• 7

Chodziło o wybór sposobu umierania

czytaj dalej

  • 19 kwietnia 2013
  • Błażej Hadro
  • Historia

Dziś mija 70. rocznica wybuchu powstania w getcie warszawskim. 19 kwietnia 1943 r. warszawscy Żydzi z Żydowskiej Organizacji Bojowej oraz Żydowskiego Związku Wojskowego, zbrojnie wystąpili przeciwko niemieckim żołnierzom likwidującym getto. Był to wielki akt desperacji ludności żydowskiej.

Jeden z ostatnich dowódców powstania, Marek Edelman wspominał: „Chodziło przecież o to, żeby nie dać się zarżnąć kiedy po nas przyszli. Chodziło tylko o wybór sposobu umierania”. (czytaj dalej)

  • 4

Ręce precz od tablicy!

czytaj dalej

  • 19 kwietnia 2013
  • Radosław Kotarski
  • Świat

Mieszkańcy cichej, austriackiej miejscowości mają niemały problem. Dzikie zastępy Anglików, Australijczyków i Amerykanów czają się po zmroku, aby spiłować rurki podtrzymujące tablicę miejscowości i zabrać ją ze sobą.

Skąd to wzmożone zainteresowanie? Na nieszczęście 104 mieszkańców wsi, leżącej 32 kilometry na północ od Salzburga, nazwa ich miejscowości budzi ogromne zainteresowanie w krajach anglojęzycznych. (czytaj dalej)

  • 9

Skąd wzięli się Afroamerykanie?

czytaj dalej

  • 19 kwietnia 2013
  • Łukasz Łyżwa
  • Historia

Afroamerykanie to termin spopularyzowany przez Malcolma X w latach 60. ubiegłego wieku, który miał być odpowiedzią na pejoratywnie nacechowane określenia, jak negro i nigger, które odnosiły się jedynie do czarnoskórych mieszkańców Ameryki Północnej, czyli potomków afrykańskich niewolników. Ale skąd oni się tam w ogóle wzięli?

Pytanie dość proste, lecz prawda jest bardziej skomplikowana niż to, o czym uczą nas w szkołach. Wszystko zaczęło się w 1492 roku, kiedy Krzysztof Kolumb dotarł do lądu Hispanioli, tym samym zapoczątkowując to, co nazywamy „Wymianą Kolumbijską”. To dzięki niej na Florydzie rosną pomarańcze, we Włoszech pomidory, a idąc do sklepu znajdziesz najlepszą, szwajcarską (sic!) czekoladę. (czytaj dalej)

  • 8

Co z tymi obcymi?

czytaj dalej

  • 18 kwietnia 2013
  • Aleksander Kiszniewski
  • Nauka

Życie pozaziemskie od wielu lat niezmiennie fascynuje nie tylko naukowców, ale i „zwykłych zjadaczy chleba”. Możliwość spotkania inteligentnych form życia, nawiązania z nimi kontaktu lub wejścia w taką, czy inną interakcję rozpala fanów science-fiction. No właśnie, bardziej science, czy może jednak fiction? Jak to jest z tymi kosmitami? Istnieją, czy nie? A jeśli tak to gdzie?

Według zasady kopernikańskiej, Ziemia nie jest niczym niezwykłym w skali Wszechświata, ot taka sobie zwykła planeta w niczym nie wyróżniającym się układzie w słonecznym, w galaktyce jakich wiele. W naszym najbliższym sąsiedztwie (oczywiście jak na skalę kosmiczną) możemy znaleźć planety bliźniaczo podobne do Ziemi, co tym bardziej utwierdza nas w przeświadczeniu, że inteligentne formy życia powinny być powszechne. (czytaj dalej)

  • 46

Jak miał wyglądać świat w 2000r.

czytaj dalej

Chyba coś przegapiłem. Wydawało mi się, że tankowałem dzisiaj benzynę, a nie „bezwonny preparat”. A przecież wg “Ilustrowanego Kuryera Codziennego” z 20 marca 1926 już od 13 lat nasza rzeczywistość powinna wyglądać, jak w artykule poniżej.

Ciekawe w takim razie, jak będzie wyglądało życie w roku 3000… ツ (czytaj dalej)

  • 6

Olbrzym nie śpi na Giewoncie

czytaj dalej

  • 17 kwietnia 2013
  • Zygmunt Gałgan
  • Historia

Riese – w języku polskim to olbrzym, tytan i gigant. Synonimy te są jednoznaczne i jasno dają do zrozumienia, co się pod tymi wyrazami kryje. Niemcy nie mogli więc dobrać lepszej nazwy dla kompleksu budowanego w Górach Sowich.

W 1943 roku naloty alianckie nie dawały spokoju III Rzeszy, burząc i druzgocąc fabryki, laboratoria oraz infrastrukturę potrzebną do skutecznego prowadzenia wojny. W wyniku tak zmasowanych bombardowań, które na przykład przyczyniły się do nieprzygotowania w pełni czołgu Maus. Hitler chciał przenieść produkcję zbrojeniową pod ziemię – w dosłownym znaczeniu. Powstał wtedy imponujący plan budowy kompleksu w Górach Sowich o którym praktycznie… nic nie wiemy! (czytaj dalej)

  • 10

Obcując z geniuszem

czytaj dalej

Potrafią wykonać skomplikowane obliczenia matematyczne, znać na pamięć książki telefoniczne albo liczbę pi nawet o pięciuset miejsc po przecinku, a raz usłyszaną melodię potrafią bez problemu odtworzyć. Gorzej im idzie z zawiązaniem sznurowadeł albo zrobieniem prania.

Entuzjaści kina z lat osiemdziesiątych z pewnością często powracają do filmu Barrego Levinsona „Rain Man”, w którym Dustin Hoffman wcielił się w rolę człowieka chorego na autyzm, a jak się potem okazało na zespół sawanta. Fikcyjna postać wzorowana była na urodzonym w 1951 roku i zmarłym w 2009 Kimie Peeku, który zna na pamięć ok. 12 tys. książek (!), umie opowiedzieć historię każdego kraju na świecie oraz potrafi określić dzień tygodnia na podstawie podanej daty. To oczywiście tylko kilka z jego umiejętności. (czytaj dalej)

  • 0

Wywiad ze Stalinem

czytaj dalej

  • 16 kwietnia 2013
  • Radosław Kotarski
  • Historia

W 1934 roku brytyjski pisarz H. G. Wells, znany m. in. z głośnych powieści takich jak „Wojna światów”, czy „Wyspa doktora Moreau”, miał niepowtarzalną okazję rozmawiać z pierwszym sekretarzem Komitetu Centralnego WKP(b), Józefem Stalinem.

Rozmowa trwała od 4 po południu do 6:50 wieczorem. Wywiad został zapisany przez Konstantyna Omańskiego, przewodniczącego Komisariatu Spraw Zagranicznych. Tekst został opublikowany w książce „Józef Stalin i H.G. Wells, Marksizm kontra Liberalizm – wywiad”, New Century Publishers, wrzesień 1937. W późniejszym wywiadzie dla lewicowej gazety New Statesman Wells zapytany o Stalina oświadczył, że „nigdy nie spotkał bardziej sprawiedliwego, szczerego i uczciwego człowieka”. (czytaj dalej)

  • 26

Czy masz „guzek Darwina”?

czytaj dalej

  • 15 kwietnia 2013
  • Radosław Kotarski
  • Zdrowie

Sprawdź czy należysz do 10,4% szczęśliwców (?) na świecie, u których na uchu da znaleźć się guzek Darwina (łac. tuberculum auriculae).

Jest to zgrubienie w górnej części naszej małżowiny, nieco schowane z tyłu, które widoczne jest na zdjęciu poniżej. (czytaj dalej)

  • 0

Homary, które nie lubią nudy

czytaj dalej

  • 15 kwietnia 2013
  • Radosław Kotarski
  • Przyroda

Pamiętacie przebój zespołu Eiffel 65 – I’m Blue (Da Ba Dee)?. Ten homar wziął sobie za bardzo do serca słowa tej piosenki. A tak zupełnie na serio – udowadnia jak piękna i złożona jest natura.

Jeśli na przykład będąc w Nowej Zelandii, natrafiliście na taki okaz możecie uważać się za szczęściarzy, ponieważ homar w takim kolorze rodzi się raz na 2 lub 3 miliony urodzeń. Skąd bierze się takie ubarwienie? (czytaj dalej)