• 0

Pilota grawitacja nie tyka!

czytaj dalej

Siła grawitacji sprawia, że twardo stąpamy po ziemi. Ale potrafi być też okrutna, gdy po ciężkiej nocy usilnie namawia nas na szybkie spotkanie z podłogą…

Istnieją warunki, gdy jej siły nie działają w znany nam zwykle i przewidywalny sposób. Weźmy pilotów myśliwców, którzy igrają z grawitacją. Jak zachowuje się kubek z płynem w czasie obrotu? Przekonajcie się sami!

View post on imgur.com

Tutaj podobna sztuczka, ale z wykorzystaniem kubka herbaty. Wszystko w pełnym porządku, poza widokami za oknem!

Źródło: http://www.wimp.com/legendary-pilot-pours-himself-a-cup-of-tea-while-flying-and-doing-a-barrel-roll/

  • 0

Wybuchowa maszyna. Jak skutecznie rozbrajać miny przeciwpiechotne?

czytaj dalej

32. odcinek Polimatów był poświęcony minom i Polakowi (Józefowi Kosackiemu), który znalazł sposób, aby zatrzymać śmierć.

Jego wynalazek był przełomowy na tamte czasy. Jednak, oczywiście, rozwój technologiczny sprawił, że plecaki Kosackiego odeszły do lamusa. Jak dzisiaj można pozbywać się min?

Operatora tej maszyny czeka niezmiennie wybuchowa atmosfera pracy…

  • 0

Sekrety życia na morzu | Polimaty Plus #80

czytaj dalej

Po co na statkach śpiewa się szanty? Czemu służą rejsy statkami szkoleniowymi? Jak ze sztormami radzono sobie w… jadalni na Darze Pomorza? Takie wątki poruszam w Polimatach Plus.

Chcesz obejrzeć inne zakątki Daru Pomorza i Daru Młodzieży niż te pokazane w Polimatach? Zapraszam do zobaczenia na VOD odcinka „Podróży z historią” pt. „Historia wśród fal” – dostępne tutaj za darmo: http://vod.tvp.pl/25467638/historia-wsrod-fal :)

  • 0

Sekrety życia na morzu | Polimaty #80

czytaj dalej

Przyszedł czas, aby szczur lądowy poczuł nieco życia na pełnym morzu. Wyruszam w podróż z Gdyni do Świnoujścia, aby odsłonić kulisy naszego statku szkoleniowego „Dar Młodzieży”!

Zapraszam w najbliższą niedzielę do TVP2 o 11:40 – w moim programie „Podróże z historią” zbadam inne części statku oraz „Dar Pomorza” – dumnego poprzednika „Daru Młodzieży”. Do zobaczenia! :)

Podziękowania dla Akademii Morskiej w Gdyni za umożliwienie realizacji materiału na statku. Niskie ukłony dla kapitana i całej załogi „Daru Młodzieży”! Przyszłość naszej marynarki maluje się w jasnych barwach :)

Bibliografia:

(czytaj dalej)

  • 2

Polimaty podróżują z historią | Parowozy z Wolsztyna

czytaj dalej

W „Podróżach z historią” staramy się, abyście choć przez moment poczuli klimat dawnych czasów i przenieśli się do omawianej rzeczywistości. Często musimy sami kreować te historyczne realia. Jednak w przypadku nowego odcinka mieliśmy proste zadanie. Dlaczego?

Parowozownia w Wolsztynie to miejsce, które ciągle żyje w tradycyjnej rzeczywistości (powstała w 1907 roku). To nie muzeum, a wyjątkowy zakład pracy. Choć ruch na torach kolejowych w miażdżącej większości odbywa się już bez obecności ciężkich silników parowych, w Wolsztynie czas niejako się zatrzymał. I w taką wyjątkową podróż Was zabieramy.

Maszyniści wciąż ciągną do parowozów, choć ich obsługa to udręka. Po co się dodatkowo męczą? Tylko lokomotywy parowe dają poczuć prawdziwą kontrolę nad sprzętem. Trzeba dbać o paliwo, poziomy wody, ciśnienie. Bez naszej pracy, lokomotywa nie pojedzie. Efekty naszych działań widać bez zbytnich opóźnień. Jest trudno, ale daje to satysfakcję. Radek przekonał się o tym na własnej skórze, gdy własnymi rękoma pomagał ruszać się maszynie w tumanach pary.

Obecnie praca na parowozach jest i tak przyjemna w porównaniu do dawnych realiów. Niegdyś godziny pracy maszynistów znacząco wykraczały poza nasze współczesne wyobrażenie. Niczym dziwnym nie był miesięczny licznik ponad 200 godzin na wymagającej służbie. To 25 pełnych, 8-godzinnych dni roboczych w miesiącu. Rekordzista w 1927 roku pełnił nieprzerwaną służbę przez ponad… 42 godziny (prowadząc parowóz, przypominam). Ile w tym czasie pokonał kilometrów? Niecałe 500… Ich zadania wymagały ciągłego skupienia i zwracania uwagi na najdrobniejsze szczegóły. Wszelkie najmniejsze wykroczenia karano z najwyższą surowością.

Zimą pociągi stawały w zaspach i trzeba było godzinami czekać na ratunek. Stare przepisy zabraniały przy tym chować się do wagonów, dlatego maszyniści byli nie raz ofiarami ataków stad wilków… Dopiero w połowie XIX wieku ulżono pracownikom w formie budek maszynistów. Niemniej jednak zawód kolejarza przynosił prestiż, pewną pensję, godną emeryturę.

IMG_7802

(czytaj dalej)

  • 0

Jak działa zamek w drzwiach?

czytaj dalej

Zastanawiało Was kiedyś, dlaczego klucz w zamku jest tak poszczerbiony? Oczywiście każdy musi się jakoś odróżniać, aby jednym kompletem nie otworzyć drzwi do każdego miejsca świata – własnej szuflady, czy koronnego skarbca na Wawelu.

Jednak jak działa taki mechanizm? Tradycyjne zamki funkcjonują dzięki podnoszonym zapadkom. Włożenie klucza pozwala umieścić je w pozycji pozwalającej na przekręcenie. Z tego samego powodu niewłaściwy klucz nie wejdzie do zamka, a tym bardziej nie spowoduje jego otwarcia. Wygląda to tak:

How a key and lock works

Ten sam mechanizm sprawia, że do podobnego zamka dość prosto można się włamać. Wystarczy wytrych, napinacz, odpowiednia wiedza i cierpliwość. Wygląda to tak:

(czytaj dalej)