• 0

Zbędne głowy, przebite kręgosłupy. Jak grzebano podejrzanych o wampiryzm?

czytaj dalej

  • 27 listopada 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Historia

Trzy średniowieczne groby osób podejrzewanych o wampiryzm odkryli niedawno archeolodzy w Górzycy (woj. lubuskie). O tym, że zmarli budzili wśród lokalnej społeczności strach, świadczą nietypowe zabiegi w postaci odrąbywania głowy i przebijania ciał po śmierci kołkami.

– Odkryte przez nas pochówki znajdowały się na skraju cmentarza i były wkopane bardzo głęboko pod powierzchnię ziemi. Jeden z nich miał aż ponad dwa metry głębokości – opowiada archeolog Krzysztof Socha z Muzeum Twierdzy Kostrzyn, kierownik właśnie zakończonych wykopalisk w Górzycy.

Socha uważa, że taka lokalizacja i potraktowanie zwłok świadczy o tym, że nie były to zwykłe pochówki. Spostrzeżenie potwierdza analiza odkrytych szkieletów – złożono je do grobów w nietypowy sposób. W dwóch przypadkach odkryte przez archeologów kości nie spoczywały w zwykłym porządku – były przemieszane, przykładowo prawa noga położona była w miejscu lewej i na odwrót

– Wskazuje to na specyficzne potraktowanie zmarłych po śmierci. Prawdopodobnie jakiś czas po ich pogrzebie szczątki przeniesiono w inne miejsce – na obrzeża cmentarza. Wtedy też zaburzono ich układ anatomiczny, ale również dokonano szeregu innych zabiegów – opowiada Socha.

W dwóch przypadkach zmarłym odcięto głowy. Archeolodzy znaleźli też ślady przebicia ciała w rejonie kręgosłupa, w jednym przypadku w kości krzyżowej, w drugim – na kręgu.

(czytaj dalej)

  • 0

Kryminalna mowa ciała. Obalamy mity wokół niewerbalnej komunikacji

czytaj dalej

Mick Philpott to obrzydliwy typek spod ciemnej gwiazdy. Sąsiedzi z angielskiego Derby mówili o nim „Bezwstydny Mick”, bo nigdy nawet nie chciał skalać rąk pracą i od zawsze żył na koszt podatników. Na usta całej Anglii trafił we wstrząsających okolicznościach.

Wraz z żoną ze smutkiem rozprawiali na konferencji prasowej o tragicznym pożarze, który zabrał ich szóstkę dzieci…

Pokaz nie zrobił wrażenia na lokalnej policji, która uznała występ Philpotta za żenujący. Ba, policjanci stali się jeszcze bardziej podejrzliwi. – W ciągu 30 lat służby nie widziałem nikogo, kto doznał takiej straty i radził sobie z nią w podobny sposób – powiedział Steve Cotterill z Derbyshire Police.

Policja zwróciła uwagę na podejrzaną mowę ciała Philpotta w czasie konferencji.  Steve Cotterill z miejsca zauważył, że podobno cierpiący „Bezwstydny Mick” nie potrafił nawet wyksztusić z siebie jednej szczerej łzy, a chusteczkę wykorzystywał raczej do chowania przed kamerami. Pytani później eksperci od mowy ciała wskazali też na zupełnie nieruchome czoło podejrzanego, na którym nie pojawiła się żadna zmarszczka. Takie rzeczy rzadko zdarzają się, gdy wyrażamy głęboki żal. Sporo dało się również wyczytać z ekspresji żony Philpotta, która nie odezwała się przez całą konferencję, a tylko zagryzała wargi i trzymała dystans. Tak, jakby chciała za wszelką cenę uniknąć wypowiedzenia słów, których pożałuje.

Philpott uznał, że konferencja prasowa i odegranie roli zrozpaczonego ojca zrzuci z niego cień podejrzeń. Jakże się pomylił…

Dochodzenie policji bez wątpienia wskazało, że pożar był nieudolnie przeprowadzonym planem zemsty na byłej dziewczynie (!), który popchnął Philpotta do rozlania benzyny i podłożenia ognia (!!) w domu, gdzie znajdowały się jego dzieci (!!!). Miał bohatersko je uratować i zrzucić winę na eksdziewczynę. Plan, brutalnie mówiąc, spalił na panewce, odbierając życie szóstki dzieci w wieku od 5 do 13 lat. Philpott usłyszał wyrok dożywotniego więzienia. Za kratki trafiła także jego żona i wspólnik działający przy realizacji tego przerażającego planu.

Philpotta pogrzebała konferencja prasowa, na której miał zbudować swoją niewinność. Nie przewidział, że policja będzie śledzić nie tylko jego słowa, ale także ruchy. Zdradziła go mowa ciała, a dalej przygniótł ciężar dowodów. To tylko jeden z wielu przypadków, w którym obserwacja zachowań podejrzanego pomaga rozwikłać zagadki kryminalne. Dlaczego? Ludzie mają coś takiego jak „emocjonalne odpowiedzi”. Na pytanie: „Posiada pan broń?” inna będzie reakcja osoby niewinnej, a inna mordercy, który pociągał za spust.

Istnieją sygnały, które są uniwersalne dla ludzkości i występują pod każdą szerokością geograficzną. Wliczamy do tego m.in. potrząśnięcie barkami na znak niewiedzy, ściśniętą szczękę lub głębokie przełykanie śliny przy niekomfortowej, stresującej sytuacji. Ale trzeba uważać! Gest uniesionego kciuka w Polsce zrozumiemy raczej jako dobrze wykonane zadanie. Tradycyjnie w Grecji lub na Bliskim Wschodzie oznaczałby jednak wulgarną obrazę dla adresata sygnału.

Mową ciała posługujemy się nieustannie – chcąc coś wskazać palcem, mrugając porozumiewawczo ze znajomym lub uśmiechając na widok słodkiego kotka z Internetu. Ta powszechność sprawia, że wielu z nas widzi się w roli ekspertów w tej dziedzinie. Pewnie dane było ci zasłyszeć „niezawodne” sposoby na rozpoznanie np. wierutnego kłamcy.

Jak to działa w rzeczywistości? Czas rozprawić się z kilkoma popularnymi mitami wokół mowy ciała!

MIT 1 – Kłamca nie patrzy prosto w oczy i często dotyka twarzy

Czy twoja mama lub babcia też weryfikowała prawdziwość słów wypadających z ust za sprawą testu na patrzenie w oczy. Testu, którego nie dało się przejść bez rozbrajającego śmiechu. Z dziećmi idzie dość łatwo, ale czy podobnie jest z dorosłymi? Paul Ekman, specjalista i klasyk w zakresie mowy ciała, potwierdza powszechną wiarę, że z oczu da się wyczytać prawdę. Jednak on i inni badacze tematu znaleźli zupełnie odwrotną zależność.

Patologiczni kłamcy są mistrzami w łganiu prosto w oczy! Ich przetrwanie zależy od tego, aby kłamstwo uszło im na sucho. Świadomie wykorzystują nasze przekonanie na swoją korzyść. Dlatego dla dodania sobie wiarygodności patrzą w oczy i w ten sposób weryfikują, czy kupujemy ich bujdy.

(czytaj dalej)

  • 0

Zachowane przed zapomnieniem #62

czytaj dalej

  • 24 listopada 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Historia

W dzisiejszej odsłonie archiwalnych zdjęć galeria znanych postaci w młodości, rozbrajające reakcje dzieci oraz nietypowy automat z papierosami.

Poprzednią część cyklu znajdziesz tutaj.

Reakcja młodego chłopca na widok Andre Giganta, lata 70. XX wieku.

Kobiety z Armenii pozują z bronią przed ruszeniem do walki z oddziałami Imperium Osmańskiego, 1895 rok.

18-letni Mike Jordan, 1982 rok.

Za moment ten chłopczyk dostanie pieska na urodziny, 1955 rok.

Automat sprzedający odpalone (!) sztuki papierosów, 1931 rok.

(czytaj dalej)

  • 0

Ocean jest głęboooooooki. Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo

czytaj dalej

Podziwiamy największe szczyty na świecie, gdy majestatycznie piętrzą się na horyzoncie. Ale chyba nie doceniamy innego cudu naszej natury – głębokości oceanów. A przecież najgłębsze miejsce na Ziemi przykrywa czapką ogrom Mount Everest!

Zapraszamy na podróż wgłąb najdalszych zakątków naszej planety!

Po drodze napotkamy na kilka punktów orientacyjnych:

40 metrów – maksymalna głębokość rekreacyjnego nurkowania

301 metrów – wysokość Wieży Eiffla

500 metrów – maksymalna głębokość zanurzenia płetwala błękitnego

1000 metrów – najgłębiej docierające promienie słoneczne

1828 metrów – najniższy punkt Wielkiego Kanionu Kolorado

4267 metrów – średnia głębokość oceanów. Ale my schodzimy głębiej!

8850 metrów – wysokość Mount Everest

10898 metrów – głębokość na jaką zszedł reżyser James Cameron w 2012 roku

10994 metry – głębokość jaką osiągnęli Don Walsh i Jacques Piccard w 1960 roku

11034 metry – dno Rowu Mariańskiego (choć często podaje się wymiar 10994 metrów)

(czytaj dalej)

  • 0

Symbole. Dlaczego pierwsi chrześcijanie uciekali przed krzyżem?

czytaj dalej

Mgiełka tajemniczości wokół symboli pobudza wyobraźnię. Nieprzypadkowo najpopularniejszy odcinek Polimatów w 2016 roku dotyczył właśnie symboliki (związanej z nazizmem). Ukryte znaczenia wplatane w fabuły sprzedają miliony książek i biletów do kin.

Ludzie pragną odkrywać rzeczy niepoznane. Jednak symbolem nie jest każdy znak lub przedmiot. Dwie przekreślone kreski, które tworzą krzyżyk (X) mogą zwyczajnie oznaczać zaznaczenie czegoś na mapie. Dawniej ten sam znak wykorzystywano jako sposób podpisywania się osoby niepiśmiennej. Korzystamy z tego do dziś, nawet jak umiemy pisać, – spójrzmy na sposób głosowania w wyborach. Taki znak użyty z myślą o ukrytych znaczeniach przywołuje krzyż św. Andrzeja spotykany przy przejazdach kolejowych. Oznacza m.in. doskonałość lub odmierzanie czasu. Symbol to zatem coś, co widać, ale równocześnie coś mającego ukryte znaczenie.

Podróż po symbolach warto zacząć właśnie od krzyża. Przekreślone kreski to podstawowy, łatwy do wykonania znak graficzny. Nam, żyjącym w Europie, w której od dawna dominuje chrześcijaństwo, najłatwiej krzyż skojarzyć właśnie z religią. W tym wydaniu krzyż (łaciński z przedłużonym jednym ramieniem) to symbol męki Jezusa Chrystusa i zbawienia ludzkości. Ale na tym, rzecz jasna, interpretacja się nie kończy!

Krzyże spotykamy jeszcze długo przed chrześcijaństwem. Skrzyżowane linie oznaczały oś świata, cztery strony świata, życie i nieśmiertelność, ducha i materię, niebo i ziemię, północ i południe, potęgę. Znajdziemy nawet symboliczną interpretację krzyżyka jako… miłości erotycznej i męskiego przyrodzenia!

Co ciekawe, pierwsi chrześcijanie wcale nie wykorzystywali krzyża jako upamiętnienie zbawczej męki Chrystusa. Ba, uciekali od tego skojarzenia jak najdalej. Dlaczego? Śmierć na krzyżu była wówczas wyrazem wielkiej pogardy i okrucieństwa. Rezerwowano ją zwykle dla niewolników lub przestępców. Stąd wspominanie śmierci na krzyżu uznawano za niegodne dla zbawcy ludzkości. Jak nie krzyż to co?

Podstawowym symbolem Chrystusa – podobnie zresztą jak i dziś – była ryba. Dlaczego? Ryba, po grecku, choć bez skojarzeń kulinarnych, to ichthys – ΙΧΘΥΣ. Takie litery tworzą skrót od „Jezus Chrystus, Syn Boży i Zbawiciel“. Chrystus miał być także rybakiem ludzi, których chrzcił wodą – naturalnym żywiołem ryby. Dopiero z czasem wyznawcy oswoili się ze krzyżem i na religijnych obrazach zaczęto pokazywać realistycznie oddaną scenę śmierci Jezusa.

Krzyż stosowano w kościołach nie tylko symbolicznie. Dawniej świetnie sprawdzał się w roli… piorunochronu! Przyciągał wyładowania atmosferyczne w czasie burzy dla bezpieczeństwa zebranych wokół świątyni.

Silne emocje wzbudza odwrócony krzyż łaciński. W powszechnym rozumieniu kojarzy się z mrocznymi siłami, satanizmem. Słusznie, bo sataniści wykorzystali odwrócenie krzyża jako sposób na wyśmianie chrześcijańskiej symboliki. Ich rytuał jest w wielu miejscach dosłownym odwróceniem chrześcijańskich tradycji – picia samej krwi zamiast symbolizującego jej wina. Odwrócenie krzyża to tym samym wywrócenie do góry nogami wiary w zmartwychwstanie Jezusa. Ale… nie można na tym poprzestać! Odwrócony krzyż to przecież krzyż św. Piotra. Apostoła, który uznał się za niegodnego umierania w taki sam sposób co Jezus, dlatego żądającego powieszenia do góry nogami. W takim znaczeniu odwrócony krzyż to symbol najwyższej pokory. Ten przykład dobitnie pokazuje jak niejednoznaczne są symbole, których znaczenie zależy od kontekstu. Tak samo jak w przypadku swastyki, zupełnie inaczej rozumianej w kulturze hinduskiej i Niemczech Adolfa Hitlera.

Skojarzenia z satanizmem wzbudza także inny bardzo stary symbol, czyli pentagram. Jest to znak geometryczny, który tworzy się nie odrywając długopisu od kartki. Powstaje coś na kształt pięcioramiennej gwiazdy. Jednoznaczne kojarzenie pentagramu z mrocznymi siłami jest wyjątkowo niesprawiedliwe. Tradycyjnie jest to bowiem znak o jak najlepszym znaczeniu. Symbolicznie pentagram oznacza życie, zdrowie, poznanie, harmonię, doskonałość, wiedzę, mistyczne moce. Jego działanie wykorzystywano przeciwko (!) zmorom i demonom. Pentagram miał odstraszać tych nieprzyjemnych gości. Stąd jego obecność na amuletach. Uważano go również za odzwierciedlenie ruchów na niebie wykonywanych przez planetę Wenus i jednocześnie symbol bogini miłości. Z tego powodu wiązanie sznura na kształt pentagramu jest znane w Wielkiej Brytanii jako węzeł miłości.

(czytaj dalej)

  • 0

Zachowane przed zapomnieniem #61

czytaj dalej

  • 19 listopada 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Historia

W jaki sposób zasypia się na pokładzie wahadłowca kosmicznego? Jak wyglądało Sarajewo po oblężeniu w latach 90.? Zajrzyjcie poniżej, a wszystko stanie się jasne.

Poprzednią część cyklu znajdziesz tutaj.

Wizyta „Mikołaja” u dzieci w ogarniętej wojną Chorwacji, 1992 rok.

Zdesperowany mężczyzna w czasie wielkiego kryzysu z hasłem: „Pilnie poszukiwany mocny sznur, na którym się powieszę. Alternatywnie nieumeblowane miejsce dla mojej żony, nienarodzonego dziecka i mnie”, 1932 rok.

Przyłapany na heroinie, 1962 rok.

Sarajewo po oblężeniu, 1996 rok.

Drzemka na pokładzie wahadłowca Challenger, 1983 rok.

(czytaj dalej)

  • 0

Jak łatwo pomagać na stacji? #3

czytaj dalej

  • 15 listopada 2016
  • Radosław Kotarski
  • Historia i TV

W dawnym szpitalu bardziej niż na chorego mogliśmy natknąć się na biednego. Dopiero z czasem szpitale stały się ośrodkami zdrowia, a nie przytułkami.

Jak zmieniało się podejście ludzkości do dobroczynności? Dlaczego Prometeusza można uznać za pierwszego filantropa?

Oto trzeci odcinek naszej serii o paliwach realizowanej razem z BP. Tym razem pokażemy prosty sposób, jak pomagać na stacjach benzynowych. Zapraszam! :)

Poprzednie odcinki:

  • 2

Jak wyglądałaby mapa świata, gdyby najludniejsze państwa zajmowały największe terytoria?

czytaj dalej

  • 15 listopada 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Świat

Wszyscy dobrze wiemy, że nie jest tak, że najbardziej ludny kraj na świecie (czyli Chiny) okupuje jednocześnie największe terytorium (to miano dzierży Rosja). Jak wyglądałaby mapa świata, gdyby zastosować taką zasadę?

Wtedy najludniejsze Chiny znalazłyby się na terytorium największej Rosji. Drugie najludniejsze Indie wylądowałyby na ziemiach Kanady, drugiej pod względem wielkości terenu, itd. Oto świat w takim wydaniu.

untitled-12

Jakie ciekawostki rzucają się w oczy? Stany Zjednoczone nie zmieniłyby swojego miejsca (choć to, czy są trzecim największym krajem podlega dyskusji ze względu na spory terytorialne Chin). Podobna sytuacja dotyczy piątej pod względem wielkości i ludności Brazylii oraz Irlandii i Jemenu.

Polskę można znaleźć na południu Afryki w romantycznym otoczeniu sąsiadów w składzie: Włochy, Korea Północna, Irak i Korea Południowa. Wskoczylibyśmy na miejsce Namibii. Natomiast w granicach obecnej Polski znalazłaby się Gwatemala, w której żyje ponad 16 mln ludzi.

Cała Europa uległaby solidnym przetasowaniom. W dużej mierze na Starym Kontynencie mieszkają ludne kraje na dość ograniczonych terytoriach.

zrzut-ekranu-2016-11-15-o-08-53-09

Stąd znajdziemy tu jedynie perełki w postaci Norwegii w miejsce Czech, Gruzji na Litwie lub Danii na Węgrzech.

Źródło: JPalmz, https://www.indy100.com/article/this-map-will-change-how-you-see-the-world–lk80pIoLSe

  • 0

Superksiężyc – to już dziś!

czytaj dalej

  • 14 listopada 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Nauka

Dziś w pełnej okrasie możemy zaobserwować niezwykły blask Księżyca. Nasz okiełznany satelita zaprezentuje się w całej okazałości – większy i znacznie jaśniejszy.

Wszystko za sprawą bliższej niż zwykle odległości Księżyca od Ziemi. Księżyc porusza się po eliptycznej orbicie, co umożliwia mu takie „przemieszczanie”. Średnio znajduje się w odległości około 384 tysięcy kilometrów od Ziemi. Dzisiaj będzie to jednak „zaledwie” 356,5 tysiąca kilometrów.

Dzięki temu Księżyc zaświeci blisko 1/3 jaśniej i będzie około 14% większy niż w momencie największego oddalenia od Ziemi. Dlatego warto dzisiaj zadrzeć głowę i podziwiać Srebrny Glob w tym wydaniu.

Superksiężyc to swoista kumulacja na niebie. Wtedy Księżyc jednocześnie jest w pełni i znajduje się bardzo blisko Ziemi. Ostatnio satelita fruwał w takim zbliżeniu do nas w 1948 roku kiedy prezydentem USA był jeszcze Harry Truman, w Łodzi założono szkołę filmową i proklamowano niepodległość Izraela. NASA sugeruje, że następny raz Księżyc znajdzie się tak blisko w 2034 roku.

W 2016 roku Superksiężyc będzie widoczny dla ludzi na całej Ziemi. Moment największego zbliżenia (perygeum) nastąpił dziś, 14 listopada, o 12.24 polskiego czasu. Pełnia wypadła o 14.54.

  • 0

Zachowane przed zapomnieniem #60

czytaj dalej

  • 11 listopada 2016
  • Redakcja Polimaty.pl
  • Historia

Kolejna odsłona cyklu archiwalnych zdjęć jest w całości poświęcona wydarzeniom z końca 1918 roku. Dziś przecież Święto Niepodległości!

Zobaczcie jak wyglądał tamten listopad, który wspominamy co roku.

Poprzednią część serii znajdziesz tutaj.

Delegacja po podpisaniu rozejmu w lesie Compiègne kończącego I wojnę światową, 11 listopada 1918 roku.

Rozbrajanie niemieckich żołnierzy, Warszawa, listopad 1918 roku.

Polski rząd zaprzysiężony 18 listopada 1918 roku. Premier Jędrzej Moraczewski siedzi drugi od lewej, obok Józef Piłsudski (jasny strój).

Rada Regencyjna przekazuje władzę w ręce Józefa Piłsudskiego, 14 listopada 1918 roku.

Pierwsza warta polska na odwachu przy wieży Ratusza w Krakowie, 31 października 1918 roku.

(czytaj dalej)

  • 0

Ostatnie chwile życia umierającego

czytaj dalej

Z dużym prawdopodobieństwem można określić czy pacjentowi zostało kilka miesięcy, tygodni lub jedynie kilka dni życia. Rodzina chorego powinna być na to przygotowana – twierdzi doc. Małgorzata Krajnik z Katedry i Zakładu Opieki Paliatywnej CM UMK.

Umieranie nieuleczalnie chorego jest na ogół powolnym procesem, przechodzącym przez kolejne etapy. – W ostatnich miesiącach życia przede wszystkim zmniejsza się zainteresowanie światem zewnętrznym. Chory rozmyśla nad swoim życiem, wspomina i ocenia jak żył, czego żałuje, a z czego jest dumny. Stara się też doprowadzić do końca niepozałatwiane sprawy – powiedziała specjalistka.

Dodała, że warto zwrócić uwagę na objawy fizjologiczne chorego, takie jak zmniejszony apetyt, postępujące chudnięcie, zmęczenie i osłabienie oraz częstsze i dłuższe przesypianie. Chory może wtedy prosić o eutanazję, gdyż boi się bólu, ale może też obawiać się utraty godności, z czego nie zawsze zdają sobie sprawę najbliżsi.

W ostatnich tygodniach życia terminalnie chory coraz mniej mówi i coraz dłużej śpi. Pojawia się świadomość bliskości śmierci, halucynacje i dezorientacja oraz widzenie zmarłych bliskich osób. Spada temperatura ciała (o jeden stopień lub więcej), zmniejsza się ciśnienie tętnicze krwi, występuje bladość i sinica oraz większe pocenie się. Oddech staje nieregularny, słuchać rzężenie i kaszel.

W tym okresie u chorego zaskakująco może się pojawić przypływ energii. Chce wstać z łóżka, choć wcześniej nie było to możliwe, wykazuje większą ochotę do rozmowy i większy apetyt. Często jednak jest to mylące. – Pacjent może przechodzić już w ostatnia fazę umierania – podkreśla doc. Krajnik.

W ostatnich dniach życia chory jest bardzo osłabiony i wyłącznie leży. Nie może jeść, ma coraz większe problemy z połykaniem, pije małymi łykami i nie chce przyjmować tabletek. Przesypia większość czasu, a kontakt z nim jest coraz trudniejszy.

(czytaj dalej)

  • 0

Wojna w Święto Pojednania

czytaj dalej

  • 4 listopada 2016
  • Mateusz "Biszop" Biskup
  • Historia

Izrael, Wzgórza Golan, 17 października 1973 roku, godzina 23:30.
Sześciu izraelskich spadochroniarzy już od trzech dni siedziało w okopie obserwując pogrążone w mroku pozycje Syryjczyków odległe o zaledwie kilkaset metrów. Nie wyglądało na to, by szykowali się do szturmu. Krwawa bitwa sprzed kilku dni chyba dała im do myślenia.

Dwóch żołnierzy rozmawiało półgłosem o tym, co dzieje się kilkaset kilometrów na południe od nich, na Półwyspie Synaj, gdzie trwają zacięte walki. Trzech innych zajętych było czyszczeniem broni.

Szósty żołnierz trzymał przy uchu małe turystyczne radio. Nagle rzucił je na ziemię, wyskoczył z okopu i rozpoczął szalony taniec radości.
– Alex! Złaź natychmiast zanim zdejmie cię snajper! Zwariowałeś! Co ty wyprawiasz do cholery?!!! – jego towarzysze krzyczeli jeden przez drugiego.

Ten zaś nie przerywał dzikich pląsów i wrzasnął:
– Polska zremisowała z Anglią na Wembley! Rozumiecie??? Jedziemy na Mistrzostwa Świata!!!

Bliski Wschód to teren, który w XX wieku spłynął krwią bardziej, niż jakikolwiek inny. Od 1948 roku, czyli od momentu powstania państwa Izrael ciągły konflikt toczy ten skrawek Azji jak rak ciało człowieka. I podobnie jak choroba konflikt ten co pewien czas nasila się przechodząc w paroksyzm wojny. Zazwyczaj krótkiej, gwałtownej i bardzo krwawej.

Przez pierwszą połowę XX wieku Żydzi z całego świata sukcesywnie napływali do będącej pod brytyjskim protektoratem Palestyny. Tragedia II wojny światowej przyspieszyła ten proces – ocaleni z Holocaustu masowo wyjechali do swojej ziemi obiecanej. Konflikt z Arabami stał się nieunikniony. By jemu zapobiec Organizacja Narodów Zjednoczonych przyjęła Rezolucję nr 181 w sprawie podziału Palestyny. Państwa arabskie oczywiście wyraziły sprzeciw.

14 maja 1948 roku w Tel Awiwie Dawid Ben Gurion, najważniejszy przywódca społeczności żydowskiej w Palestynie odczytał Deklarację Niepodległości. Narodziło się państwo Izrael.

Dzień później armie pięciu państw arabskich wkroczyły na teren niepodległego państwa żydowskiego. Rozpoczęła się trwająca ponad rok wojna, w której Izrael obronił swoją niepodległość i wyrósł na główną siłę militarną w regionie. Przy okazji rozszerzył swoje granice zajmując tereny, które na mocy ONZ-owskiej rezolucji przypadły Palestyńczykom. Dotychczasowi mieszkańcy zostali wypędzeni i zamieszkali w obozach dla uchodźców w Syrii i Jordanii.

Przez kolejne 20 lat na Bliskim Wschodzie trwał stan niewygodnej, wymuszonej koegzystencji. Na pograniczu Izraela ciągle dochodziło do mniejszych lub większych potyczek. W połowie lat 60-tych sytuacja uległa pogorszeniu. Syryjczycy coraz częściej ostrzeliwali izraelskie miasta na północy kraju, a granicę przekraczali dywersanci podkładający miny na drogach. Izraelczycy w odwecie zaatakowali syryjskie pozycje na Wzgórzach Golan. W walce powietrznej, która się wówczas wywiązała izraelskie Mirage zestrzeliły sześć syryjskich MIGów-21. Wkrótce potem myśliwce z sześcioramiennymi gwiazdami na skrzydłach przeleciały na niewielkiej wysokości nad syryjską stolicą.

(czytaj dalej)