• 2

Handel niewolnikami – (dziś) wstydliwa tajemnica państwa Piastów

czytaj dalej

  • 28 czerwca 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Historia

Handel ludźmi mógł być ważnym źródłem finansowania państwa Mieszka I i jego następców w XI wieku – mówią o tym mocne historyczne przesłanki.

Słowiańscy jeńcy byli sprzedawani do Bizancjum i krajów arabskich, gdzie niektórzy robili potem kariery polityczne – podkreślali mediewiści w Warszawie podczas dyskusji nad książką archeologa prof. Przemysława Urbańczyka „Zanim Polska została Polską”.

Historycy średniowiecza i archeolodzy od dawna głowią się nad tym, skąd pierwsi władcy dynastii Piastów czerpali środki na pokrycie kosztów funkcjonowania nowo powstałej organizacji terytorialnej. Według jednej z hipotez Mieszko I i kolejni władcy jego dynastii trudnili się na znaczną skalę handlem ludźmi, branymi w niewolę podczas podbojów okolicznych ziemi słowiańskich.

Jak podkreśla historyk prof. Henryk Samsonowicz, w okresie kształtowania się państw środkowo-wschodniej Europy – w tym ekspansji dynastii Piastów – „towarem” o najwyższej wartości wywożonym do Bizancjum czy arabskich kalifatów byli ludzie. Gospodarka tych krajów opierała się na niewolnikach, którzy napływali tam w ogromnej liczbie. Trudno oszacować, jak wielu ich było: z pewnością mowa o dziesiątkach, a może setkach tysięcy ludzi.

– Wszyscy w Europie zajmowali się wtedy handlem ludźmi, bo ogromne rynki arabskie wchłaniały niewolników w każdej liczbie, zwłaszcza tych jasnoskórych i jasnowłosych, którzy byli dla nich wielką atrakcją – zauważa prof. Urbańczyk.

  • 0

Zachowane przed zapomnieniem #45

czytaj dalej

  • 27 czerwca 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Historia

Dziś m.in. podpity Beatles, wspomnienie World Trade Center oraz „prezent” dla Adolfa Hitlera.

Poprzedni odcinek serii znajdziesz tutaj.

Krajobraz po bitwie w okolicach Ypres, 1917 rok.

Dawne wieże World Trade Center w okresie bożonarodzeniowym, 1995 rok.

Henry Behrens, jeden z najniższych ludzi świata, w tańcu z kotem, 1956 rok.

(czytaj dalej)

  • 0

13 dowodów naukowych pokazujących, że dobry tata to podstawa!

czytaj dalej

„Każdy może zostać ojcem, ale tylko ktoś wyjątkowy zostaje tatą”. Lubię to zdanie, nawet gdy pachnie nadmiarem patosu. Ze wszystkich naukowych badań na temat ojcostwa wynika jeden główny wniosek. Nic nie robi tak dobrze w byciu supertatą jak… bycie przy swoim dziecku i konstruktywne poświęcanie mu czasu.

Gra jest warta świeczki. Ojcowie mają OLBRZYMI wpływ na swoje dzieci, niezależnie od ich płci. Co nauka mówi o plusach posiadania zaangażowanego taty? (O wpływie mam na dzieci pisałem tutaj)

1. Tata pozwala budować dobre relacje z innymi

Więź z rodzicem to jedna z podstaw i najbardziej pierwotnych relacji jakie mamy. Jakość takiej więzi wpływa na nas przez całe życie. Jej refleksy widzimy w naszym stosunku do przyjaciół i partnerów. Ludzie uczą się zachowań społecznych poprzez naśladowanie. Podpatrywanie tych najwcześniejszych wzorów wpływa na to, co uznajemy za słuszne, jak definiujemy miłość lub akceptację drugiej osoby.

Dziewczyny często szukają u swoich przyszłych partnerów wzorców podobnych do ojców (jeśli to dobre wspomnienia). Uprzejmy, kochający i delikatny ojciec? Z dużym prawdopodobieństwem takiego męża będzie szukała jego córka. Chłopcy będą za to często wzorować się na zachowaniach ojców i kopiować część ich zachowań. Wspierający ojciec zwykle wychowuje wspierającego syna. Z kolei kontrolujący i dominujący tata sprawi, że jego pociecha raczej będzie przekazywała te cechy na następne pokolenie.

2. Tata to fundament rozwoju emocjonalnego.

Wspierający i zaangażowany ojciec działa cuda. Badania wykazały, że taka postawa taty wpływa na rozwój słownictwa, umiejętności społecznych i poznawczych u młodego człowieka. Dzięki dobremu tacie poprawia się nasza samoocena, poczucie zadowolenia, zdolność empatii i kontroli własnych zachowań.

3. Tata wzbudza ciekawość świata

Naukowcy przekonują, że nawet u najmłodszych dzieci widać, iż zaangażowanie ojców w ich wychowanie wzmaga ciekawość. Dzięki temu też lepiej radzimy sobie z rozwiązywaniem napotykanych problemów. Dobry tata zachęca do poznawania nowych rzeczy i uczy radzenia sobie z trudnościami.

4. Tata pomaga podejmować ryzyko

Mamy zwykle dążą do ochrony swoich dzieci. W nich często znajdujemy poczucie bezpieczeństwa i ucieczkę. Tata z kolei zwykle popycha dziecko do szukania swoich dróg w świecie. Zachęca do podejmowania przemyślanego ryzyka. Te dwa podejścia świetnie się uzupełniają. Dają nam poczucie, że świat będzie dla nas bezpieczny, dlatego możemy iść, odkrywać jego sekrety i robić w nim co uznamy za słuszne.

(czytaj dalej)

  • 0

75 lat temu rozpoczęła się inwazja III Rzeszy na ZSRR

czytaj dalej

  • 22 czerwca 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Historia i TV

22 czerwca 1941 roku – dokładnie 75 lat temu – rozpoczęła się Operacja „Barbarossa”. Miliony niemieckich żołnierzy ruszyło z atakiem na ZSRR. III Rzesza na dobre zaczęła wojnę na dwa fronty.

Historii tego konfliktu został poświęcony 20. odcinek Polimatów. Zapraszam do przypomnienia sobie tego wątku II wojny światowej, który mi nieodłącznie kojarzy się jednak z zimową aurą…

  • 0

Katolik? Nie głosowałem na Hitlera! (mapa)

czytaj dalej

  • 22 czerwca 2016
  • Andrzej Kotarski
  • Historia

Adolf Hitler i partia nazistowska wykorzystali niezadowolenie większości Niemców w latach 30. XX wieku. Mandat do władzy na drodze wyborów otworzył im ścieżkę do budowy państwa totalitarnego pod egidą NSDAP.

Jednak nie wszyscy Niemcy z miejsca rozkochali się w Hitlerze. Jeden z wyjątków rzuca się na pierwszy rzut oka. Widać to doskonale po mapie zestawiającej wyniki wyborów z 1932 roku (góra) oraz miejsc, w którym większość stanowiła ludność katolicka z 1934 roku (dół).

ZjsMV-bMQNx5L0l_jbqyNXRSR_oo74vMsufzdjEIXlI

Na pierwszej mapie im ciemniejszy kolor, tym więcej osób w danym okręgu głosowało na nazistów. Na drugiej z nich, im ciemniejszy kolor, tym większa populacja katolików. Z porównania tych map widzimy niemal idealną proporcję. Im większa ludność katolicka (czarny kolor na dolnej mapie), tym niższe poparcie na ludzi Hitlera (biały kolor na górnej mapie).

Ciekawym wyjątkiem są okolice Berlina – białe na obu mapach. To znaczy, że w 1932 roku ludność tego miasta raczej nie sympatyzowała z Hitlerem, ani nie stanowiła grupy katolickiej.

Warto przypomnieć, że w okresie między I i II wojną światową katolicy stanowili około 1/3 ludności Niemiec. Zdecydowanie więcej było protestantów.

Nazizm nigdy nie miał po drodze z chrześcijaństwem oraz katolicyzmem. W końcu to nie Bóg zajmował pierwsze miejsce w III Rzeszy. Bogiem miał być Führer i naród niemiecki.

Na początku lat 30. XX wieku niemieccy biskupi nałożyli ekskomunikę na każdego członka NSDAP. Gdy jednak naziści przejęli władzę w Niemczech, wykluczenie z kościoła za przynależność do partii zostało zniesione. W 1933 roku Niemcy i Watykan podpisały umowę gwarantującą status Kościoła katolickiego w III Rzeszy (ocena konkordatu jest do dziś kontrowersyjnym zagadnieniem – przyp. AK).

(czytaj dalej)

  • 0

Zachowane przed zapomnieniem #44

czytaj dalej

  • 21 czerwca 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Historia

Ukrywany sekret dyktatora Korei Północnej, królewskie tatuaże oraz koniec szkoły. Takie rzeczy w dzisiejszej odsłonie cyklu archiwalnych fotek.

Poprzedni odcinek znajdziesz tutaj.

Walt Disney podczas otwarcia pierwszego Disneylandu w historii, 1955 rok.

Kobieta z Wietnamu ucieka z dziećmi i dobytkiem przed walkami, przedmieścia Sajgonu, 1968 rok.

Zdjęcie guza na karku dyktatora Korei Północnej Kim Ir Sena, koniec lat 80. XX wieku.

(czytaj dalej)

  • 1

Patton. Kontrowersyjny geniusz wojny

czytaj dalej

  • 17 czerwca 2016
  • Mateusz "Biszop" Biskup
  • Historia

Nicosia, Sycylia, 15. Polowy Szpital Ewakuacyjny US Army, 3 sierpnia 1943 roku.
Przez prowizoryczną bramę wtoczyła się ciężarówka z symbolem czerwonego krzyża na białym tle wymalowanym na pace i wzbijając tumany kurzu zahamowała przed największym z kilkudziesięciu namiotów. Z jego wnętrza natychmiast wybiegło kilku ludzi w białych kitlach i otworzywszy tylne drzwi pojazdu zaczęło ostrożnie wynosić nosze z rannymi. Scenie przyglądało się dwóch korespondentów z armijnej gazety „Stars and Stripes”, którzy przyjechali niedawno celem przeprowadzenia kilku wywiadów z rannymi. 

Dziennikarze zanotowali coś w swoich notatnikach i poszli dalej, wzdłuż długiego rzędu jednakowych, szarych namiotów.
Przed jednym z nich stał dżip ozdobiony małą flagą amerykańską.

Nagle z namiotu dobiegły jakieś dziwne dźwięki. Ktoś na kogoś krzyczał, po czym słychać było kilka charakterystycznych plaśnięć, jakieś szuranie meblami… Dziennikarze przystanęli zdziwieni. Czyżby ranni pobili się między sobą?

Poły wejścia do namiotu rozsunęły się i dziennikarze zobaczyli doskonale znaną im postać dowódcy Siódmej Armii generała George’a Pattona. Czerwony z wściekłości generał trzymał za kołnierz śmiertelnie przerażonego szeregowca i trząsł nim niemiłosiernie. Puścił go i wymierzył mu solidnego kopniaka w tyłek.

– Wracasz na front i to natychmiast! Słyszałeś, ty cioto bez jaj?! – wrzasnął.

Był najbardziej kontrowersyjnym z amerykańskich dowódców czasu wojny, postacią niezwykle ekscentryczną i pełną sprzeczności. Jego żołnierze w równym stopniu uwielbiali go i przeklinali. Był geniuszem wojny.

(czytaj dalej)

  • 1

Zachowane przed zapomnieniem #43 (edycja piłkarska)

czytaj dalej

  • 16 czerwca 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Historia

Trwa EURO, ostatnie Polimaty dotyczyły piłki nożnej, dziś spotkanie Polska – Niemcy. Wybaczcie jeśli za dużo Wam futbolu w ostatnich dniach, ale tę rozszerzoną odsłonę cyklu poświęcamy tylko piłce kopanej.

Dziś wiele polskich wątków oraz najbardziej ikoniczne zdjęcia w historii światowego futbolu.

Poprzednią odsłonę cyklu znajdziesz tutaj.

Transparent wspierający legendę Legii Warszawa Kazimierza Deynę.

Zakrwawiony Anglik Terry Butcher po meczu eliminacji MŚ ze Szwecją, 1989 rok.

Adam Nawałka (obecny selekcjoner Polski), Włodzimierz Lubański i Zbigniew Boniek (obecny prezes PZPN) w czasie przerwy na Mistrzostwach Świata, 1978 rok.

(czytaj dalej)

  • 1

Pokopana historia futbolowych Mistrzostw Europy

czytaj dalej

  • 14 czerwca 2016
  • Andrzej Kotarski
  • Historia

EURO 2016 już w pierwszym meczu stało się historyczne dla Polski. Biało-czerwoni zapisali inauguracyjną wygraną w finałach piłkarskich Mistrzostw Europy. Pisanie historii jest zabawne, prawda? :)

Trzeba jednak uczciwie przyznać, że wcześniej Polacy z rzadka robili coś godnego większej uwagi w kontekście turniejów o prymat w Europie. Dlatego tutaj przyjrzymy się innym momentom, które stworzyły legendę EURO. I nie będzie to tylko wspomnienie wielkich mistrzów i zawodników dla fanów futbolu. Bo sport bardzo często nachodzi na inne fascynujące wątki – politykę, psychologię lub matematykę. Dlatego nawet jeśli nie śledzisz każdego meczu przed telewizorem, znajdziesz tu coś dla siebie, obiecuję! :)

Współczesne mistrzostwa Europy – podobnie jak cała dyscyplina – zdecydowanie różnią się od pierwotnych założeń. (O tym mówi nowy odcinek Polimatów) Pierwsze rozgrywki międzynarodowe o tytuł najlepszej drużyny Starego Kontynentu z 1960 roku miały nawet inną nazwę – był to Puchar Narodów Europy. Ledwo udało się nawet namówić wymagane minimum państw do wzięcia udziału w eliminacjach i tylko seria zgłoszeń na ostatnią chwilę uratowała rozgrywki. Jednak tamte zawody zupełnie zignorowały potęgi takie jak Niemcy Zachodnie, Włochy i Anglia. Dziś w finałach mistrzostw Europy gra 24 ekip na przestrzeni miesiąca. W 1960 roku finały zamknęły się w czterech meczach na przestrzeni pięciu dni. Myśl marketingowa dopiero się rodziła – w końcu więcej meczów, to więcej widzów, co za tym idzie sponsorów, itd. Na początku nie zawracano sobie tym głowy.

Polityczne gierki

Tamte pierwsze rozgrywki wygrała ekipa ZSRR, która miała jednak mocno ułatwione zadanie. W ostatniej fazie eliminacji mieli grać z silną Hiszpanią. Do meczu nie doszło za sprawą czystej polityki. Generał Franco nie mógł sobie wyobrazić goszczenia u siebie komunistów oraz posyłania swoich piłkarzy do Moskwy. Hiszpanie musieli więc oddać rywalizację walkowerem. Cztery lata później los ponownie połączył obie ekipy. Tym razem już na etapie wielkiego finału mistrzostw organizowanych w Hiszpanii. Franco nie miał wyjścia i musiał zapewnić wjazd radzieckiej kadrze. On i 80 tysięcy innych kibiców w Madrycie oglądało jak Hiszpanie pokonują ZSRR 2:1.

Generał Francisco Franco uwielbiał wykorzystywać futbol w swojej polityce

W tej samej edycji (ME 1964) z powodów politycznych nie odbył się dwumecz w eliminacjach między Grecją i Albanią, które były oficjalnie w stanie wojny. O wpływie polityki na futbol pisałem także tutaj. Inną polityczną ciekawostką jest fakt, że całe podium pierwszych mistrzostw Europy z 1960 roku zajęły państwa, które kilkadziesiąt lat później przestaną istnieć – Związek Radziecki, Jugosławia i Czechosłowacja.

Polityka wpłynęła również na najbardziej niespodziewany wynik w historii EURO. W 1992 roku rozgrywki wygrała bowiem Dania, która… wcale miała w nich nie wystąpić. Dlaczego?

(czytaj dalej)

  • 0

Co pamiętasz z Polimatów? Quiz o piratach

czytaj dalej

  • 13 czerwca 2016
  • Andrzej Kotarski
  • Historia

Ostatnio Polimaty zostały zdominowane przez morskie tematy. Odcinek nr 34 sprzed trzech lat także dotyczył przygód na otwartych wodach. Ile pamiętasz z filmu o pirackim życiu?


Odpowiedzi na pytania znajdziesz tutaj. Nie oglądaj przed zakończeniem quizu!

Czekamy w komentarzach na Wasze wyniki. Poszło zgodnie z oczekiwaniami? :)