• 0

Mapa światowego terroryzmu. 45 lat zamachów na mapie

czytaj dalej

  • 29 grudnia 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Świat

Temat terroryzmu wraca do nas jak bumerang. Ostatnio Berlin, wcześniej Bruksela, Stambuł, Orlando, Nicea, Kabul, Lahore… Współczesny świat jest wyjątkowo niespokojny. Jakie miejsca najczęściej ranią akty terroru?

Poniższa mapa pokazuje lokalizacje zamachów terrorystycznych z minionych 45 lat (od 1970 do 2015 roku).

Kolory oznaczają intensywność zamachu – im bardziej czerwony tym większa liczba ofiar i rannych. Co wyróżnia się na pierwszy rzut oka?

(czytaj dalej)

  • 0

Zachowane przed zapomnieniem #66

czytaj dalej

  • 28 grudnia 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Historia

W dzisiejszym odcinku m.in. Boże Narodzenie w czasach wojny, unikalny strój na spotkanie z królową i twórcze wykorzystanie skarbów Hitlera.

Poprzedni odcinek serii zobaczysz tutaj.

Listonosz doręczający paczki w okresie przedświątecznym, USA, 1929 rok.

Carrie Fisher i Harrison Ford na planie „Gwiezdnych wojen”, lata 80. XX wieku.

Święty Mikołaj na ulicach wojennego Londynu, 1940 rok.

(czytaj dalej)

  • 0

Najzabawniejsze zwierzęta 2016 roku

czytaj dalej

  • 27 grudnia 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Przyroda

Gryzoń dyrygujący źdźbłem trawy? Niedźwiadek machający do zdjęcia? Gad-gigant wychodzący z toalety? 

Takie rzeczy bez problemu odnajdziemy w barwnym świecie zwierząt. Najśmieszniejsze zdjęcia zwierzaków trafiły na coroczny konkurs „The Comedy Wildlife”. Niedawno wyłoniono jego laureatów. Oto wyróżnione fotografie! Naprawdę trudno nie uśmiechnąć się do ekranu…

Najlepszym zdjęciem roku okazało się to Angeli Bohlke pod tytułem „Trudny dzień w pracy”.

W kategorii życie w powietrzu wyróżnione zdjęcie to „Cholera!””

(czytaj dalej)

  • 0

Chrzest Mieszka był wywróceniem naszego świata… w kuchni

czytaj dalej

  • 22 grudnia 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Historia

Choć o tym, co jedzono na naszych ziemiach w czasach chrztu Mieszka wiadomo niewiele, można przyjąć, że dla ludów tej części Europy przyjęcie chrześcijaństwa skutkowało szokiem gastronomicznym. 

Jarosław Dumanowski, historyk kulinariów z UMK w Toruniu, podkreślił, że mimo powszechnej opinii, iż chrzest Polski pociągnął za sobą włączenie naszego kraju do Europy Zachodniej, pod wieloma względami, także względem kulinarnym, było to raczej wejście w krąg krajów Europy Południowej. Jak stwierdził, to właśnie tam było umiejscowione centrum kultury, kuchni i przede wszystkim religii.

– Doświadczenia innych ludów, które przyjmowały chrzest dowodzą, że jego przyjęcie było dla krajów z północy czy wschodu Europy szokiem gastronomicznym. Ludzie, którzy przez setki lat zajadali słoninę, mleko, kaszę, czasem dziczyznę, nagle dowiedzieli się, że przez prawie pół tygodnia: w piątek, środę i sobotę, muszą zachowywać post; że muszą jeść ryby – powiedział. Jak dodał, ryby, owoce morza, biały chleb, czy oliwa były elementami obcej ówczesnym mieszkańcom tych ziem kuchni śródziemnomorskiej, ściśle związanej z chrześcijaństwem.

(czytaj dalej)

  • 0

Siłownia z lat 40., czyli jak się nie narobić…

czytaj dalej

  • 22 grudnia 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Historia i TV

Czy Twoją definicją siłowni idealnej jest „robić i się nie narobić”? Oto archiwalny obiekt westchnień. Ukradkiem zajrzyjmy na damską siłownię w latach 40. XX wieku i…

View post on imgur.com

Trudno po latach ocenić wiarygodność takich „ćwiczeń”, ale nie wygląda to na standardowy dzień na siłowni. Uderzająca jest liczba urządzeń, które wymagają od ćwiczących jedynie stania i czekania na efekty. Nic więc dziwnego, że taki trening można było odbyć na obcasach! Dopiero pod koniec widać realny wysiłek przy jeździe na rowerze. Ale co robi pani na drabince już nie sposób wyjaśnić! :)

Zobaczcie też jak zmieniały się damskie ćwiczenia w ciągu 100 lat.

(czytaj dalej)

  • 0

Ile trzęsień ziemi zna XXI wiek?

czytaj dalej

  • 21 grudnia 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Sztuka i TV

Wyobraźmy sobie, że każda upływająca sekunda filmu będzie odpowiadała 30 dniom. Weźmy na warsztat trzęsienia ziemi występujące na świecie w ciągu 15 lat (od 1 stycznia 2001 do 31 grudnia 2015). Jak myślisz, będzie ich dużo?

Jeszcze nie wiesz jak bardzo…

Rozmiar okręgu oddaje wielkość (magnitudę w skali Richtera) trzęsienia ziemi. Jego kolor symbolizuje głębokość. Płytkie trzęsienia ziemi są zwykle związane z większymi zniszczeniami na powierzchni. Dlatego najgorsze są czerwone i duże okręgi.

Warto zwrócić szczególną uwagę na trzęsienie, którego nie sposób nawet właściwie uchwycić w kadrze. To z 26 grudnia 2004 roku, które spowodowało tsunami na Oceanie Indyjskim (epicentrum w okolicach indonezyjskiej wyspy Sumatra) – 9,1 w skali Richtera.

Tsunami to stało się motywacją dla słynnej piosenki „Pokonamy falę” – wykonywanej przez polskich artystów na rzecz pomocy ofiarom tej naturalnej tragedii.

(czytaj dalej)

  • 0

Jak zabija cukrzyca? | Polimaty #85

czytaj dalej

  • 19 grudnia 2016
  • Radosław Kotarski
  • TV i Zdrowie

Jeśli do tej pory wydawało Ci się, że cukrzyca to choroba, która bierze się od zbyt dużej ilości zjadanego cukru i Cię nie dotyczy to obejrzyj ten materiał. Zapamiętaj objawy, bo może to uratować życie Twoje i innych.

Podobało Ci się? Udostępnij odcinek znajomym! To motywuje do dalszej pracy! :)

(czytaj dalej)

  • 0

Zachowane przed zapomnieniem #65

czytaj dalej

  • 16 grudnia 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Historia

W dzisiejszej odsłonie archiwalnych zdjęć: nietypowe panoramy Nowego Jorku, efekty konfliktu USA i Japonii oraz olbrzymia strzelba „punt gun”.

Poprzednią część serii znajdziesz tutaj.

Widok na Manhattan, 1944 rok.

Karnawał w Brazylii, lata 60. XX wieku

Panorama Nowego Jorku w czasie wielkiej awarii zasilania w mieście, 1977 rok.

(czytaj dalej)

  • 0

5 mitów o alkoholu | Polimaty Plus #84

czytaj dalej

Radosław Kotarski, stary już człowiek, broni dzieciom dostępu do alkoholu! DLACZEGO?! Co na to nauka?! [SZOK] [ZOBACZ MEMY]

Tak wyglądałby nagłówek większości portali, który zapowiadałby najnowsze Polimaty Plus. :)

Czas zmierzyć się z Waszymi pytaniami do odcinka o alkoholu! W środku o (nie)zdrowotnym wpływie alkoholu na dzieci oraz historii wznoszenia toastów.

Przeczytaj też odpowiedzi na dwa kolejne pytania do odcinka:

Czy kefir to alkohol?

Tradycje picia miodu, najprzedniejszego napoju dawnej Polski?

(czytaj dalej)

  • 0

Tradycje picia miodu, najprzedniejszego napoju dawnej Polski

czytaj dalej

Dodatkowe pytanie do Polimatów Plus o 5 alkoholowych mitach.

Wojciech Słotwiński
Radku bardzo ciekawy temat poruszyłeś w tym odcinku Polimatów. W odcinku nic nie wspominałeś o typowo polskim trunku jakim są miody pitne. Obecne są one w polskiej kulturze od zarania dziejów. A co z gorzałką która powstawała z palonego zboża? Może w polimatach plus pojawi się rozwinięcie w/w tematów. Pozdrawiam i powodzenia w realizacji kolejnych odcinków!

Wojtek słusznie zauważa, że pitne, alkoholowe miody są w naszej kulturze od zarania dziejów i wyprzedzają jeszcze początki polskiej państwowości. Nic dziwnego, że miód kojarzył się dobrze, bo już od antyku kraina mlekiem i miodem płynąca była równoznaczna bogactwu. W dawnej Polsce miód uchodził za najprzedniejszy napój, nawet jeśli to piwo dzierżyło miano najpopularniejszego napitku.

Ze wspomnień podróżnika i kronikarza Ibrahima Ibn Jakuba z X wieku dowiemy się, że „w kraju Mieszka I, obok żywności, mięsa, ziemi ornej obfituje miód, a słowińskie wina i upajające napoje zwą się miodami”. Biograf św. Ottona pisał w XII wieku, że Lechici pomorscy „nie dbali o wino, mając w piwie i miodzie tak wyborne napoje”. Później płynne miody pojawiały się na kartach wielu dzieł – w „Pamiętnikach” Jana Chryzostoma Paska, „Panu Tadeuszu” Adama Mickiewicza i dziełach Henryka Sienkiewicza, gdzie olbrzymim fanem miodu był Onufry Zagłoba.

W średniowieczu miód stanowił polskie dobro eksportowe, które wywoziliśmy na zachód Europy. Wtedy też stanowił środek płatniczy. Tak np. ziemianie opłacali kary sądowe w pitnym miodzie.

(czytaj dalej)

  • 1

Czy kefir to napój alkoholowy?

czytaj dalej

Pod odcinkiem Polimatów o 5 alkoholowych mitach Tchorg zauważył: „Co do początku przetwory mleczne też mogą mieć alkohol 0.5-2%, bo używa się do nich bakterii, które fermentują do alkoholi. Mowa tu o kefirze. Ale nikt tego nie uważa jako alkohol.” Warto rozwinąć tę kwestię!

Zgodnie z obowiązującym Obwieszczeniem Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z 25 marca 2016 r. „napojem alkoholowym w rozumieniu niniejszej ustawy jest produkt przeznaczony do spożycia zawierający alkohol etylowy pochodzenia rolniczego w stężeniu przekraczającym 0,5% objętościowych alkoholu”. Stąd wynika co w Polsce rozumiemy jako alkohol – potrzeba przynajmniej 0,5% alkoholu w napoju. (Przed ustawową zmianą w Rosji, wspominaną w odcinku głównym, pod alkohole podlegały napoje… powyżej 10%!)

Trzymając się tej definicji wspomniany kefir… spokojnie można wliczyć do grupy napojów alkoholowych! Dlaczego? Kefir to produkt z mleka sfermentowanego pod wpływem ziaren (grzybków) kefirowych. Owa fermentacja sprawia, że kefir nabiera swojego charakterystycznego kwaśnego smaku i lekkiego nagazowania. Częścią tego procesu jest także wytworzenie niewielkiej ilości alkoholu etylowego.

O jakiej skali mowa? Tu przeróżne źródła nie są jednolite i mamy dość spore widełki. Niektórzy dają szeroki zakres 0,08-2% lub nawet 0,01-2,5% alkoholu. Inne: 0,1-0,8%; 0,3-1%, około 1%, około 1,5%, do 2%. Co ciekawe, polskojęzyczne źródła są zdecydowanie bardziej konserwatywne w ocenie zawartości alkoholowej kefiru. Te po angielsku chętniej przywołują dane typu: „do 2%”. Jeśli nawet przyjąć uśrednioną wartość 1%, to i tak kefiry powinny, zgodnie z definicją prawną, podlegać do kategorii alkoholi. Ale… nie galopujmy, czas nieco zwolnić! Często znajdziemy zastrzeżenie, że kefir produkowany komercyjnie do sklepów ma znacznie niższą zawartość alkoholową. Nic dziwnego, że producenci mlecznych przetworów nie chcieliby sami sobie zakładać kagańca w postaci dodatkowej kontroli, której podlega produkcja alkoholi.

(czytaj dalej)