od początku istnienia ludzkości. Po prostu zawsze mieliśmy go pod dostatkiem. Użycie drewna w roli świątecznej ozdoby to tylko jedna z wielu możliwości. W czasach starożytnego Rzymu znano już około 200 zastosowań dla tego surowca. W XXI wieku szacuje się, że mamy 30 tysięcy różnych sposobów na wykorzystanie drewna. Choinka, papier, krzesło – to przykłady oczywiste. Jednak do tego dochodzą… akwedukt, deska rozdzielcza, kościół lub bruk.

(czytaj dalej)

  • 1

Efekt kobry. Chcieli dobrze, wyszło jak zawsze

czytaj dalej

Chcieli dobrze, a nie wyszło. Historia zna mnóstwo takich przypadków. Najbardziej znany obemuje anegdotę z kolonijnych czasów Imperium Brytyjskiego.

W Indiach nie mogli dać sobie rady z nawałnicą jadowitych kobr. Węże dokuczały mieszkańcom i utrudniały normalne funkcjonowanie. Brytyjczycy wymyślili więc pozornie genialne rozwiązanie. Za każdą martwą kobrę chcieli płacić osobom, które przyczyniły się do powstrzymania plagi. Wystarczyło swój czyn udowodnić przynosząc zabitego węża.

Z początku faktycznie zaczęło się dziać lepiej. Jednak ludzie to istoty przedsiębiorcze. W głowie pojawiło im się proste wyliczenie – skoro płacą za „głowę” kobry, niezależnie od jej pochodzenia, dlaczego nie zacząć… samemu ich hodować.

Z czasem zwiększały się liczby wypłat za kobry. Władze zorientowały się, że zamiast zmniejszać ich populację, ludzie pomnażają węże. Przestali więc płacić. Efekt? Kobry przestały być potrzebne i zostały wypuszczone na wolność. Zamiast zahamować plagę, niewłaściwa motywacja sprawiła, że wyklętych zwierząt było jeszcze więcej.

Dlatego podobna, nieudana polityka nazywana jest „efektem kobry”. Trudno jednak ocenić, czy przytoczona historia jest tylko barwną opowiastką, czy ma potwierdzenie w faktach. Niestety, dysponujemy podobnymi przykładami – już z życia wziętymi.

(czytaj dalej)

  • 0

Wyspa Węży. Brazylijski „raj”, gdzie na m² przypada od 1 do 5 gadów!

czytaj dalej

Około 150 kilometrów od centrum Sao Paulo w Brazylii znajduje się urokliwa wyspa. Tyle, że nikt nie chce jej zwiedzać. Nawet, gdyby znalazłby się szaleniec/odważny, jego wizyta będzie ściśle regulowana przez brazylijski rząd. Dlaczego?

Powodów jest mnóstwo, choć wszystkie wyglądają podobnie. To tysiące węży, które panują nad Ilha da Queimada Grande. Naukowcy szacują, że na każdy metr kwadratowy wyspy przypada od jednego do nawet pięciu węży! Na metr kwadratowy! Dodatkowo nie są to płochliwe zaskrońce, które znamy z polskich podwórek, a nawet półmetrowe gady ewolucyjnie przystosowane do zabijania.

Zapraszam na niebezpieczną podróż do Wyspy Węży. To prawdziwy koszmar dla cierpiących na ofidiofobię, czyli paniczny lęk przed wężami. (którego sam jestem ofiarą…)

(czytaj dalej)

  • 0

Jak świat widzą zwierzęta?

czytaj dalej

  • 24 listopada 2015
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Przyroda i TV

„Mieć sokole oko” lub „być ślepym jak kret”. Odniesienia do wzroku zwierząt na stałe zadomowiły się w naszym języku. Ale jak to jest w rzeczywistości?

Oto przedstawienie świata z perspektywy psa, kota, ptaka, muchy, węża, rekina, rybki i szczura. Obok, dla porównania, ten sam obraz widziany ludzkimi oczami.

(czytaj dalej)