• 1

Apteka w grzybowym kapeluszu

czytaj dalej

Kurki mają więcej beta karotenu niż np. marchewka, boczniaki wykazują silne działanie przeciwmiażdżycowe, a pieczarki mogą chronić przed depresją. Grzyby nie tylko są smaczne, ale i zdrowe. W lesie zbierajmy jednak tylko te, które dobrze znamy – mówi dr hab. Bożena Muszyńska.

– Z zatruciami grzybami jest trochę tak, jak z wypadkami lotniczymi. Zdarzają się niezwykle rzadko, ale jak się już zdarzą, to wszyscy o nich mówią – ocenia specjalistka Collegium Medicum UJ.

(czytaj dalej)

  • 0

Życie oczami rezonansu magnetycznego

czytaj dalej

Widok pary uprawiającej seks zawsze znajdzie wielu zapalonych odbiorców. Gdy na jednym nagraniu dodamy do tego m.in. obrazki bijącego serca, pracy pęcherza lub przełykania napoju, może być równie spektakularnie. Należy tylko nieco zmienić perspektywę i spojrzeć na całość przez pryzmat badania rezonansem magnetycznym.

Rezonans magnetyczny (MRI) umożliwia nam w nieinwazyjny sposób zerknąć w głąb ludzkiego ciała. Uzyskany obraz jest bardzo czytelny, a jednocześnie odsłania nam „kulisy” pracy naszego organizmu.

(czytaj dalej)

  • 2

ALS – choroba Lou Gehriga

czytaj dalej

Internetowe lanie wiader lodowatej wody ogarnęło świat. Służy szlachetnej misji zebrania środków na walkę z ALS – stwardnieniem zanikowym bocznym. Na to zjawisko mówimy także „choroba Lou Gehriga”. Kim był człowiek, który wbrew własnej woli stał się synonimem ALS?

4 lipca 1939 roku na stadionie New York Yankees odbywa się Dzień Lou Gehriga. 60 tysięcy ludzi na trybunach, a na boisku byli koledzy z legendarnego zespołu baseballowego. Wszyscy zebrali się, aby uhonorować jedną z najtragiczniejszych i najbardziej paradoksalnych postaci w historii sportu.

Lou Gehrig miał tego dnia nie przemawiać. Nawet w pełni formy fatalnie czuł się przy wypowiedziach publicznych. Zabrał jednak głos i wygłosił wzruszające przemówienie, którego część pozostanie nieśmiertelna. – Drodzy kibice. Przez ostatnie dwa tygodnie czytaliście o złej informacji, którą dostałem – mówił złamanym głosem. – Jednak dzisiaj uważam się za najszczęśliwszego człowieka na ziemi.

ALS wykończyło go niecałe dwa lata później, tuż przed 38 urodzinami.

(czytaj dalej)

  • 7

AED – maszyna, która ratuje życie

czytaj dalej

  • 22 grudnia 2013
  • Radosław Kotarski
  • Zdrowie

Kiedy przypominamy sobie sceny defibrylacji w amerykańskich serialach to mamy przed oczami ogromną aparaturę, z której lekarz wyciąga dwa „żelazka”, smaruje żelem, pociera o siebie, a następnie przykłada do klatki piersiowej pacjenta. A potem chwila napięcia i… szok! Nastąpiło wyładowanie, a poszkodowany podskakuje na łóżku.

Ale takiego obrazu nie powinniśmy kojarzyć z AED, czyli automatycznym defibrylatorem zewnętrznym, którego nie powinniśmy się obawiać, ponieważ jego obsługa jest niezwykle prosta, co udowodni ten artykuł. (czytaj dalej)

  • 6

Jak uratować komuś życie?

czytaj dalej

  • 20 grudnia 2013
  • Radosław Kotarski
  • Zdrowie

Krótko i na temat, bo pięćdziesiąty odcinek Polimatów musiał być wyjątkowo pożyteczny :)

reść odcinka została skonsultowana z Polską Radą Resuscytacji, w tym osobiście z jej Prezesem – panem prof. dr hab. Januszem Andresem, jak również z wybitnymi znawcami tematu (ratownikami medycznymi i lekarzami). Metoda zaprezentowana przeze mnie jest zgodna z wytycznymi organizacji American Heart Association (Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne / Amerykańskie Towarzystwo Chorób Serca), która dokonała akceptacji scenariusza niniejszego odcinka. Mam więc absolutną pewność, że informacje, które przekazuje są poprawne. (czytaj dalej)

  • 3

Ile waży ludzka dusza?

czytaj dalej

  • 19 sierpnia 2013
  • Aleksander Kiszniewski
  • Zdrowie

Z pewnością każdy, kto oglądał hollywoodzki hit z udziałem takich aktorów jak Sean Penn i Benicio Del Toro doskonale tę wartość zna. Chodzi o 21 gramów, ale skąd wzięła się ta iście mityczna wartość określająca ciężar naszej „duchowej cząstki”. Oczywiście została ona wyliczona i to w oparciu o przeprowadzone doświadczenia. Ale jak zważyć ludzką duszę?

Podobne pytanie zadał sobie na początku dwudziestego wieku amerykański lekarz – Duncan MacDougall. Stwierdził on, że jeśli dusza istnieje to tak jak każde ciało (w sensie fizycznym) musi posiadać mierzalną masę. Założenie to jest dość kontrowersyjne, jednak jak tu dyskutować z „genialnym” naukowcem. Skoro badacz doszedł już do takich, a nie innych wniosków, nie pozostało mu już nic innego, ja tylko wspomnianą wcześniej duszę zważyć. (czytaj dalej)

  • 0

Zbyt pięknie

czytaj dalej

  • 29 lipca 2013
  • Ismail Zaboub
  • Zdrowie

Zazwyczaj, gdy wyobrażamy sobie obcowanie ze znanymi dziełami sztuki czy pięknymi krajobrazami wydaje nam się, że powinno być ono dla nas wspaniałym przeżyciem. Rzeczywiście w większości przypadków tak to właśnie wygląda, jest jednak pewien szczególny rodzaj zaburzenia, który sprawia, że kontakt z pięknem może wcale nie być dla nas przyjemny.

Syndrom Stendhala – jest zaburzeniem somatoformicznym (forma zaburzenia nerwicowego), w którym chory odczuwa objawy, na podstawie których można stwierdzić, że istotnie cierpi on na jakąś chorobę, problem jednak tkwi w tym, że nie da się w żaden logiczny sposób wytłumaczyć przyczyn tej choroby. Osoby, które tego doświadczyły mówiły przede wszystkim o przyspieszonym biciu serca, bólach głowy
i dezorientacji, pojawiły się również relacje świadczące o halucynacjach. (czytaj dalej)

  • 6

Zaraźliwe to ziewanie

czytaj dalej

  • 22 lipca 2013
  • Adrian Ligorowski
  • Zdrowie

Jak się okazuje ziewają wszystkie ssaki, ptaki, a nawet ryby. Co ciekawe, człowiek od swojego pupila, weźmy na to psa, może zarazić się ziewaniem, natomiast pies na ziewanie człowieka jest uodporniony. To samo dzieje się z dzieciakami do dwóch lat. Ziewają o różnych porach dnia i nie oglądają się przy tym na innych ziewających. Ten odruch zwyczajnie na maluchów nie działa. Ziewanie dotrzymuje towarzystwa człowiekowi każdego dnia, oczywiście z różną częstotliwością. Głęboki wdech, szereg zabawnych min i wreszcie wydech, można obserwować zarówno rano jak i wieczorem. Wychodzi jednak na to, że najczęściej ziewamy nie gdzie indziej, tylko w pracy.

Temat ziewania już raz poruszaliśmy na łamach Polimatów, ale czas rozszerzyć naszą wiedzę! (czytaj dalej)

  • 2

Śmierć w pigułce

czytaj dalej

  • 17 lipca 2013
  • Łukasz Ostas
  • Zdrowie

Przyjmując dowolny lek zakładamy, że nam pomoże, a na pewno nigdy nie zaszkodzi. Niestety czasem dzieje się odwrotnie – cudowna tabletka okazuje się być niebezpieczną trucizną. Jeszcze gorzej gdy nie wie o tym sam producent specyfiku. Najczęściej na takie „wpadki” wpływa pośpiech spowodowany chęcią szybkiego zarobku, aby wprowadzić lek do sprzedaży, zanim zostanie on dokładnie przebadany. Na szczęście z roku na rok takich spraw jest coraz mniej. Przyjrzyjmy się jednak największej „pomyłce farmakologicznej” XX wieku.

Talidomid był to lek o działaniu uspokajającym oraz przeciwbólowym rozpowszechniony w latach 50. XX w. przez firmę Grünethal (RFN). Po II wojnie światowej wiele niemieckich i austriackich fabryk przekształciło się na wytwarzanie prostych i funkcjonalnych medykamentów. Spółka Chemie Grünethal została założona w 1946 r., w miejsce byłej fabryki mydła i detergentów. Znalazło w niej zatrudnienie wielu byłych nazistów (np. Otto Ambros). Początkowo firma tworzyła antybiotyki na zlecenie amerykańskich przedsiębiorstw farmaceutycznych, ale od 1957 roku przerzuciła się na produkcję własnego leku, Talidomidu. (czytaj dalej)

  • 11

Czy komary przenoszą HIV?

czytaj dalej

  • 11 lipca 2013
  • Radosław Kotarski
  • Zdrowie

To pytanie zadano mi w czasie lipcowego grillowania na świeżym powietrzu. Rozumowanie w takim przypadku jest proste – komary przenoszą malarię, więc dlaczego nie miałyby przenosić HIV?

Strach jest tym bardziej spotęgowany, że w 1968 roku Światowa Organizacja Zdrowia uznała Polskę za kraj wolny od malarii, a o przypadkach zakażenia HIV słyszymy od czasu do czasu. Jak jest naprawdę? (czytaj dalej)

  • 3

Nożyczki i dwie półkule

czytaj dalej

  • 5 lipca 2013
  • Grzegorz Ptasiński
  • Zdrowie

Powszechnie wiadomym jest fakt posiadania przez człowieka dwóch półkul mózgu, z których każda jest wyspecjalizowana w wykonywaniu nieco innych zadań i przetwarzaniu informacji w inny sposób. Zjawisko zróżnicowania funkcji obydwu półkul nazywamy lateralizacją funkcji.

W warunkach normalnych obie połowy mózgu komunikują się ze sobą poprzez łączącą je wiązkę włókien nerwowych – ciało modzelowate. Co jednak stanie się, kiedy półkule zostaną od siebie oddzielone i pozbawione narzędzi komunikacji? (czytaj dalej)